Chińskie wojsko poinformowało, że zastosowało ostrzeżenia i środki elektroniczne wobec holenderskiej fregaty HNLMS De Ruyter w rejonie Wysp Paracelskich. Holandia odrzuciła zarzuty Pekinu, twierdząc, że okręt działał zgodnie z prawem międzynarodowym.
W środę na Morzu Południowochińskim doszło do incydentu z udziałem holenderskiej fregaty HNLMS De Ruyter i sił chińskiej marynarki wojennej. Pekin oskarżył okręt o „nielegalne” wejście w rejon Wysp Paracelskich, a Holandia zakwestionowała chińską wersję wydarzeń.
Rzecznik Dowództwa Południowego Teatru Wojennego Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej starszy kapitan Zhai Shichen oświadczył, że chińskie siły morskie i powietrzne podjęły wobec holenderskiej jednostki „niezbędne środki”. Według Pekinu obejmowały one ostrzeżenia oraz zakłócenia elektroniczne.
Chińskie dowództwo przekazało, że fregata De Ruyter miała „nielegalnie wtargnąć” w rejon Wysp Xisha, jak Pekin określa Wyspy Paracelskie, a jej śmigłowiec miał wielokrotnie startować i wlatywać w chińską przestrzeń powietrzną.
„Zdecydowanie się temu sprzeciwiamy i uroczyście ostrzegamy stronę holenderską, aby natychmiast zaprzestała naruszających prawo i prowokacyjnych działań. Siły na teatrze działań wojennych pozostają cały czas w stanie najwyższej gotowości i będą zdecydowanie bronić suwerenności i bezpieczeństwa narodowego oraz pokoju i stabilności w regionie” — powiedział rzecznik Dowództwa Południowego Teatru Wojennego PLA Zhai Shichen.
Zhai oskarżył Holandię o naruszenie suwerenności terytorialnej Chin oraz bezpieczeństwa chińskiej przestrzeni morskiej i powietrznej. Stwierdził także, że działania holenderskiej fregaty mogły „wyjątkowo łatwo” doprowadzić do nieporozumień i błędnych obliczeń.
Holandia odrzuca wersję Pekinu
Holenderskie Ministerstwo Obrony zakwestionowało chińskie zarzuty. Resort przekazał Politico, że HNLMS De Ruyter działał zgodnie z prawem międzynarodowym, w tym Konwencją Narodów Zjednoczonych o prawie morza.
Ministerstwo poinformowało, że fregata będzie przepływać przez Morze Południowochińskie i zawijać do portów w regionie, aby wzmacniać relacje dyplomatyczne, bezpieczeństwa i gospodarcze z państwami partnerskimi. Resort odmówił dalszego komentarza w sprawie szczegółów operacyjnych.
Do incydentu doszło w czasie, gdy holenderska fregata realizuje kilkumiesięczną misję w Indo-Pacyfiku. Zgodnie z zapowiedzią holenderskiego ministerstwa z lutego De Ruyter miał w kwietniu rozpocząć pięcioipółmiesięczny rejs po regionie, którego celem jest zacieśnianie relacji z państwami Indo-Pacyfiku.
Sporny archipelag pod kontrolą Chin
Wyspy Paracelskie leżą nieco ponad 300 km od chińskiej wyspy Hajnan. Archipelag, znany w Chinach jako Xisha, a w Wietnamie jako Hoang Sa, ma znaczenie strategiczne i pozostaje jednym z punktów spornych na Morzu Południowochińskim.
Pekin przejął kontrolę nad archipelagiem od Wietnamu w latach 70. XX wieku i utrzymuje tam sieć placówek wojskowych oraz systemów nadzoru. Chiny ściśle kontrolują dostęp do regionu, a jednostki pływające i statki komercyjne nie mają wstępu na wody terytorialne wysp.
Chiny roszczą sobie prawa do większości Morza Południowochińskiego. W 2016 roku trybunał arbitrażowy w Hadze stwierdził, że tak daleko idące roszczenia Pekinu nie mają podstawy prawnej w świetle prawa międzynarodowego. Chiny odrzuciły to orzeczenie.
Konkurencyjne roszczenia do obszarów Morza Południowochińskiego zgłaszają również państwa Azji Południowo-Wschodniej, w tym Wietnam, Malezja, Brunei i Filipiny.
Czytaj też: Napięcia na Morzu Południowochińskim. Chiny blokują rafę, Filipiny wzywają sojuszników
Holenderska obecność w Indo-Pacyfiku
Incydent nastąpił po wcześniejszym spotkaniu w pobliżu Filipin. Dowódca holenderskiej fregaty Rodger de Wit powiedział lokalnej gazecie, że chiński śmigłowiec wojskowy na krótko zbliżył się do jednostki, po czym odleciał.
„Zapytali, kim jesteśmy, a my odpowiedzieliśmy i to wystarczyło” — powiedział dowódca HNLMS De Ruyter Rodger de Wit.
Od piątku do niedzieli holenderska fregata zawijała do portu w Manili, gdzie prowadziła ćwiczenia interoperacyjne z filipińską marynarką wojenną. Obejmowały one komunikację i manewry. Następnie okręt miał udać się na Hawaje, aby wziąć udział w ćwiczeniach Rim of the Pacific 2026, zaplanowanych od 24 czerwca do 31 lipca.
Holandia w ostatnich latach zwiększyła aktywność wojskową w Indo-Pacyfiku. W 2021 roku fregata HNLMS Evertsen przepłynęła przez region wraz z brytyjską grupą uderzeniową lotniskowców dowodzoną przez HMS Queen Elizabeth. W 2024 roku HNLMS Tromp prowadził ćwiczenia z okrętami marynarki wojennej USA na spornych wodach.
W czerwcu 2024 roku chińskie dowództwo wysłało myśliwce nad Morze Wschodniochińskie, aby odpędzić śmigłowiec holenderskiej fregaty Tromp. Jednostka prowadziła wówczas patrol w ramach wsparcia międzynarodowej koalicji ONZ egzekwującej sankcje morskie wobec Korei Północnej.
Ćwiczenia chińskiego lotniskowca i napięcia gospodarcze
W czasie incydentu z holenderską fregatą chiński lotniskowiec Liaoning i jego grupa uderzeniowa prowadziły ćwiczenia z użyciem ostrej amunicji na wodach Pacyfiku na wschód od Filipin. Manewry odbywały się po zakończeniu przedłużonej misji lotniskowca na Morzu Południowochińskim.
Napięcia między Chinami i Holandią mają również wymiar gospodarczy. Oba państwa pozostają w sporze dotyczącym kontroli nad producentem półprzewodników Nexperia oraz ograniczeń eksportowych obejmujących sprzęt litograficzny ASML.
Pekiński think tank Inicjatywa Badania Strategicznej Sytuacji na Morzu Południowochińskim ocenił w raporcie, że państwa europejskie, w tym Holandia, zwiększają obecność wojskową na zachodnim Pacyfiku. Według tej instytucji Wielka Brytania, Francja i Holandia mają długą historię obecności w regionie Azji i Pacyfiku oraz utrzymują bliskie powiązania wojskowe, polityczne i dyplomatyczne z wieloma państwami regionu.
Kresy.pl/Politico/South China Morning Post































