Po ataku dronów na rosyjskie Tuapse wybuchł pożar jednej z największych rafinerii w kraju. Zakład wstrzymał działalność, a służby ostrzegają przed skażeniem powietrza. Akcja gaśnicza trwa od kilku dni i angażuje setki strażaków.
Z niedzieli na poniedziałek ukraińskie drony uderzyły w strategiczny port nad Morzem Czarnym. W wyniku ataku zginęła co najmniej jedna osoba. Bezzałogowce spadły także na rafinerię należąca do Rosnieftu
Był to drugi atak na tę infrastrukturę w ciągu kilku dni. Wcześniejsze uderzenie z 16 kwietnia spowodowało pożar, który gaszono przez trzy dni przy udziale ponad 150 strażaków i kilkudziesięciu jednostek sprzętu. Wówczas rafineria przerwała pracę. W kolejnych dniach rosyjskie władze potwierdziły skalę zdarzenia i jego konsekwencje dla infrastruktury paliwowej.
W środę dowództwo generalne południowego obwodu krasnodarskiego przekazały informacje o skali zdarzenia: „W Tuapse trzeci dzień trwają działania gaśnicze w związku z dużym pożarem terminalu morskiego, który wybuchł po ataku dronów przeprowadzonym przez władze w Kijowie” — poinformowało dowództwo. W akcję zaangażowano 276 strażaków i 77 pojazdów.
W wyniku pożaru doszło do pogorszenia jakości powietrza. Odczyty wykazały, że stężenia benzenu, ksylenu i sadzy przekroczyły normy od dwóch do trzech razy. Mieszkańców wezwano do pozostania w domach i zamknięcia okien. „Sytuacja unormuje się, gdy tylko pożar zostanie ugaszony” — zapewniły rosyjskie władze.
Według rosyjskich urzędników, ataki z 16 i 20 kwietnia doprowadziły do uszkodzenia infrastruktury transportowej portu oraz podpalenia magazynu produktów naftowych.
Tuapsińska Rafineria Ropy Naftowej, należąca do koncernu Rosnieft, jest jednym z największych zakładów tego typu w Rosji i ma znaczenie strategiczne dla sektora paliwowego. Może przetwarzać około 12 mln ton ropy rocznie, co stanowi 4,4 proc. całkowitego wolumenu rafineryjnego w kraju.
17 kwietnia Ukraina przeprowadziła ataki dronowe, które objęły m.in. obwód samarski, Kraju Krasnodarskiego oraz Krym. W obwodzie samarskim zaatakowano rafinerie ropy naftowej w Nowokujbyszewsku i Syzraniu.
Według danych agencji Reuters, ataki na rosyjską infrastrukturę energetyczną mają poważny wpływ na spadek produkcji ropy. W kwietniu w Rosji miało doszło do istotnego ograniczenia wydobycia, które według źródeł branżowych wyniosło około 300 tys.–400 tys. baryłek dziennie w porównaniu z poziomami z pierwszego kwartału, co stanowi największy miesięczny spadek od sześciu lat.
Kresy.pl//Reuters































