Do rolników z AGROunii protestujących na autostradzie A2 pod Pruszkowem przyjechał minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Jego rozmowy z rolnikami, argumentującymi swoje postulaty, nie były wolne od emocji.

Jak informowaliśmy wcześniej, rolnicy z ruchu AGROunia zablokowali dziś rano autostradę A2 w Pruszkowie, w kierunku Warszawy. Domagają się m.in. skutecznej walki z ASF w Polsce, wypłaty odszkodowań za świnie wybite urzędowo w ramach walki z wirusem, czy odpowiedniego znakowania produktów rolno-spożywczych z zagranicy. Organizatorem protestu jest AGROunia, ruch społeczno-polityczny rolników kierowany przez Michała Kołodziejczaka, działacza rolniczego i społecznego. Bierze w nim udział około 100 rolników. Mają na sobie żółte kamizelki odblaskowe, widać też liczne polskie flagi. Widać też banery o treści: „Ardanowski rzeźnik polskiej wsi” i „Komu zależy na likwidacji gospodarstw rodzinnych”.

Kilka minut po godzinie 10:00 do protestujących przyjechał minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Wcześniej rolnicy podkreślali, że czekają na premiera Mateusza Morawieckiego, argumentując, że dotychczasowe rozmowy z szefem resortu rolnictwa nic nie dały.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Po przybyciu na miejsce Ardanowski twierdził, że zapoznał się z postulatami AGROunii i przyjechał na polecenie szefa rządu. – Mam tyle czasu ile chcecie, możemy rozmawiać tutaj lub w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Brwinowie – powiedział. Podkreślał, że jest rolnikiem, a nie urzędnikiem i został ministrem rolnictwa po to, by te problemy rozwiązać. Część rolników zareagowało na to śmiechem. Jednocześnie, po jego przybyciu policjanci zaczęli wypisywać protestującym rolnikom mandaty.

Odnosząc się do postulatu ws. nieprawidłowości w działaniach lekarzy weterynarii Ardanowski zapowiedział, że zainicjuje w tej sprawie śledztwo i jeśli zarzuty znajdą potwierdzenie w formie odpowiednich dokumentów, to będzie podstawa do wyciągnięcia konsekwencji personalnych.

Kołodziejczak i inni rolnicy zwracali ministrowi uwagę na poważne wątpliwości ws. działań podejmowanych przez część lekarzy weterynarii ws. ASF. Pytał go, czy zna decyzję Głównego Lekarza Weterynarii, zezwalającą na przywożenie z Litwy, „czerwonej strefy ASF”, świń do polskich zakładów. Ardanowski zarzucił Kołodziejczakowi, że nie wie o czym mówi i że wprowadza ludzi w błąd. Zapewniał, że zwierzęta sprowadzane są wyłącznie ze stref wolnych od afrykańskiego pomoru świń. – Pan kłamie – komentował lider AGROunii.

Minister Ardanowski wdał się też w ostrą zdań z jednym z rolników, twierdząc, że ostatnie ognisko ASF w Polsce było 14 września, a od tego czasu nie odnotowano w Polsce kolejnego ogniska. – Mówię jaka jest prawda, nie to co się panu wydaje – zwrócił się do jednego z protestujących. – O czym pan opowiada? Głupoty.

Ardanowski twierdził też, że część postulatów, m.in. w kwestii znakowania żywności, została zrealizowana.

PRZECZYTAJ: Supermarkety sprzedają zagraniczne ziemniaki jako polskie. Rząd blokuje zmianę przepisów

– Obiecał pan sygnowanie polskich produktów polską flagą w Sandomierzu, kiedy to było? – zapytał jeden z protestujących. – I wprowadziłem do cholery jasnej! – odpowiedział minister. Później zasugerował, że blokując ważną autostradę rolnicy nie zyskają sobie sympatii:

– Nie wiem czy Polacy, którzy przez korek nie dojechali dzisiaj do pracy, odniosą się z sympatią do rolników.

Szef resortu rolnictwa twierdził, że Polska ma nadwyżkę eksportową wieprzowiny, a wprowadzenie niedozwolonych przez UE ograniczeń rynku byłoby dla Polski niekorzystne. Zapowiedział, że „jeżeli są przypadki niedozwolonego importu, to ten kto wydał na to zgodę poniesie konsekwencje”. W kontekście ASF Ardanowski oświadczył, że o obecnie jest najlepszy czas, by doprowadzić do depopulacji dzików. Jego zdaniem, „PZŁ musi przystąpić do wybijania dzików albo zostać zdelegalizowany” i zastąpiony kilkoma nowymi związkami.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Rolnicy skarżyli się na decyzje odmawiające im odszkodowań w związku z ASF i podkreślali niekompetencję lekarzy weterynarii ws. bioasekuracji. Podkreślali też, że w zasadzie trzy firmy monopolizują rynek sklepów, a rząd temu sprzyja, podobnie jak zwiększaniu liczby hipermarketów. Ich zdaniem, „handel powinien być oparty na małych sklepach”, z czym minister się zgodził.

– Minister przyjechał do nas niby rozmawiać a policja zaczęła wtedy wypisywać mandaty… – komentował później na portalu społecznościowym Kołodziejczak. Zaznaczył też, że przedstawiciele jego ruchu mieli wziąć udział w posiedzeniu komisji rolnictwa na temat nieprawidłowości w zwalczaniu ASF, ale zakazano im udziału. -Polska zalewana jest zbożem, pszenicą i kukurydzą z Ukrainy, a Unia Europejska nie zrobi nic żeby nam pomóc – mówił Kołodziejczak podczas protestu.

PRZECZYTAJ KONIECZNIE: W ciągu trzech lat rząd PiS doprowadził do likwidacji 1/4 polskich gospodarstw chlewnych

Po południu Kołodziejczak ogłosił na Twitterze, że Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii zostanie zdymisjonowany. „Minister Ardanowski ugiął się pod naciskiem rolników. Zadzwonił z asfaltu do weterynarii i okazało się że był okłamywany odnośnie do wjazdu do Polski z Litwy mięsa zagrożonego ASF”.

Protestujący rolnicy opublikowali też wcześniej nagranie, w którym przepraszają kierowców za dzisiejsze utrudnienia na A2. – Zostaliśmy zmuszeni [do tego] bezczynnością premiera, ministrów polskich, którzy działają ewidentnie na szkodę polskiej gospodarki i polskiego rolnictwa. Rozumiemy wasze nerwy. Wiemy, że wam też wcale nie jest dobrze i kolorowo. (…) Robią z wami to samo, co z nami – mówi na nagraniu Kołodziejczak. Zaznaczył, że jeśli polscy kierowcy też chcieliby „walczyć o swoje”, to rolnicy deklarują, że się do nich przyłączą.

W swoim oświadczeniu rolnicy z AGROunii stawiają szereg postulatów. Przede wszystkim, domagają się „wypłaty odszkodowań dla hodowców za świnie wybite urzędowo w ramach walki z wirusem ASF, niezależnie od decyzji podjętych w tym względzie przez weterynarię”. Chcą również dymisji Powiatowej Lekarz Weterynarii w Parczewie Anny Gołackiej, Lubelskiego Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii Pawła Piotrowskiego oraz Głównego Lekarza Weterynarii Pawła Niemczuka w związku z ich działaniami w kontekście ASF. Rolnicy domagają się również podjęcia „natychmiastowych, realnych i skutecznych działań zmierzających do zwalczenia wirusa ASF w Polsce”.

Rolnicy chcą także uregulowania sytuacji dotyczącej oznakowania produktów pochodzących zza granicy, a oznaczanych na podstawie luk w przepisach polskimi flagami, jako rzekomo polskie produkty. W związku z tym chcą wprowadzenia przepisów „nakładających obowiązek znakowania produktów rolno-spożywczych flagą kraju produkcji oraz prowadzenie realnych kontroli jakości żywności”.

Czytaj więcej: Protest rolników z AGROunii. Zablokowali autostradę A2

Twitter.com / onet.pl / rmf24.pl / Kresy.pl

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    JeszczePolska :

    Polscy rolnicy zabezpieczający bezpieczeństwo żywnościowe narodu,płacący w Polsce podatki min., na utrzymanie rządu…. muszą się użerać o swoje prawa i pomoc!W tym czasie „rzond” Polski??rozwija produkcję mleczarską i sadowniczą na Ukrainie. Kupuje mięso z Litwy z okręgów zarażonych ASF i wybija hodowle zdrowych świń, polskim rolnikom!!
    Pytam więc KIM WY JESTEŚCIE i dla kogo pracujecie??????

    https://twitter.com/kolodziejczak_m

  2. Avatar
    Accipiter :

    Odniosę się tylko do ASF. Ten minister to niekompetentny dupek. Najdelikatniej mówiąc. Całą odpowiedzialność za ASF przerzuca na dziki i na nas myśliwych. Dla jego widzimisie mamy zabijać wszystkie dziki jak leci. Nie ważne czy to prośna locha, czy karmiąca czy to warchlaka. Zabijać, zabijać. W życiu nie będę strzelał w taki sposób do dzików. Nie pozwala mi na to sumienie i etyka. Podobnie myśli i czuję większość myśliwych. Nie jesteśmy komandem śmierci Pana ardanowskiego. Co to za logika przyświeca tej miernosie? Dziki biegają między zagrodami i zagrażają świnie? A gdzie bioasekuracja? Gdzie zakaz wwozu wieprzowiny, płodów rolnycz z krajów ogarniętych pomorwm. Mam tu na myśli zwłaszcza ukrainę i Litwę.