Rozmowy dotyczące zakończenia wojny USA z Iranem utknęły po tym, jak Donald Trump nie zaakceptował najnowszej propozycji Teheranu. Iran chce etapowego rozwiązania konfliktu, obejmującego najpierw zakończenie działań wojennych i kwestie żeglugi w cieśninie Ormuz, a dopiero później rozmowy o programie nuklearnym.
We wtorek rzecznik irańskich sił zbrojnych Mohammad Akraminia oświadczył, że Teheran nie uznaje wojny za zakończoną. „Nie uważamy, że wojna została zakończona. Obecna sytuacja nadal jest przez nas postrzegana jako wojna” — stwierdził Akraminia.
Według rzecznika Iran kontroluje obecnie cieśninę Ormuz. Zachodnia część akwenu znajduje się pod kontrolą Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, a część wschodnia pod kontrolą armii. Akraminia poinformował również, że irańskie siły zbrojne zaktualizowały listę potencjalnych celów ataków i zostały dodatkowo dozbrojone. W razie kolejnego ataku USA lub Izraela Iran ma użyć „nowych narzędzi, metod i aren starć” — dodał rzecznik.
Tego samego dnia prezydent USA Donald Trump napisał na platformie Truth Social, że Teheran zwrócił się do Waszyngtonu w sprawie cieśniny Ormuz. „Iran właśnie nas poinformował, że jest upadłym państwem” — napisał. „Chcą, żebyśmy otworzyli cieśninę Ormuz najszybciej jak to możliwe, a oni będą próbowali ustalić swoją sytuację, jeśli chodzi o to kto jest ich przywódcą, co myślę, że są w stanie zrobić” — dodał prezydent.
We wtorek wysiłki zmierzające do zakończenia dwumiesięcznej wojny znalazły się w impasie. Najnowsza propozycja Teheranu zakładała odłożenie rozmów o irańskim programie nuklearnym do czasu zakończenia konfliktu i rozstrzygnięcia sporów dotyczących żeglugi. Propozycja nie spotkała się z aprobatą Donalda Trumpa, a Biały Dom ma przygotować własną kontrpropozycję.
Od początku wojny Iran w dużej mierze zablokował wyjście z Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz dla statków innych niż własne. W tym miesiącu Stany Zjednoczone rozpoczęły blokadę irańskich statków. Cieśnina Ormuz pozostaje jednym z kluczowych punktów dla światowych dostaw energii.
W ostatnich dniach nadzieje na wznowienie rozmów zmalały po tym, jak Donald Trump odwołał wizytę specjalnego wysłannika Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera u mediatora w Pakistanie. Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araqchi dwukrotnie podróżował w weekend do Islamabadu i z powrotem.
Propozycja przedstawiona przez Araqchiego zakładała etapowe rozmowy. Pierwszym krokiem miało być zakończenie wojny i uzyskanie gwarancji, że Stany Zjednoczone jej nie wznowią. Następnie negocjatorzy mieli zająć się blokadą irańskiego handlu morskiego przez Marynarkę Wojenną USA oraz statusem cieśniny Ormuz, którą Iran chce ponownie otworzyć pod swoją kontrolą. Dopiero później rozmowy miały objąć irański program nuklearny, w tym kwestię wzbogacania uranu.
Według portalu Maritime Traffic, USA nie egzekwują w pełni blokady irańskich portów, bo taki charakter miała mieć blokada ogłoszona przez prezydenta Donalda Trumpa 12 kwietnia. 27 kwietnia informowano, że w ciągu doby przez Cieśninę Ormuz przepłynęło kilka statków handlowych, które zostały przepuszczone zarówno przez Irańczyków, jak i Amerykanów.
W poniedziałek Iran zaproponował otwarcie Cieśniny Ormuz pod warunkiem całkowitego przerwania działań zbrojnych USA i Izraela, także w Libanie oraz gwarancji ich trwałego zakończenia i zakończenia przez Amerykanów działań zmierzających do blokowania irańskich portów. Byłby to warunek wstępny dla rozmów o irańskim programie atomowym w dalszej kolejności. Propozycja została przekazana Stanom Zjednoczonym za pośrednictwem mediatorów, w tym Pakistanu.
Prezydent USA Donald Trump oraz jego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego ocenili tę propozycję sceptycznie. Prezydent miał omawiać szczegóły oferty z zespołem w poniedziałek rano. Choć propozycja nie została formalnie odrzucona, Trump zasugerował, że Teheran nie prowadzi rozmów w sposób uczciwy i nie wykazuje gotowości do spełnienia kluczowego warunku USA, czyli zaprzestania wzbogacania uranu oraz rezygnacji z ambicji nuklearnych.
W czasie utrzymującego się impasu ceny ropy ponownie wzrosły. Cena ropy Brent zwiększyła się o 2,8 proc., do około 111,26 dolarów za baryłkę. Bank Światowy prognozuje, że jeśli najpoważniejsze zakłócenia spowodowane wojną z Iranem zakończą się w maju, ceny energii wzrosną o 24 proc. do 2026 roku, osiągając najwyższy poziom od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę.
Kresy.pl/Reuters
































