W wyniku wtorkowych ataków dronów na obiekty przemysłowe w obwodzie czernihowskim doszło do uszkodzenia krytycznie ważnych instalacji ukraińskiego operatora gazowego.
„W wyniku ataków dronów na zakładów przemysłowy uszkodzeniu uległy krytycznie ważne urządzenia. Personel jednego z zaatakowanych zakładów został ewakuowany. Nie było ofiar” – poinformował Naftohaz Ukraini, którego oświadczenie zacytował portal Korrespondent.net. .
Zaledwie w poniedziałek, celem rakiet rosyjskich stały się instalacje ukraińskiego operatora gazowego w obwodzie dniepropietrowskim, dodał portal. Miały na nie spaść trzy pociski balistyczne.
Od początku roku Rosja zaatakowała zakłady Naftohazu ponad sto razy, twierdzi Korrespondent. W ataku z 5 maja w obwodzie połtawskim zginęło czterech pracowników firmy i dwóch ratowników.
Celem wtorkowych ataków Rosjan stała się także ukraińska sieć energetyczna. Korrespondent twierdzi, że przed południem doszło do wyłączeń zasilania w czterech regionach Ukrainy: donieckim, charkowski, zaporoskim i dniepropietrowskim. “Tam, gdzie pozwalają na to warunki bezpieczeństwa, trwają już prace naprawcze” – podał koncern państwowy Ukrenergo.
Zaapelował on do obywateli o oszczędne korzystanie z energii elektrycznej i niewłączanie kilku urządzeń elektrycznych o dużej mocy jednocześnie w godzinach wieczornych – od 18:00 do 22:00, podał Korrespondent.net.
Strona ukraińska twierdzi, że we wtorek Rosjanie wysłali przeciw Ukrainie co najmniej 209 dronów uderzeniowych.
W ostatnim okresie doszło do znacznego nasilenia ukraińskich ataków rakietowych i dronowych na pozycje rosyjskie. Setki ukraińskich dronów pojawiło się nad obwodem moskiewskim i samą rosyjską stolicą. Ukraińcy sięgają też swoimi aparatami bezzałogowymi odległych, uralskich regionów Rosji. Odwet Moskwy był zmasowany.
korrespodent.net/kresy.pl































