To Polak stworzył pierwszy skuteczny wykrywacz min. Oddał wynalazek aliantom

Polski inżynier Józef Kosacki stworzył wykrywacz min, który pomógł aliantom przechodzić przez pola minowe podczas II wojny światowej.

Tragiczny wypadek na szkockiej plaży koło Arbroath stał się początkiem historii jednego z najważniejszych polskich wynalazków wojskowych II wojny światowej.

W 1941 roku polski patrol wszedł na brytyjskie pole minowe, przygotowane na wypadek niemieckiej inwazji. Do wypadku doszło 3 kwietnia na plaży w rejonie Arbroath w Szkocji. Zginęli wówczas żołnierze 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich: rotmistrz Stanisław Górski oraz kapral Stanisław Stasiak. Dla por. inż. Józefa Kosackiego, oficera łączności i konstruktora, zdarzenie to stało się jednym z bezpośrednich impulsów do pracy nad urządzeniem, które miało wykrywać miny szybciej i bezpieczniej niż bagnet lub metalowy pręt.

Sam pomysł nie wziął się jednak znikąd. Jeszcze przed wojną w Polsce prowadzono prace nad elektrycznym wykrywaczem metalu. Po klęsce wrześniowej i ewakuacji polskich specjalistów na Zachód do tematu wrócono w Wielkiej Brytanii. Kosacki wraz z plut. Andrzejem Garbosiem odtworzył wcześniejsze założenia konstrukcyjne i wprowadził do nich udoskonalenia potrzebne na polu walki. Ostateczny, praktyczny model powstał w 1941 roku, gdy Brytyjczycy ogłosili konkurs na prosty i skuteczny wykrywacz min.

Test miał niemal anegdotyczny charakter. Na trawniku w ośrodku saperskim w Ripon rozsypano jednopensówki, a konstruktorzy mieli wykazać, jak sprawne są ich urządzenia. Polski wykrywacz jako jedyny odnalazł wszystkie monety i zrobił to w krótkim czasie. Był przy tym lżejszy i prostszy od konkurencyjnych konstrukcji. Ważył około 14 kilogramów, mógł być obsługiwany przez jednego żołnierza i przypominał późniejsze amatorskie wykrywacze metali. Zamiast mozolnego sondowania ziemi saper słyszał w słuchawkach zmianę dźwięku, gdy cewka zbliżała się do metalowego elementu miny.

Urządzenie przyjęto do produkcji jako „Mine Detector (Polish) Mark I” (wykrywacz min typu polskiego Mark I). Kosacki nie opatentował wynalazku i przekazał go Brytyjczykom bezpłatnie. W zamian otrzymał uznanie, m.in. list dziękczynny przypisywany królowi Jerzemu VI. Pierwszym wielkim sprawdzianem była bitwa pod El Alamein w 1942 roku. Około 500 polskich wykrywaczy trafiło do brytyjskiej 8. Armii, pomagając w szybkim wykonaniu przejść przez rozległe niemieckie pola minowe.

Warto dodać, że wcześniejsze metody rozminowywania były powolne i skrajnie niebezpieczne: żołnierze szukali min bagnetami lub metalowymi prętami, a istniejące detektory były zbyt ciężkie i zawodne, by masowo używać ich na froncie.

Znaczenie wynalazku nie skończyło się wraz z wojną. Rozwojowe wersje konstrukcji Kosackiego produkowano i używano przez kolejne dekady. Urządzenia oparte na tej idei były wykorzystywane jeszcze podczas wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku.

Czytaj też:

Polska planuje wznowienie produkcji min przeciwpiechotnych 

Polacy dowodzili operacją przeciwminową NATO na Bałtyku

Kresy.pl / PAP / Muzeum1939

Tagi: , , ,
forma płatności