Podczas swojej wizyty prezydenta Ukrainy w Niemczech nie odbyło się jego zaplanowane wcześniej spotkanie z niemiecką minister obrony. Powodem miała być stanowcza odmowa Niemiec ws. dostarczenia broni na Ukrainę. „Kijów… musi zadowolić się dubeltówkami dla myśliwych i pistoletami sportowymi” – pisze niemiecki serwis „DW”.

Niemiecki serwis „Deutsche Welle” szeroko opisywał wizytę prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na Ukrainie. Spotkał się tam m.in. z niemieckim prezydentem Frank-Walterem Steinmeierem, kanclerz Angelą Merkel, a także z Arminem Laschetem, premierem Landu Nadrenia Północna – Westfalia, a zarazem prominentnym politykiem CDU/CSU, który wymieniany jest jako główny kandydat tego bloku na następcę Merkel i na przyszłego kanclerza. Ich spotkanie było dla mediów pewną niespodzianką.

Według „DW”, podczas wizyty miała też miejsce inna niespodzianko – nieoczekiwane skreślenie z planu wizyty prezydenta Ukrainy w Berlinie istotnego spotkania. Pierwotnie, po rozmowie ze Steinmeierem, Zełenski miał przyjechać do niemieckiego ministerstwa obrony na „robocze rozmowy” z minister Annegret Kramp-Karenbauer. Jak pisze „DW”, rozmowy te najpewniej miały dotyczyć kwestii zakupu niemieckiej broni przez Ukrainę. Zełenski apelował do rządu Niemiec o dostarczenie Ukrainie karabinów szturmowych, sprzętu radiowego i pojazdów opancerzonych. Jego apele zostały zdecydowanie odrzucone przez MSZ Niemiec, które stoi na stanowisko, że nie pomoże to w zakończeniu konfliktu w Donbasie, a raczej zaszkodzi w negocjacjach z Rosją. Spotkanie ukraińskiego prezydenta z szefową niemieckiego resortu obrony zostało odwołane.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Kijów długo i uporczywie zabiegał o zgodę Berlina na zakup niemieckiego, nawet obronnego, uzbrojenia dla ukraińskiej armii, ale musi zadowolić się dubeltówkami dla myśliwych i pistoletami sportowymi” – pisze „DW”. Serwis zaznacza, że niemiecki rząd zdecydowanie odmówił, powołując się na niemiecką doktrynę eksportu uzbrojenia, według której Niemcy nie sprzedają broni krajom uwikłanym w wojny i konflikty zbrojne, a także do regionów gdzie trwa kryzys. Jedynym wyjątkiem jest tu Izrael, z uwagi na niemiecką odpowiedzialność za Holokaust. „DW” przypuszcza, że Kijów liczył na analogiczne, wyjątkowe potraktowanie na podobnej zasadzie.

Zobacz też: Lider niemieckich Zielonych opowiedział się za dozbrojeniem Ukrainy

„Kiedy w trakcie uzgadniania szczegółów wizyty okazało się, że Berlin na to nie pójdzie, prowadzenie rozmów z niemieckim ministerstwem obrony stało się zbędne” – pisze niemiecki serwis. Dodaje, że taką wersję potwierdzałby fakt, że wbrew wcześniejszym planom do Niemiec nie pojechał ukraiński minister obrony, Andrij Taran.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Miesiąc temu podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dmytro Kulebą w Berlinie, szef MSZ Niemiec Heiko Maas oświadczył, że dostawy niemieckiej broni na Ukrainę mogą wpłynąć na negocjacje z Rosją w trakcie spotkań w formacie Czwórki Normandzkiej w celu rozwiązania konfliktu w Donbasie.

DW.com / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz