W nocy z piątku na sobotę, w głębi Federacji Rosyjskiej, ukraińskie drony dalekiego zasięgu po raz pierwszy dotarły nad Ural, przeprowadzając rekordowy nalot na cele oddalone o ponad 1800 km od granicy z Ukrainą. Drony uderzyły również w rafinerię w Tuapse nad Morzem Czarnym.
Ataki objęły obwody swierdłowski i czelabiński. Serhij Sternenko, doradca ukraińskiego Ministerstwa Obrony ds. efektywności dronów, potwierdził ataki i wskazał, że bezzałogowce ominęły rosyjską obronę powietrzną podczas ponad 10-godzinnej trasy lotu.
W Jekaterynburgu, czwartym pod względem liczby ludności mieście Rosji, rosyjska walka elektroniczna miała skierować drona w stronę budynku mieszkalnego. Gubernator obwodu swierdłowskiego Denis Pasler potwierdził atak i poinformował, że nikt nie zginął, a sześć osób zostało rannych.
Czytaj też: Ukraińskie drony uderzyły w rosyjską stację pomp ropy. Poważne zakłócenia dostaw
W Czelabińsku eksplozje miały być wymierzone w Czelabińskie Zakłady Metalurgiczne oraz Czelabińską Wyższą Wojskową Szkołę Lotniczą Nawigatorów. Lokalne doniesienia wskazywały na co najmniej dwa bezpośrednie trafienia na terenie szkoły, która szkoli załogi biorące udział w atakach na ukraińskie miasta.
Gubernator obwodu czelabińskiego poinformował, że atakowi na obiekt w mieście udało się zapobiec. Przekazał także, że nie było ofiar ani zniszczeń, choć mieszkańcy zgłaszali eksplozje dochodzące z kierunku Czelabińskich Zakładów Metalurgicznych, jednego z największych producentów stali w Rosji.
Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej podało, że w nocy zestrzelono 127 dronów. Po nalocie w regionie uruchomiono procedury zagrożenia dronami, co doprowadziło do ograniczeń lotów na lotniskach w Permie, Czelabińsku i Tobolsku.
Atak na Ural rozszerzył zasięg ukraińskiej kampanii powietrznej, prowadzonej przeciwko rosyjskiemu zapleczu wojskowemu i przemysłowemu. Ostatnie uderzenia pokazały, że Ukraina jest zdolna zagrozić obiektom położonym daleko poza regionami Morza Czarnego i Bałtyku.
Wcześniej, 22 kwietnia, rafinerie ropy w Tuapse i Nowokujbyszewsku, należące do Rosnieftu, zostały zmuszone do wstrzymania działalności po skoordynowanych atakach dronów. Zakład w Tuapse, przerabiający 12 mln ton ropy rocznie, został zaatakowany dwukrotnie w ciągu niecałego tygodnia.
We wtorek, 28 kwietnia, kolejny ukraiński atak dronów spowodował poważny pożar w rafinerii w Tuapse nad Morzem Czarnym. Był to trzeci atak na ten port w ciągu niecałych dwóch tygodni.
Po wcześniejszym ataku z 20 kwietnia na czarnomorskie miasto portowe i popularny kurort spadł czarny deszcz, który pozostawił tłuste ślady. Według źródeł branżowych Reutersa rafineria wstrzymała produkcję 16 kwietnia z powodu uszkodzeń portu po atakach dronów, które uniemożliwiły wysyłkę produktów.
Rafineria w Tuapse ma roczną zdolność przerobową około 12 mln ton metrycznych, czyli 240 tys. baryłek dziennie. Zakład produkuje naftę, olej napędowy, olej opałowy oraz próżniowy olej napędowy.
Kresy.pl/Reuters/The Moscow Times/Kyiv Post






























