Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan spotkał się w poniedziałek z przewodniczącym Rady Europejskiej Charlesem Michelem i szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

Spotkanie, które odbyło się w Brukseli poświęcone zostało kwestii narastającego kryzysu migracyjnego spowodowanego przez gromadzenie się tysięcy nielegalnych migrantów na terytorium Turcji przy greckiej granicy, a także sytuacji w Syrii, gdzie w ostatnich tygodniach doszło do eskalacji działań zbrojnych. Według tureckiej agencji informacyjnej Anadolu spotkanie przeprowadzone za zamkniętymi drzwiami trwało półtorej godziny. Erdoganowi towarzyszył na nim turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu. Anadolu cytuje anonimowe źródło z administracji prezydenta Turcji, które oceniło spotkanie jako „owocne”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Druga strona odmiennie oceniła przebieg spotkania. „Jest jasne, że mamy brak zgody ale mówiliśmy do siebie wprost i otwarcie” – powiedziała dziennikarzom po spotkaniu von der Leyen. Zarówno ona jak i Michel podkreślili konieczność utrzymania porozumienia między UE a Turcją na mocy którego Turcy zobowiązali się w 2016 r. do blokowania przepływu nielegalnych migrantów w zamian za miliardy euro dotacji z budżetu Unii.

Przewodniczący Rady Europejskiej poinformował, że wysoki przedstawiciel do spraw wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Josep Borrell będzie w ciągu najbliższych dni kontynuował rozmowy z szefem tureckiej dyplomacji by uzgodnić szczegóły działań do jakich zobowiązały się obie strony. Telewizja France24 zwraca uwagę, że ani Erdogan, ani Cavusoglu nie wzięli udziału w konferencji prasowej po spotkaniu co może oznaczać, że nie udało się uzyskać pełnej zgodności między stronami.

Prezydent Turcji dał zresztą wyraz swej frustracji atakując Grecję – „Jest nieracjonalnym i nieprzemyślanym, że sojusznik [Grecja] i kraj sąsiedni wskazuje na Turcję jako odpowiedzialną za nieuregulowaną migrację”. Erdogan szybko doczekał się odpowiedzi ze strony premiera Grecji Kyriakosa Micotakisa – „Dlaczego tyle wydajemy na obronę? Bo naszym sąsiadem nie jest Dania lecz Turcja […]  Jako premier Grecji nie muszę słuchać lekcji o prawach człowieka od Turcji”.

Przypomnijmy, Turcja ogłosiła w nocy z czwartku na piątek w zeszłym tygodniu, że nie będzie zatrzymywała na swoim terytorium uchodźców z Syrii, którzy będą chcieli dostać się do Europy. Decyzja ta nastąpiła po eskalacji starć zbrojnych miedzy turecką armią operującą w Syrii i wspierającą zbrojne ugrupowania islamistyczne a armią Syrii wspieraną przez Rosję. Od tamtego czasu, tysiące ludzi próbuje sforsować granicę lądową i przedostać się do Grecji, a kolejne setki podejmują próby przedostania się na łodziach i pontonach na greckie wyspy. Regularnie dochodzi do starć między migrantami, a greckimi funkcjonariuszami. Według różnych źródeł, Turcy udzielają migrantom aktywnego poparcia, pomagając im dostać się pod samą granicę, a nawet zachęcając do jej przekraczania.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Do starć doszło dzień po tym, jak czołowi przedstawiciele Unii Europejskiej przybyli do Kastanies i wyrazili poparcie dla działań Grecji wobec licznego napływu migrantów i uchodźców, a także obiecali Atenom kilkaset milionów euro wsparcia.  Zaznaczyła, że jest to nie tylko kwestia odpowiedzialności Grecji, ale całej Europy. Szefowa KE powiedziała również, że agencja Frontex udzieli Grecji pomocy, wysyłając tak wielu funkcjonariuszy na granicę grecko-turecką, jak będzie trzeba. Część korespondentów i obserwatorów podawała, że wydawało się, iż sytuacja na granicy zmierza ku deeskalacji napięcia. Również Sebastian Kurz, kanclerz Austrii, stanowczo oświadczył we wtorek, że „Turcja atakuje Unię Europejską i Grecję”. Pojawiają się  liczne informacje o tym, że tureckie władze wynajmują autobusy, którymi przewożą migrantów pod grecką granicę, a tureccy funkcjonariusze zmuszają ich do podróży.

aa.com.tr/france24.com/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz