Pomimo francusko-niemieckiej deklaracji o konieczności stworzeniu osobnego budżetu dla strefy euro pozostałe państwa nie są tak entuzjastyczne.

W czwartek wieczorem odbyło się posiedzenie ministrów finansów państw strefy euro wraz z zaproszonymi gości spoza eurolandu, w tym Polski. Tematem było pogłębienia unii gospodarczo-walutowej, w tym utworzenia zdolności fiskalnych (osobnego budżetu) strefy euro.



Ministrowie omawiali tę kwestię po tym kiedy we wtorek kanclerz Niemiec Angela Merkel i prezydent Francji Emmanuel Macron zgodzili się, że chcą wspólnego budżetu dla strefy euro. Niemcy od dawna były sceptyczne wobec osobnego budżetu strefy euro obawiając się transferów do biedniejszych krajów południa Europy, jednak pomysł ten był jednym z sztandarowych pomysł Macrona.

ZOBACZ TAKŻE: Macron i Merkel uzgodnili powstanie budżetu strefy euro

Jeszcze przed posiedzeniem ministrów, swoje stanowisko w sprawie przedstawił szef resortu finansów Holandii Wopke Hoekstra. Nie popieramy tego. (…) Jeśli chodzi o zdolności fiskalne budżetu strefy euro, prawdziwe pytanie dotyczy tego, jakiego rodzaju problemy to rozwiązuje i to nie jest jasne – powiedział.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Szef eurogrupy Mario Centeno na konferencji prasowej po spotkaniu przyznał, że istnieją poważne różnice między państwami członkowskimi strefy euro w tej sprawie. Mamy bardzo dobre propozycje, o których dyskutowaliśmy. Będziemy kontynuować te dyskusje; dokonamy postępu w przyszłości, jestem optymistycznie nastawiony – powiedział.

Źródła unijne Polskiej Agencji Prasowej zbliżone do spotkania ministrów, poinformowały, że wciąż istnieje tradycyjny podział na przeciwników (kraje północy UE) i zwolenników (kraje południa UE) utworzenia budżetu. Niektórzy byli bardzo pozytywnie nastawieni, niektórzy bardzo negatywnie, generalnie nie ma postępu – tłumaczył jeden z urzędników. Z pozytywnym odbiorem spotkała się m.in. koncepcja, że budżet strefy euro mógłby być zasilany przez wpływy z podatku od transakcji finansowych (FTT). Według wcześniejszych pomysłów FTT miałby zasilać budżet całej UE.

Kresy.pl / forsal.pl

Reklama

Tagi: , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz