Niemiecki eksport słabnie coraz bardziej

Nowe dane pokazują, że sytuacja niemieckich eksporterów przedstawia się coraz gorzej. Zdaniem komentatorów, sytuacja w Niemczech, gdzie przemysł faktycznie wchodzi w kryzys, może negatywnie wpłynąć na część firm w Polsce.

W środę renomowany monachijski Instytut ifo poinformował o znacznym pogorszeniu nastrojów wśród niemieckich eksporterów w tym miesiącu. Jak podano, oczekiwania eksportowe ifo w przemyśle spadły do -5,2 punktów balansowych, w porównaniu do -2,3 punktów w sierpniu. Oznacza to, że niewielkie ożywienie zauważalne w ubiegłym miesiącu było jedynie tymczasowe. Ponadto, perspektywę wśród Niemców pogarsza realna możliwość tzw. twardego Brexitu.

Szef ifo Institute Clemens Fuest powiedział, że obecnie „nie ma prawie żadnych pozytywnych sygnałów z niemieckiej gospodarki dla niemieckich eksporterów”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Wczoraj pisaliśmy, że najnowsze dane z Niemiec pokazują, że koniunktura w niemieckim przemyśle jest we wrześniu najgorsza od ponad dekady, czyli od okresu globalnej recesji. Co ważne, wskaźnik PMI, który służy do mierzenia tempa rozwoju gospodarki na podstawie ankiety wśród menedżerów logistyki przedsiębiorstw, spadł w Niemczech do 49,1 pkt, w porównaniu z 51,7 pkt w sierpniu. Po raz pierwszy od kwietnia 2013 roku znalazł się on poniżej granicy 50 pkt., a to oznacza, że niemiecka gospodarka kurczy się w ujęciu miesiąc do miesiąca. Co ważne, ekonomiści przeciętnie spodziewali się zniżki tego wskaźnika, ale niewielkiej – do poziomu 51,5 pkt. Kryzys w tym sektorze powoli rozlewa się na inne obszary niemieckiej gospodarki.

W Niemczech nastroje pogorszyły się szczególnie w przemyśle chemicznym – tam perspektywa zwiększenia eksportu w zasadzie nie istnieje. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy ma być groźba konfliktu na Bliskim Wschodzie. Podobnie jest w przemyśle gumowym oraz w branży tworzyw sztucznych. Po raz pierwszy od 10 lat spodziewany jest spadek eksportu w przemyśle elektrotechnicznym. Jedne z niewielu branż, które mogą oczekiwać pewnej poprawy, to np. branża tekstylna i sektor produkcji napojów.

Jak wynika z danych Federalnego Urzędu Statystycznego, że w drugim kwartale niemiecki PKB zmalał  o 0,1 procent w stosunku do kwartału poprzedniego. Jeszcze na początku 2019 roku wskaźnik wzrostu niemieckiej gospodarki, największej w Europie, wynosił 0,4 procent. Serwis Deutsche Welle podaje, że Bank Federalny Niemiec nie widzi oznak poprawy sytuacji. Już w styczniu br. pisaliśmy, że w 2018 roku niemiecka gospodarka spowolniła swój wzrost do 1,5 procent. Nastąpiło również pogorszenie nastrojów wśród niemieckich producentów.

Dekoniunktura w niemieckim przemyśle utrzymuje się już od ponad roku, częściowo na skutek problemów specyficznych dla kilku branż, m.in. motoryzacyjnej. Z drugiej strony, wpływa na to spowolnienie w globalnym handlu w związku z Brexitem i wojną handlową USA – Chiny.

Jak pisze „Rzeczpospolita”, opartą na eksporcie niemiecką gospodarkę wyhamowują międzynarodowe konflikty oraz ochłodzenie światowej koniunktury. Gazeta pisze też, że zła sytuacja w Niemczech negatywnie wpłynie na polskich poddostawców dla niemieckich producentów. W tym miesiącu GUS podał, że w pierwszych siedmiu miesiącach tego roku Niemcy miały 27,3-procentowy udział w całym polskim eksporcie. W tym samym czasie wartość sprzedaży na niemiecki rynek wyniosła 36,8 mld euro. Zdaniem mediów, największe zagrożenie dotyczy polskiego przemysłu motoryzacyjnego, dla którego Niemcy są najważniejszym odbiorcą.

Jak pisaliśmy, w ciągu pierwszych sześciu miesięcy tego roku, w ujęciu rocznym produkcja samochodów osobowych spadła o 12 proc., a eksport niemieckich aut spadł w tym czasie o 15 proc. Dla polskich poddostawców oznacza to perspektywę spadku zamówień. W pierwszym półroczu 2019 r. produkcja samochodów osobowych w niemieckich fabrykach wyniosła 2,49 mln sztuk i zmalała w porównaniu z tym samym okresem ub. roku o 12 proc.

Niespełna dwa tygodnie temu informowaliśmy, że prestiżowy niemiecki Instytut ifo z Monachium obniżył prognozę niemieckiego wzrostu gospodarczego w 2019 roku z 0,6 do 0,5 proc. Niemcy czeka też najpewniej kolejny kwartał kurczenia się gospodarki, co będzie oznaczać wejście w tzw. techniczną recesję. Analitycy ifo wówczas także zwracali uwagę, że słabość przemysłu stopniowo rozprzestrzenia się na inne części gospodarki.

Przypomnijmy, że Niemieckie Ministerstwo Gospodarski i Energii ujawniło przed miesiącem, że spadek produkcji przemysłowej w RFN jest największy od dziesięciu lat. W lipcu spadła ona w stosunku rocznym o 5,2 proc., co było najgorszym wynikiem od 2009 roku. W stosunku miesięcznym, odnotowany spadek produkcji przemysłowej to aż 1,5 proc. Niemiecki minister gospodarki Peter Altmaier oświadczył otwarcie, że „przemysł jest pogrążony w kryzysie”.

rp.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz