Ambasador Polski w Szwajcarii nie dopuścił do fałszowania historii przez działaczy miejscowej diaspory białoruskiej, którzy chcieli opisać Tadeusza Kościuszkę jako „syna Białorusi”.

Postawienie pomnika Tadeusza Kościuszki w szwajcarskim mieście Solura było inicjatywą wiceprzewodniczącego Stowarzyszenia Białorusinów w Szwajcarii, Aliaksandra Sapiehy. Przeprowadził on zbiórkę w wyniku której zebrano 6 tys. dolarów od różnych darczyńców, przede wszystkim rodziny Sapiehów. To wystarczyło na wynajęcie rzeźbiarza, bowiem Sapieha zdecydował się zamówić wykonanie pomnika na Ukrainie, gdzie koszt takiej usługi jest zdecydowanie niższy.

Sapieha chciał umieścić na pomniku tablicę na której, pod nazwiskiem Tadeusza Kościuszki wraz z datami urodzin i śmierci, znalazłby się napis o treści: „Wybitnemu synowi Białorusi wdzięczni rodacy”. Napis miał być umieszczony w dwóch językach: białoruskim i niemieckim. Jednak pomnik nie zostanie odsłonięty z tablicą w tej formie. W sprawie tego rodzaju fałszowania historii interweniował ambasador Polski w Szwajcarii.

Sprawę relacjonuje, powiązany z białoruskimi kręgami narodowymi, portal gazety „Nasza Niwa”.  Informuje on o tym, że mer Solury zdecydował, że pomnik Kościuszki nie może być odsłonięty z taką tablicą. Dzięki działaniom polskiego ambasadora, Jakuba Kumocha, z tablicy zniknął wers: „Synowi Białorusi od wdzięcznych rodaków”, ale też białoruska wersja tekstu. „Doszło do tego przez ultimatum polskiego ambasadora. On oświadczył, że jeśli będzie zamieszczony pierwotny [planowany przez Białorusinów] napis, to oficjalna delegacja z Krakowa i Warszawy, jak i sam ambasador, nie będą uczestniczyć w szwajcarsko-polskim święcie 15 października w Solurze.” – powiedział portalowi Sapieha, który stwierdził, że mer Solury zdecydował się na zmianę tablicy na kompromisową. Znajdzie się na niej informacja, że pomnik został „ufundowany przez Stowarzyszenie Białorusinów w Szwajcarii w 2017 r.”.

Tę informację dostarczył portal Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Mer Solury przesunął też datę odsłonięcia białoruskiego pomnika z 15 października, czyli rocznicy śmierci naczelnika pierwszego polskiego powstania narodowego, na 21 października. Wiceprzewodniczący Stowarzyszenie Białorusinów w Szwajcarii napisał skargi do mera Solury. Mer szwajcarskiego miasta odpowiedział już, że przychyla się do wniosku polskiej strony. Obecnie Białorusin przygotowuje skargę do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

To nie pierwszy przypadek tego typu uroszczeń białoruskich środowisk aktywistów społecznych i publicystów. W narracji historycznej białoruskich kręgów opozycyjnych. Wielkie Księstwo Litewskie ujmowane jest po prostu jako narodowe państwo Białorusinów. Idzie za tym przypisywanie białoruskiej narodowości wielu wybitnym przedstawicielom polskiego życia politycznego i kulturalnego na Kresach Wschodnich. Jako Białorusini, ukazywane są w białoruskiej publicystyce takie postaci jak Tadeusz Kościuszko, Jakub Jasiński, Tadeusz Reytan, Adam Mickiewicz, Michał Ogiński, Wincenty Konstanty Kalinowski, Ignacy Domeyko.

Coraz częściej tego typu narrację podchwytują także przedstawiciele białoruskich władz. Minister spraw zagranicznych Białorusi, Władimir Makiej stwierdził 20 stycznia, że „wiele państw rości sobie prawo do białoruskiej historii. Zdaniem ministra jest absolutnie źle, że Ignacy Domeyko w Chile i Tadeusz Kościuszko w Stanach Zjednoczonych są postrzegani jako przedstawiciele innego państwa”.

nn.by/kresy.pl

Reklama



4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mariomaar :

    Troche przypomina mi to swietna komedie „Sexmisja” gdzie kobiety przypisuja swojej plci wszystkie mozeliwe zalety. Ostatecznie pada stwierdzenie, ze „Mickiewicz byla tez pewnie kobieta”. W podobnym kontekscie Kosciuszko byl bialorusinem. Czyli to tak samo jakby zajacowi przyprawic bawole rogi i powiedziec ze to krowa. Lubie bialorusinow, ale politycy wszedzie sa tacy sami…