Przeciąganie się eskalacji USA przeciw Iranowi, skuteczne blokowanie przez Irańczyków Cieśniny Ormuz oraz rozpoczęcie blokady saudyjskich portów przez Jemeńczyków nie pozostało bez wpływu na rynki.
Do godziny 7:30 czasu warszawskiego wrześniowe kontrakty terminowe na ropę Brent na londyńskiej giełdzie ICE Futures podrożały o 2,04 dol. czyli 2,17 proc. do ceny 96,11 dol. za baryłkę. Tym samym kontynuuje ona wzrost. W czasie środowych notowań podrożała o 3,36 proc. jak podała agencja informacyjna Interfax.
Wrześniowe kontrakty terminowe na ropę WTI na giełdzie New York Mercantile Exchange (NYMEX) wzrosły o 1,43 dolara to jest 1,65 proc. do poziomu 88,26 dol. za baryłkę. Kontynuowały wzrost po skroku 2,95 proc. w czasie notowań środowych.
Zarówno w na giełdzie londyńskiej jak i nowojorskiej baryłka ropy osiągnęła cenę najwyższą od sześciu tygodni.
„Rynek stoi w obliczu rzadkiej sytuacji, w której ryzyko dostaw wynika zarówno z zakłóceń w transporcie morskim przez cieśninę Bab el-Mandab, jak i przez cieśninę Ormuz” – zauważa Priyanka Sachdeva, analityczka firmy Phillip Nova. Według niej handlowcy odnotowują właśnie „Premię za ryzyko geopolityczne”.
Od 7 lipca USA prowadzą nieustanne ataki na Iran. Donald Trump próbuje w ten sposób przejąć kontrolę nad Cieśniną Ormuz z rąk Iranu. W odpowiedzi na wznowienie wojny Irańczycy powtórnie zablokowali cieśninę i atakuje statki próbujące ją przekroczyć bez uzgodnienia.
Dodatkowo sojusznik Teheranu – jemeński Ansarullah ogłosił kilka dniemu blokadę portów czołowego eksportera ropy naftowej, Arabii Saudyjskiej.
interfax.ru/kresy.pl



























