We wtorek doszło do ataku ukraińskich dronów na miasta Orenburg, które położonej jest na zachodnich podnóżach Uralu, około 1750 kilometrów od Kijowa.
Gubernator graniczącego z Kazachstanem obwodu orenburskiego, Jewgienij Sołncew poinformował we wtorek o odpieraniu ataku dronowego. Poinformował on “uszkodzeniu budynku mieszkalnego” w stolicy regionu. Nie podał, czy dron uderzył w gmach, czy spadły na niego szczątki aparatu zestrzelonego przez rosyjską obronę. “Na miejsce zdarzenia przybyły wszystkie służby ratunkowe. Trwa ustalanie informacji o ofiarach” – słowa urzędnika zacytowała agencja Interfax.
To kolejny atak potwierdzający zdolności ukraińskich wojsko dronowych do uderzeń na tak duże odległości. Największy zakład przetwórstwa gazu na świecie, znajdujący się właśnie w Orenburgu, wstrzymał w październiku odbiór surowca z Kazachstanu po ataku ukraińskiego drona.
W zeszłym miesiącu doszło do całej fali ataków na zakłady przemysłowe w obwodzie orenburskim, jak podał wówczas jego gubernator. W miesiącu tym, ukraińskie bezzałogowe sięgnęły zresztą jeszcze dalej, bo za Ural, pojawiając się nad Jakterynburgiem.
Masowość ataków dronowych Ukraińców także wzrasta a ich głównym celem jest infrastruktura rosyjskiego przemysłu naftowego.
Czytaj także: Na Ukrainie powstają prywatne jednostki obrony powietrznej [+VIDEO]
interfax.ru/kresy.pl































