Kolejny protest AGROunii w Warszawie – zablokowano Plac Zawiszy [+VIDEO/+FOTO]

Ruch społeczno-polityczny AGROunia, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, zorganizował zdecydowany protest przeciwko ignorowaniu ich postulatów przez władze. Na Placu Zawiszy w Warszawie zapłonęły opony i słoma, rozsypano też jabłka i ułożono świńskie tusze.

W środę rano, tuż przed godziną 8:00, na Placu Zawiszy w Warszawie rozpoczął się kolejny protest ruchu społeczno-politycznego AGROunia. Na miejscu pojawiło się kilkudziesięciu rolników z transparentami, którzy rozłożyli na drodze snopki słomy i opony, które następnie podpalili. Rozsypano też jabłka i ułożoną na ziemi tuszę świni. Na skrzyżowaniu ustawiono też nagłośnienie, z którego puszczono „Poloneza” z filmu „Pan Tadeusz” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Wyły też syreny.

Protest sparaliżował ruch w centrum stolicy Polski, a nad Placem Zawiszy widać było gęsty dym. Rolnicy i hodowcy domagają się m.in. gwarancji prowadzenia w marketach w całym kraju co najmniej 50 proc. polskich produktów, a także odpowiedniego znakowania żywności, podkreślającego kraj jej pochodzenia.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

Kilkanaście minut później na miejscu pojawiła się straż pożarna, która ugasiła płonące elementy. Protestujący zeszli z jezdni.

– Jest to element pewnej taktyki, o której nie chcemy teraz mówić. Na miejscu pozostaniemy jeszcze jakiś czas – powiedział w rozmowie z Polsat News Michał Kołodziejczak, przewodniczący AGROunii.

– Czekamy na odpowiednie reakcje. Dzisiaj pokazujemy jak wygląda odcięcie polskich rolników od rynku. My dzisiaj blokujemy jedną ulicę, za co serdecznie przepraszamy, ale tak wygląda nasze odcięcie od rynków zagranicznych, przez złe decyzje polityków. Każdy może pracować po drugiej stornie skrzyżowania, tak jak nam się mówi: zajmijcie się czymś innym – wyjaśniał Kołodziejczak.

Policja informuje, że miejsce protestu jest zabezpieczane, a na miejscu pracują strażacy. Zaapelowano też do kierowców, żeby omijali rejon, w którym protestują rolnicy i hodowcy. Później ma zapaść decyzja o tym, czy ukarać ich mandatami. Wiadomo, że uczestnicy akcji będą legitymowani w związku z zakłóceniem ruchu drogowego.

AGROunia już wcześniej zapowiadała zaostrzenie form swoich protestów po tym, ich postulaty zlekceważył prezydent Andrzej Duda. Członkowie ruchu zwracają uwagę, że zaczynają protestować w stylu obecnym na zachodzie, m.in. we Francji, gdzie rolnicy nie tylko wychodzą na ulice, ale też np. palą opony lub wysypują warzywa czy owoce na drogach, w tym autostradach.

Przeczytaj: Do Polski trafiły skażone świnie z Barbadosu. „Przegrywamy bitwę o zdrową żywność”

Niespełna tydzień temu ruch AGROunia ponownie, po miesiącu, pojawił się pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Rozczarowani biernością prezydenta ws. rolnictwa przdstawiciele ruchu zaprezentowali dziś siedem swoich głównych postulatów, dotyczących m.in. znakowania produktów flagą kraju pochodzenia, pilnego ratowania rynku trzody chlewnej czy wymogu oferowania minimum połowy produktów rolno-spożywczych z Polski w dużych sklepach. W ramach protestu w różnych miejscach miały zostać rozsypane tony jabłek. Tak zamierzano zrobić m.in. pod Pałacem Prezydenckim i MSZ. Nie doszło do tego, gdyż wcześniej akcję zablokowała policja. Rolnicy rozsypali jednak jabłka na Placu Unii Lubelskiej. Podobnie postąpiono na rodzie w Górze Kalwarii. Według niektórych źródeł, jabłka miały zostać rozsypane także pod resortem rolnictwa i ambasadą Ukrainy.

Przypomnijmy, że niedawno Michał Kołodziejczak pojawił się na giełdzie w Sandomierzu, żeby przedstawić sytuację polskiego sadownictwa i potężną różnicę w cenach jabłek – między tymi dostępnymi na giełdzie i w hipermarketach. Nagranie z tej akcji zamieszczono w sieci.

Twitter.com / polsatnews.pl / topagrar.pl / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz