Zdaniem byłego sekretarza stanu USA, Henry Kissingera, idea neutralnej Ukrainy nie ma już dłużej sensu, a „odpowiednim rezultatem” wojny byłoby jej dołączenie do NATO. Sprzeciwił się zarazem pomysłom zniszczenia Rosji jako podmiotowego państwa i uważa, że Moskwa musi mieć możliwość powrotu do systemu międzynarodowego.

We wtorek podczas szczytu w Davos wystąpił, dzięki wideołączu, były sekretarz stanu USA, Henry Kissinger. Jego zdaniem, Rosji musi zostać dana sposobność, by pewnego dnia mogła z powrotem dołączyć do systemu międzynarodowego. Wcześniej jednak musiałoby dojść do zawarcia układu pokojowego na Ukrainie, w jakiejkolwiek formie.

Kissinger zaznaczył też, że należy uniknąć eskalacji konfliktu z potęgą nuklearną, jaką jest Rosja. W tym celu, Zachód musi dalej angażować się w rozmowy z Rosją i nie dać jej odczuć, że jest to wojna przeciwko samemu państwu rosyjskiemu.

Czytaj także: Kissinger: USA jest na krawędzi wojny z Rosją i Chinami

To może wydawać się bardzo puste dla krajów, które znajdowały się pod rosyjską presję przez znaczną część okresu zimnej wojny – przyznał. Dodał, że to mogłoby też spowodować, że Rosja „przewartościuje swoją historyczną pozycję, którą była mieszanina pociągu do kultury europejskiej i strachu przed zdominowaniem przez Europę”.

Stanowczo sprzeciwił się twierdzeniom, według których optymalnym celem byłoby zniszczenie Rosji jako podmiotowego państwa.

– Destrukcja Rosji jako państwa, które może prowadzić własną politykę, otworzy jej wielki obszar, ciągnący się przez 11 stref czasowych, na konflikt wewnętrzny i interwencję z zewnątrz w czasie, gdy na jej terytorium jest ponad 15 tys. sztuk broni nuklearnej – powiedział Kissinger.

Dlatego wierzę w dialog z Rosją w czasie trwania wojny – tłumaczył. Dodał zarazem, że sankcje i inne formy nacisku na Moskwę powinny zostać utrzymane aż do momentu osiągnięcia finalnego porozumienia pokojowego. Jego zdaniem, połączenie tych czynników jest sposobem na uniknięcie większej eskalacji.

Były sekretarz stanu USA uważa też, że amerykańskie wsparcie wojskowe dla Ukrainy powinno być kontynuowane, dopóki nie zostanie uzgodnione lub wstępnie zaakceptowane zawieszenie broni.

W swoim wystąpieniu wyraził też swój podziw dla ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i „bohaterstwa narodu ukraińskiego”. Powiedział, że teraz uważa, że „odpowiednim rezultatem” wojny byłoby, gdyby w przyszłości Ukraina stała się członkiem NATO. Zmienił tym samym swoje dotychczasowe zdanie w tej kwestii.

– Przed wojną byłem przeciwko członkostwu Ukrainy w NATO, ponieważ obawiałem się, że wywoła to dokładnie ten proces, który teraz widzimy – powiedział Kissinger. – Teraz, gdy ten proces osiągnął taki poziom, idea neutralnej Ukrainy w tych warunkach nie ma już dłużej sensu. A na koniec tego procesu, który opisałem, powinno to zostać zagwarantowane przez NATO, w jakichkolwiek formach, jakie Sojusz może wypracować, ale uważam, że członkostwo Ukrainy w NATO byłoby odpowiednim rezultatem.

Przypomnijmy, że w maju 2022 roku Kissinger, przemawiając na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii, powiedział, że brak negocjacji z Rosją i dalsze antagonizowanie Moskwy może mieć w dłuższej perspektywie katastrofalne skutki dla stabilności Europy. Wyraził też opinię, że Ukraina powinna oddać część swojego terytorium Rosji, aby osiągnąć porozumienie pokojowe i zakończyć wojnę. Jego wypowiedzi wywołały oburzenie na Ukrainie i w środowiskach proukraińskich oraz tych, które domagają się bardziej stanowczego stanowiska Zachodu względem wojny, włącznie z dostarczaniem Ukraińcom czołgów, myśliwców i broni rakietowej dalekiego zasięgu.

Przeczytaj: Kissinger zaliczony do wrogów Ukrainy

Z kolei w lipcu ubiegłego roku Henry Kissinger wyraził opinię, że powrót do status quo w wojnie rosyjsko-ukraińskiej byłby wielkim sukcesem. Przekonywał, że aby zakończyć wojnę Rosji z Ukrainą, należy doprowadzić do zawieszenia broni w oparciu o linię rozgraniczającą z 24 lutego. Przekonywał też, że w żadnym razie nie mówił wcześniej, że Ukraina powinna rezygnować z jakiegokolwiek terytorium. Tłumaczył, że mówił o tym, że najlepszą linią podziału będzie status quo ante (poprzedni stan rzeczy), co oznacza 93 procent Ukrainy, ale jego słowa źle zrozumiano.

cnbc.com / unherd.com / Kresy.pl

12 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    Finowie i Szwedzi już prawie w NATO, gdyby dołączyła Ukraina i Białoruś to sytuacja Polski zmieniła by się diametralnie. Polska miała by znacznie mniejszą granicę z Rosją (Białoruś jest praktycznie bezwolna i okupowana przez Putina) a dokładniej z enklawą Rosyjską (zwaną dawnej Królewiec) którą można by przerobić na odpowiednik Europejskiego Tajwanu a może kiedyś anektować jak Ruscy Krym.

    • Kasper1
      Kasper1 :

      Finowie i Szwedzi mają daleką drogę do NATO bo Turcja tak łatwo nie pozbędzie się dźwigni nacisku którą ma w ten sposób na USA, inne nie przyjazne jej kraje w NATO oraz oczywiście Skandynawów i Finów. Dołączenie do NATO Białorusi i Ukrainy jest utopią bo ani Rosja ani nikt w Zachodniej Europie na to się nie zgodzi. Zresztą neobanderowskie władze Ukrainy to nasz wróg i nasza sytuacja będzie najlepsza jeżeli Ukraina pozostanie tym czym jest czyli „czarną dziurą” pomiędzy Europą a Rosją. Anektować w przyszłości powinniśmy rdzennie polski Lwów a nie niemiecki przez wieki Obwód Kaliningradzki.

      • r2d2
        r2d2 :

        Gdyby Ukraina była zajęta przez Ruskich to polska miała by ogromna granicę z Ruskimi (Królewiec, Białoruś, Ukraina), gdy odpadnie Ukraina to znacznie zmniejsza się ta długość. Gdy Białoruś przejdzie na kierunek zachodni to granica z Rosją skraca się optymalnie.
        Na Ukrainie powinni rządzić Polacy a nie Rosja i posiadanie za granicami niestabilnie militarnie, politycznie i ekonomicznie państwo jest takim samym zagrożeniem dla Polski.
        Oddanie władzy na Ukrainie Rosji jest w sprzeczności z Polską racją stanu.
        BTW.
        W przeszłości Królewiec był Polski i dobrze było by aby ponownie był Polski. Po IIWŚ Polska straciła aż 88 000km2 a to ogromny teren.

        • Kasper1
          Kasper1 :

          Po pierwsze Królewiec NIGDY nie był polski a lenno elektora nie miało najmniejszego wpływu na przynależność Królewca do Prus Elektorskich. Po drugie jesteśmy niewiele znaczącym podmiotem polityki międzynarodowej i nie mamy cienia szansy na rządzenie Ukrainą. Poza tym wtedy kiedy na Ukrainie rządził Janukowycz była nam ona o wiele bardziej życzliwa i chętna do współpracy. Wtedy właśnie urządziliśmy wspólne mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Po trzecie długość granicy z Rosją nie jest żadnym wskaźnikiem bezpieczeństwa Polski a granica z Ukrainą jest POTENCJALNYM zagrożeniem dla Polski ponieważ po jej drugiej stronie jest kraj rządzony przez wrogie nam neobanderowskie władze których upadek będzie dla nas ogromną korzyścią. Im szybciej na Ukrainie przejmie władzę ktoś taki jak Janukowycz tym lepiej dla nas.

          • r2d2
            r2d2 :

            „Lenno – czyli nadawany przez seniora wasalowi w użytkowanie” czyli Polacy udostępniali Niemcom nieruchomość w zamian za coś. Rozumiem że Lenno zostało wyjaśnione a co za tym idzie własność.
            Ukraina w strukturach zachodnich jest lepszym rozwiązaniem dla Polski niż w zależności od Rosji. Ten fakt rozumieją także w Rosji i na Białorusi, dla tego ta wojna. Białoruś i Ukraina w orbicie zachodu to zagrożenie dla Rosji i znacznie większe bezpieczeństwo Polski. Efekt podobny do roli Polski pomiędzy Rosją i Niemcami, tzw strefa zgniotu, czy jak to pogardliwie o Polsce mówią „państwo sezonowe”, co jest nieakceptowalne dla Polaków czyli NAS. Zgadzasz się na takie traktowanie Polski przez Ruskich i Niemiaszków?
            Więc nie próbuj ściemniać że bez znaczenia jest czy Ukraina będzie w zachodnich czy wschodnich orbitach politycznych.
            Janukowycz (i poprzednicy) sprzyjali nasyceniu struktur państwowych ruską agenturą, co ostatecznie zaowocowało zdradą i poddaniem całkiem sporych terenów Ukrainy. Rosja (wcześniej ZSRR) bije się w swoim interesie ale należy uznać te działania za napaść oraz działanie Ukraińców którzy się bronią. Ukraińcy nie chcą już biedy odziedziczonej po ruskim bardaku.

          • Kasper1
            Kasper1 :

            Po pierwsze lenno Elektora Prus wobec Króla Polski było zobowiązaniem finansowo-gospodarczym i było PŁACONE w okresie czasu w towarach oraz środkach płatniczych. NIE MIAŁO NICZEGO WSPÓLNEGO z polityczną przynależnością Prus Książęcych a zatem także jego stolicy miasta Koenigsberg (nazywanego przez nas Królewcem). Pomimo lenna Prusy Książęce miały absolutną integralność terytorialną i niezależność polityczną tak więc Królewiec NIGDY nie był polski. Po drugie termin „państwo sezonowe” był używany przez Niemców w dwudziestoleciu międzywojennym i NIKT go teraz nie używa a więc nie wymyślaj bzdur. Po trzecie Białoruś i Ukraina w orbicie Zachodu to zagrożenie dla Rosji a więc większe NIEBEZPIECZEŃSTWO dla Polski bo to zarazem gwarancja przyszłej wojny. Zatem im bezpieczniejsza będzie czuła się Rosja tym bezpieczniejsza będzie Polska co oznacza Ukrainę jako „czarną dziurę” pomiędzy NATO a Rosją z kimś w rodzaju Janukowycza w roli prezydenta. Wojna Rosji (byłe ZSRR) z Ukrainą (byłe ZSRR) to sprawa pomiędzy nimi. Po czwarte bieda na Ukrainie jest większa niż 30 lat temu, w momencie odzyskania przez nią niepodległości (w 2022 roku, przed wojną było to najbiedniejsze państwo Europy) a więc nie chrzań, że bieda ta jest „odziedziczona” po ZSRR. Jest to BIEDA UKRAIŃSKA która jest efektem UKRAIŃSKIEGO złodziejstwa, ukraińskiej korupcji, ukraińskiego nepotyzmu, ukraińskiego kumoterstwa i w końcu ukraińskiej wódy. Tzw. „ruski mir” ma się na Ukrainie o wiele lepiej niż w Rosji i nic nie wskazuje na to aby miało się to zmienić w przyszłości możliwej do przewidzenia.

          • r2d2
            r2d2 :

            Dobrze było by aby Królewiec należał do Polski i tyle, jeżeli twierdzisz że nie to sprzyjasz wrogom ponieważ oni też chcą ten całkiem strategiczny teren nie bez przyczyny.
            Białoruś w Polskiej strefie to Polska strefa zgniotu pomiędzy Polską a Rosją.
            To że Ruscy będą chcieli odzyskać kontrolę i rozciągnąć ją na Polskę też nie ulega wątpliwości, 4 rozbiory Polski są niezaprzeczalnym dowodem potwierdzającym tą tezę.
            Na Ukrainie zmiana władzy nastąpiła dopiero w 1914 gdy Janukowycz uciekł a w raz z tym wydarzeniem Ruscy zajęli Krym i zaczęli ujawniać się na dużą skalę ruscy agenci pozostawieni na Ukrainie przez Ruskich okupantów.
            Takich samych pozostawili w Polsce i w innych państwach które były okupowane przez ZSRR (dzisiaj Rosja).
            Oczyszczanie kraju z ruskich agentów to długi i kosztowny proces.
            Twierdzenie że cyt.
            „Ukrainie o wiele lepiej niż w Rosji” to czysta ignorancja, widać korupcję i oligarchię którą odziedziczyli po ruskim systemie władzy.

            Lata miną zanim Ukraina oczyści się z Ruskich wpływów, ale to w końcu nastąpi i wejdzie w zachodnią (w tym Polską) strefę wpływu, czego nam wszystkim życzę.

          • r2d2
            r2d2 :

            Dobrze było by aby Królewiec należał do Polski i tyle, jeżeli twierdzisz że nie to sprzyjasz wrogom ponieważ oni też chcą ten całkiem strategiczny teren nie bez przyczyny.
            Białoruś w Polskiej strefie to Polska strefa zgniotu pomiędzy Polską a Rosją.
            To że Ruscy będą chcieli odzyskać kontrolę i rozciągnąć ją na Polskę też nie ulega wątpliwości, 4 rozbiory Polski są niezaprzeczalnym dowodem potwierdzającym tą tezę.
            Na Ukrainie zmiana władzy nastąpiła dopiero w 1914 gdy Janukowycz uciekł a w raz z tym wydarzeniem Ruscy zajęli Krym i zaczęli ujawniać się na dużą skalę ruscy agenci pozostawieni na Ukrainie przez Ruskich okupantów.
            Takich samych pozostawili w Polsce i w innych państwach które były okupowane przez ZSRR (dzisiaj Rosja).
            Oczyszczanie kraju z ruskich agentów to długi i kosztowny proces.
            Twierdzenie że cyt.
            „Ukrainie o wiele lepiej niż w Rosji” to czysta ignorancja, widać korupcję i oligarchię którą odziedziczyli po ruskim systemie władzy.

            Lata miną zanim Ukraina oczyści się z Ruskich wpływów, ale to w końcu nastąpi i wejdzie w zachodnią (w tym Polską) strefę wpływu, czego nam wszystkim życzę.

          • r2d2
            r2d2 :

            Dobrze było by aby Królewiec należał do Polski i tyle, jeżeli twierdzisz że nie to sprzyjasz wrogom ponieważ oni też chcą ten całkiem strategiczny teren nie bez przyczyny.
            Białoruś w Polskiej strefie to Polska strefa zgniotu pomiędzy Polską a Rosją.
            To że Ruscy będą chcieli odzyskać kontrolę i rozciągnąć ją na Polskę też nie ulega wątpliwości, 4 rozbiory Polski są niezaprzeczalnym dowodem potwierdzającym tą tezę.
            Na Ukrainie zmiana władzy nastąpiła dopiero w 2014 gdy Janukowycz uciekł a w raz z tym wydarzeniem Ruscy zajęli Krym i zaczęli ujawniać się na dużą skalę ruscy agenci pozostawieni na Ukrainie przez Ruskich okupantów.
            Takich samych pozostawili w Polsce i w innych państwach które były okupowane przez ZSRR (dzisiaj Rosja).
            Oczyszczanie kraju z ruskich agentów to długi i kosztowny proces.
            Twierdzenie że cyt.
            „Ukrainie o wiele lepiej niż w Rosji” to czysta ignorancja, widać korupcję i oligarchię którą odziedziczyli po ruskim systemie władzy.

            Lata miną zanim Ukraina oczyści się z Ruskich wpływów, ale to w końcu nastąpi i wejdzie w zachodnią (w tym Polską) strefę wpływu, czego nam wszystkim życzę.

          • Kasper1
            Kasper1 :

            Po pierwsze to Królewiec należy do Rosji a pierdy o tym co by było gdyby zostaw sobie na pogaduchy z „paniami w maglu”. Rosja otrzymała Królewiec w spadku po ZSRR a ten otrzymał go w wyniku Konferencji Poczdamskiej w 1945 roku. W wyniku tej samej konferencji my otrzymaliśmy od Wielkiej Trójki niemieckie Warmię i Mazury, Pomorze Zachodnie, Ziemię Lubuską, Dolny Śląsk i kawałek Śląska Górnego a więc przekreślanie wyników konferencji w Poczdamie może się dla nas przykro skończyć. GDYBYŚMY jednak pomimo to zaczęli to robić na pierwszym miejscu powinniśmy przywrócić Polsce Lwów z okolicami bo to od zawsze było nasze miasto. Po drugie zaborców w 1795 było trzech a rozbiory NIE SĄ NA NIC dowodem a jedynie na to, że silne państwa zlikwidowały państwo słabe. My także mieliśmy takie ambicje w czasach potęgi i stąd polska załoga na Kremlu w 1612. Na co zatem to jest dowodem? Po trzecie zmiana władzy na Ukrainie nastąpiła w 2004 roku, po pierwszym Majdanie (przewrocie) a nie w 2014 roku i już wtedy Ukrainą zaczęli rządzić neobanderowcy. Potem W WYNIKU LEGALNYCH WYBORÓW władzę przejął Janukowycz który utracił ją po drugim Majdanie czyli NIELEGALNYM PRZEWROCIE w 2014. Po czwarte na Ukrainie nie było żadnych „ruskich okupantów” a ZSRR było krajem tak samo ukraińskim jak rosyjskim czy białoruskim. Poza tym Polska od 1956 roku NIE BYŁA OKUPOWANA. Po piąte nie rób z siebie idioty bo Ukraina ma za sobą 31 lat niepodległego bytu i pomimo tego w 2022 roku stała się najbiedniejszym krajem Europy a zatem jej WSZYSTKIE władze NIE ZROBIŁY NIC aby pomóc zwykłym Ukraińcom bo były zajęte kradzieżą ukraińskiego majątku narodowego czego dowodem jest sitwa każdej ukraińskiej władzy z ukraińskimi oligarchami. Nie wymyśla więc bzdur o tym, że ukraińska bieda jest „odziedziczona” po ZSRR które zakończyło istnienie w 1991 roku.

          • r2d2
            r2d2 :

            W Poczdamie ustalono że Polska straciła łącznie 88 000 tyś. km2. Królewiec był by dobrym odszkodowaniem za utratę tak dużego obszaru naszego kraju bez uszczerbku dla np. Białorusi. Polska była okupowana a ostatni żołnierz okupanta który gwarantował komunizm na naszej ziemi opuścił Polskę w 1993, czyli Rosyjskiej armii Północnego zgrupowania.
            Na szczęście zostali wygnani i od tego czasu Polska zaczęła się rozwijać i nie jest tak biedna jak np. Ukraina która wyzwala się od 2014 i przed którą jeszcze długa droga do wygnania Ruskiego okupanta.
            Dzisiaj walka toczy się o odzyskanie Ukrainy w przyszłości wyzwolenie Białorusi.
            Twoja postawa jest bardzo prorosyjska co oczywiście jest dopuszczalne ale tylko dla ruskich agentów. Ja uważam że Polska powinna rozszerzyć swoje wpływy o Ukrainę i Białoruś aby stworzyć swoją strefę „zgniotu” pomiędzy Polską a Rosją.
            Ponieważ Ruski barbarzyńca to wróg i tyle w temacie.

          • Kasper1
            Kasper1 :

            Po pierwsze to najlepszym odszkodowaniem za utratę naszych Kresów byłby rdzennie polski Lwów i nie rozumiem dlaczego się akurat do rdzennie niemieckiego Koenigsberga. Po drugie od 1956 roku nie można już mówić o jakiejkolwiek okupacji SOWIECKIEJ w Polsce a jeżeli tak to okupowane były wszystkie kraje w których były sowieckie lub amerykańskie bazy wojskowe co oczywiście jest absurdem. Po trzecie zmiany na Ukrainie POZORNIE zaczęły się nie od roku 2014 a od 2004 czyli po pierwszym Majdanie w wyniku którego prezydentem został „pomarańczowy” a w rzeczywistości neobanderowski Juszczenko. Następne POZORNE zmiany na Ukrainie rozpoczęły się w roku 2014 po zwycięstwie drugiego Majdanu w wyniku którego władzę na Ukrainie przejęli ponownie neobanderowcy. Skutkiem tych „zmian” było to, że Ukraina tuż przed wojną, w 2022 roku została najbiedniejszym krajem geograficznej Europy. Po czwarte polska nie ma cienia szansy na „rozszerzanie swoich wpływów” na Ukrainie bo jest bardzo niewiele znaczącym podmiotem polityki międzynarodowej i nikt a głównie Amerykanie na to by nie pozwolili. Poza tym moja postawa jest TYLKO i WYŁĄCZNIE propolska a Twoja ma na uwadze przede wszystkim interes Ukrainy i to szczególnie jej neobanderowskich władz które są największym wrogiem Polski, Polaków oraz polskości i dają temu wyraz na każdym kroku. Jakie są powody Twojej postawy można się tylko domyślać.