Podczas swojej wizyty prezydenta Ukrainy w Niemczech nie odbyło się jego zaplanowane wcześniej spotkanie z niemiecką minister obrony. Powodem miała być stanowcza odmowa Niemiec ws. dostarczenia broni na Ukrainę. „Kijów… musi zadowolić się dubeltówkami dla myśliwych i pistoletami sportowymi” – pisze niemiecki serwis „DW”.

Niemiecki serwis „Deutsche Welle” szeroko opisywał wizytę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na Ukrainie. Spotkał się tam m.in. z niemieckim prezydentem Frank-Walterem Steinmeierem, kanclerz Angelą Merkel, a także z Arminem Laschetem, premierem Landu Nadrenia Północna – Westfalia, a zarazem prominentnym politykiem CDU/CSU, który wymieniany jest jako główny kandydat tego bloku na następcę Merkel i na przyszłego kanclerza. Ich spotkanie było dla mediów pewną niespodzianką.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1883 PLN    (8.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według „DW”, podczas wizyty miała też miejsce inna niespodzianko – nieoczekiwane skreślenie z planu wizyty prezydenta Ukrainy w Berlinie istotnego spotkania. Pierwotnie, po rozmowie ze Steinmeierem, Zełenski miał przyjechać do niemieckiego ministerstwa obrony na „robocze rozmowy” z minister Annegret Kramp-Karenbauer. Jak pisze „DW”, rozmowy te najpewniej miały dotyczyć kwestii zakupu niemieckiej broni przez Ukrainę. Zełenski apelował do rządu Niemiec o dostarczenie Ukrainie karabinów szturmowych, sprzętu radiowego i pojazdów opancerzonych. Jego apele zostały zdecydowanie odrzucone przez MSZ Niemiec, które stoi na stanowisko, że nie pomoże to w zakończeniu konfliktu w Donbasie, a raczej zaszkodzi w negocjacjach z Rosją. Spotkanie ukraińskiego prezydenta z szefową niemieckiego resortu obrony zostało odwołane.

„Kijów długo i uporczywie zabiegał o zgodę Berlina na zakup niemieckiego, nawet obronnego, uzbrojenia dla ukraińskiej armii, ale musi zadowolić się dubeltówkami dla myśliwych i pistoletami sportowymi” – pisze „DW”. Serwis zaznacza, że niemiecki rząd zdecydowanie odmówił, powołując się na niemiecką doktrynę eksportu uzbrojenia, według której Niemcy nie sprzedają broni krajom uwikłanym w wojny i konflikty zbrojne, a także do regionów gdzie trwa kryzys. Jedynym wyjątkiem jest tu Izrael, z uwagi na niemiecką odpowiedzialność za Holokaust. „DW” przypuszcza, że Kijów liczył na analogiczne, wyjątkowe potraktowanie na podobnej zasadzie.

Zobacz też: Lider niemieckich Zielonych opowiedział się za dozbrojeniem Ukrainy

„Kiedy w trakcie uzgadniania szczegółów wizyty okazało się, że Berlin na to nie pójdzie, prowadzenie rozmów z niemieckim ministerstwem obrony stało się zbędne” – pisze niemiecki serwis. Dodaje, że taką wersję potwierdzałby fakt, że wbrew wcześniejszym planom do Niemiec nie pojechał ukraiński minister obrony, Andrij Taran.

Miesiąc temu podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kulebą w Berlinie, szef MSZ Niemiec Heiko Maas oświadczył, że dostawy niemieckiej broni na Ukrainę mogą wpłynąć na negocjacje z Rosją w trakcie spotkań w formacie Czwórki Normandzkiej w celu rozwiązania konfliktu w Donbasie.

DW.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz