Unia Europejska po zdjęciu sankcji z Białorusi chce podtrzymać dialog z Mińskiem i uzyskać od niego jakieś poluzowanie reżimu. Chciałaby, żeby wykonał on choć niewielki gest pod adresem Brukseli. Łukaszenka zaś żadnego gestu robić nie zamierza. Nie jest głupi. Wie, że UE zmiękła wobec jego osoby tylko dlatego, że odgrywa on rolę gospodarza w trakcie rokowań „normandzkiej czwórki”. Prezydent Białorusi zmieni swoje podejście do UE tylko wtedy, gdy ta przyzna, że powodem zdjęcia sankcji z Białorusi jest ich fiasko i bezproduktywność, a nie jakieś drugorzędne kwestie.