Dopiero się okaże… czy Ukraina jest przygotowana na kompromis z Rosją, czy nie – powiedział prezydent USA Joe Biden, pytany, co się stanie, jeśli siły rosyjskie wycofają się z Chersonia na wschodni brzeg Dniepru. Jego zdaniem, „obie strony będą lizać rany, decydować co będą robić przez zimę i czy idą na kompromis, czy nie”.

W środę podczas konferencji prasowej prezydent USA Joe Biden pytany był przez dziennikarzy o różne kwestie dotyczące Ukrainy. Poproszono go m.in. o skomentowanie deklaracji strony rosyjskiej o podjęciu decyzji o wycofaniu się z Chersonia na lewy, wschodni brzeg Dniepru i czy może to być pretekstem do rozpoczęcia negocjacji rosyjsko-ukraińskich. Powiedział, że spodziewano się takiej decyzji.

– To dla mnie interesujące, że czekali [Rosjanie – red.] dopiero do zakończenia wyborów [w USA – red.] z tym osądem, o którym od jakiegoś wiedzieliśmy, że zamierzają to uczynić. To dowodzi, że rosyjska armia ma realne problemy – powiedział Biden.

Jego zdaniem, niezależnie od tego, czy Rosjanie faktycznie się wycofają, czy też nie, da to przynajmniej „wszystkim czas na przekalibrowanie swoich pozycji w czasie zimy”.

– I dopiero się okaże, czy nastąpi osąd sytuacji co do tego, czy Ukraina jest przygotowana na kompromis z Rosją, czy nie – powiedział prezydent USA.

Później Biden został dopytany o tę wypowiedź, gdyż do tej pory mówił, że Rosjanie mają całkowicie wycofać się z ukraińskiego terytorium. Poproszono go o doprecyzowanie, czy sugeruje w ten sposób, że teraz jest pole dla terytorialnych kompromisów.

– Nie, nie mówię… To zależy od Ukraińców. Nic o Ukrainie bez Ukrainy – oświadczył. Zapytano go, jaki zatem kompromis ma na myśli. – Nie miałem żadnego na myśli. Zadano mi pytanie, co by się stało, gdyby… oni [Rosjanie – red.] wycofali się… z Chersonia i przeszli na wschodni brzeg rzeki. I powiedziałem, że stanie się to, że obie strony będą lizać rany, decydować co będą robić przez zimę i czy idą na kompromis, czy nie. (…) Ja nie wiem, co oni zamierzają zrobić. Ale wiem jedno – my nie będziemy im mówić, co mają robić.

W ostatnim czasie w mediach zachodnich pojawiają się kolejne doniesienia, według których Ukraina może przystąpić do negocjacji z Rosją, jeśli wycofa ona swoje wojska na wschodni brzeg Dniepru. Pisano też, że nieoficjalnie przedstawiciele USA naciskają na władze w Kijowie, by szykowały się do rozmów z Moskwą, a rzekomo przynajmniej wyraźnie sugerują prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, żeby był na taką ewentualność przygotowany. Twierdzeniom tym zaprzeczają media ukraińskie.

Zobacz też: Politico: Zełenski łagodzi warunki negocjacji z Rosją pod naciskiem USA

Przypomnijmy, w środę 9 listopada minister obrony Rosji, Siergiej Szojgu, publicznie zgodził się z poglądem dowodzącego „specjalną operacją wojskową” na Ukrainie gen. Siergieja Surowikina o konieczności wycofania wszystkich jej oddziałów na lewy brzeg Dniepru.

Chersoń jest jedynym ukraińskim miastem obwodowym zdobytym przez Rosjan po rozpoczęciu inwazji na pełną skalę 24 lutego br. Opanowali oni większość jego terenu w ciągu kilku dni po rozpoczęciu ataku. Niedawno tereny te zostały oficjalnie anektowane przez Moskwę.

Od końca sierpnia siły ukraińskie odbiły część okupowanych przez Rosjan obszarów i niszczyły, dzięki zachodnim wyrzutniom rakietowym, przeprawy przez Dniepr chcąc odciąć rosyjskie oddziały od zaopatrzenia z lewego brzegu rzeki.

Rosjanie przeprowadzili ewakuację ludności cywilnej z prawego brzegu Dniepru, na którym znajduje się front i miasto. W zeszłym tygodniu potwierdzili, że ewakuują również ludność pasa na lewym brzegu rzeki.

Czytaj także: Stoltenberg: NATO nie może potwierdzić wycofania się rosyjskich wojsk

Whitehouse.gov / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz