Pentagon odmówił potwierdzenia doniesień o rozmowach dotyczących możliwego rozszerzenia rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej w Europie. Według „Financial Times” zainteresowanie taką infrastrukturą wykazują państwa wschodniej flanki NATO. Litwa potwierdza rozpoczęcie dyskusji, a Polska zaprzecza rozmowom o stacjonowaniu głowic na swoim terytorium.
W środę Pentagon odmówił komentarza w sprawie doniesień o możliwych rozmowach ze stroną polską i litewską na temat rozszerzenia rozmieszczenia amerykańskiej broni jądrowej w Europie. Sprawa dotyczy ewentualnego wzmocnienia odstraszania nuklearnego NATO na wschodniej flance Sojuszu.
Zobacz też: Rosyjski analityk grozi Polsce i państwom bałtyckim. Chodzi o amerykańską broń jądrową
Doniesienia „Financial Times”
Według „Financial Times” Stany Zjednoczone rozważają możliwość rozszerzenia rozmieszczenia broni jądrowej poza sześć państw, w których obecnie znajdują się samoloty zdolne do jej przenoszenia. Decyzja oznaczałaby zwiększenie liczby krajów goszczących tzw. samoloty podwójnego zastosowania, mogące wykonywać misje konwencjonalne i nuklearne.
Zainteresowanie taką infrastrukturą mają wykazywać państwa wschodniej flanki NATO, w tym Polska i część państw bałtyckich. Rozmowy mają toczyć się w ramach struktur Sojuszu.
Według „Financial Timesa” zainteresowanie części sojuszników goszczeniem amerykańskich zdolności jądrowych wzrosło po rosyjskiej inwazji na Ukrainę oraz po powtarzających się wypowiedziach Władimira Putina o rosyjskim arsenale nuklearnym.
Obecnie natowski program nuclear sharing obejmuje Belgię, Niemcy, Włochy, Holandię, Turcję i Wielką Brytanię. Państwa te mają zgodę na goszczenie amerykańskich samolotów podwójnego przeznaczenia oraz bomb jądrowych. Broń pozostaje pod kontrolą i ochroną USA, a Waszyngton zachowuje wyłączne prawo do autoryzacji jej użycia.
Odpowiedź Pentagonu
Pytany przez PAP o potwierdzenie informacji o dyskusjach z Polską i Litwą, urzędnik Pentagonu odmówił komentarza.
„Nie komentujemy doniesień medialnych ani spekulacji na temat potencjalnych decyzji dotyczących rozmieszczenia sił” — powiedział urzędnik Pentagonu.
„Stany Zjednoczone i NATO stale oceniają sytuację bezpieczeństwa i podejmują kroki niezbędne do utrzymania bezpiecznego, skutecznego i wiarygodnego środka odstraszającego” — dodał urzędnik.
Litwa potwierdza rozmowy
We wtorek w litewskim Sejmie minister obrony Litwy Robertas Kaunas potwierdził, że rozmowy dotyczące tej kwestii się rozpoczęły.
„Dyskusje rzeczywiście się toczą. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ponieważ obowiązuje klauzula poufności, ale Litwa na pewno nie stoi z boku” — powiedział minister obrony Litwy Robertas Kaunas.
Dodał, że broń jądrowa wzmacnia bezpieczeństwo, a państwa powinny podejmować działania służące zapewnieniu obrony, niezależności i skutecznego odstraszania.
Stanowisko Polski
W środę rano w Programie Trzecim Polskiego Radia do sprawy odniósł się wiceszef MON odpowiedzialny za kontakty międzynarodowe Paweł Zalewski. Zaprzeczył, że prowadzone są rozmowy o rozmieszczeniu w Polsce sojuszniczych głowic jądrowych.
Zalewski wskazał jednocześnie, że trwają rozmowy „o tym, by stworzyć lepsze warunki dla odstraszania nuklearnego i aby Polska w tym odegrała istotną rolę”.
Polska od dłuższego czasu publicznie sygnalizuje zainteresowanie udziałem w odstraszaniu jądrowym NATO. Były prezydent Andrzej Duda apelował o rozszerzenie amerykańskiej inicjatywy DCA na terytorium Polski. Warszawa dołączyła też w tym roku do rozmów o dołączenie do francuskiej inicjatywy dotyczącej możliwości czasowego przenoszenia elementów francuskiego odstraszania nuklearnego do sojuszniczych państw europejskich.
W lutym prezydent Karol Nawrocki opowiedział się za rozważeniem rozwoju własnej broni jądrowej, choć bez wskazania terminu ewentualnego rozpoczęcia takich prac. Prezydent podkreślił, że Polska znajduje się przy granicy konfliktu zbrojnego i musi uwzględniać „nastawienie agresywnej, imperialnej Federacji Rosyjskiej wobec Polski”. Jednocześnie zaznaczył, że rozwój własnego potencjału nuklearnego powinien odbywać się z poszanowaniem międzynarodowych regulacji.
Również Wicepremier i minister obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz zadeklarował, że jest „za rozwojem własnych zdolności badawczych i rozwojowych” w zakresie nuklearnym Uznał jednak, że w tej kwestii “„lepiej więcej robić niż komunikować i mówić o planach, i zamierzeniach”, a także “lepiej osiągać efekty niż tylko mieć w tym zakresie marzenia”. .
Kresy.pl/Financial Times/Wirtualna Polska
































