Izba Reprezentantów USA przyjęła rezolucję ograniczającą możliwość prowadzenia działań wojskowych przeciwko Iranowi bez zgody Kongresu. Dokument poparli wszyscy demokraci i czworo republikanów, co było pierwszym skutecznym głosowaniem Izby w tej sprawie. Rezolucja trafi teraz do Senatu.
W środę Izba Reprezentantów USA przyjęła rezolucję dotyczącą uprawnień wojennych, która ma doprowadzić do wstrzymania działań militarnych Stanów Zjednoczonych przeciwko Iranowi. Głosowanie było wyrazem sprzeciwu części Kongresu wobec prowadzenia konfliktu bez wymaganej zgody parlamentarzystów.
Za rezolucją zagłosowało 215 kongresmenów, w tym wszyscy demokraci oraz czworo republikanów. Przeciw było 208 członków Izby Reprezentantów. Do demokratów dołączyli republikanie Thomas Massie, Brian Fitzpatrick, Tom Barrett i Warren Davidson.
Rezolucja trafi do Senatu
Przyjęty dokument nakazuje prezydentowi „wycofać Siły Zbrojne Stanów Zjednoczonych z działań wojennych przeciwko Islamskiej Republice Iranu”, z wyjątkiem działań koniecznych do samoobrony. Rezolucja zakazuje dalszego prowadzenia działań zbrojnych przeciwko Iranowi bez autoryzacji Kongresu.
Dokument trafi teraz do Senatu. W zeszłym miesiącu czworo republikańskich senatorów dołączyło do demokratów podczas prac nad podobną inicjatywą, ale Senat nie przeprowadził jeszcze końcowego głosowania.
Rezolucja nie kończy działań wojskowych natychmiast. Aby miała wiążący charakter, musiałaby zostać przyjęta przez Senat i podpisana przez prezydenta Donalda Trumpa. Biały Dom uważa War Powers Resolution z 1973 roku, na której opiera się obecna inicjatywa, za niezgodną z konstytucją.
Spór o zgodę Kongresu
Była to czwarta próba Izby Reprezentantów zmierzająca do ograniczenia działań administracji Trumpa przeciwko Iranowi i pierwsza, która zakończyła się przyjęciem rezolucji. Dwa tygodnie wcześniej spiker Izby Reprezentantów Mike Johnson odwołał planowane głosowanie, gdy okazało się, że republikanie mogą nie zdołać zablokować projektu.
Zgodnie z War Powers Resolution prezydent po 60 dniach konfliktu powinien zwrócić się do Kongresu o wyraźną zgodę na prowadzenie dalszych działań wojennych. Termin ten minął miesiąc temu. Administracja Trumpa twierdzi, że ogłoszone zawieszenie broni z Iranem oznaczało zakończenie działań wojennych przed upływem tego limitu.
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego. Od 8 kwietnia obowiązuje rozejm, który był kilkakrotnie przedłużany.
Rubio ostrzega przed osłabieniem pozycji USA
W środę sekretarz stanu USA Marco Rubio wystąpił przed Komisją Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów i ostrzegł, że inicjatywa Kongresu może osłabić pozycję negocjacyjną Stanów Zjednoczonych w rozmowach z Iranem.
„Oni myślą, że jeśli ta ustawa przejdzie, prezydent nie będzie mógł się za nich wziąć, więc straci wszelkie środki nacisku” — mówił Rubio.
Według Rubio Teheran mógłby uznać, że administracja USA „będzie miała związane ręce”, jeśli Kongres przyjmie rezolucję dotyczącą uprawnień wojennych. Sekretarz stanu wskazał, że mogłoby to utrudnić rozmowy dotyczące ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i irańskiego programu nuklearnego.
Rozejm i rozmowy z Iranem
Trump stwierdził, że mimo wymiany ognia zawieszenie broni nadal obowiązuje. Zapytany, jak definiuje rozejm, odpowiedział żartobliwie.
„Powiedziałbym, że w tamtej części świata zawieszenie broni oznacza, że strzela się w bardziej umiarkowany sposób” – powiedział Trump.
Prezydent USA przekonywał jednocześnie, że rozmowy z Iranem trwają i przebiegają dobrze.
„Słyszę, że negocjacje przebiegają dobrze, bardzo dobrze” – mówił Trump. „Jeśli do tego dojdzie, a może nie dojść, to może się to wydarzyć już w weekend” – dodał.
Trump zapowiedział, że po podpisaniu wstępnego porozumienia miałoby dojść do otwarcia cieśniny Ormuz. Powiedział także, że „na tę chwilę” Iran zgadza się, aby USA zniszczyły jego zapasy wzbogaconego uranu, choć przyznał, że stanowisko Teheranu się zmienia.
31 maja Donald Trump oświadczył, że uzyskał od Iranu gwarancje, iż kraj ten nie będzie rozwijał broni jądrowej. Teheran nie potwierdził tej deklaracji, a przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Baqer Qalibaf stwierdził, że Iran „nie daje nikomu czeku in blanco” w sprawie negocjacji.
1 czerwca Państwowa agencja informacyjna Tasnim podała, że irańska ekipa negocjacyjna zaprzestaje komunikacji z Amerykanami. Teheran zagroził również ponowną całkowitą blokadą Ormuzu.
Prezydent USA Donald Trump zaprzecza tym doniesieniom i utrzymuje, że rozmowy są kontynuowane.
Liban i Hezbollah
W środę po południu w Gabinecie Owalnym prezydent USA Donald Trump odniósł się do irańskiego ataku na międzynarodowe lotnisko w Kuwejcie oraz amerykańskich uderzeń na tankowiec zmierzający do Iranu. Ocenił, że rozejm z Teheranem nadal obowiązuje, mimo kolejnej wymiany ognia.
Prezydent Stanów Zjednoczonych odniósł się również do sytuacji w Libanie. Powiedział, że chciałby rozdzielić kwestie wojny Izraela z Hezbollahem od wojny z Iranem, mimo że Teheran traktuje oba konflikty jako powiązane.
Irański minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi powiedział, że każde porozumienie w sprawie zakończenia trwającej wojny USA i Izraela z Iranem musi obejmować również pokój dla Libanu.
W czwartek w Waszyngtonie odbyła się kolejna runda negocjacji między władzami Libanu i Izraela. Zawarto porozumieniu o przerwaniu walk. To już druga umowa rozejmowa od początku wojny.
Wcześnie, w poniedziałek Donald Trump ogłosił , że uzyskał ze strony Izraela oraz libańskiego Hezbollahu deklarację przerwania działań zbrojnych. Jednak w tym dniu nadal do nich dochodziło.
Kresy.pl/New York Post






























