„Rzeczpospolita”: Patrioty na finiszu - umowa już w marcu?

/
Najprawdopodobniej w marcu podpisana zostanie umowa na dostawy…

Bili nas strasznie

/
Szczególnie wyrafinowaną torturą było nalewanie przez oprawcę wody do nosa. Przesłuchiwany się dusił. Jak nie mógł wytrzymać, to musiał się huśtać i krzyczeć. Jak nie chciał mówić, gdy oprawcy przestali się nad nim znęcać, to ci wpadali we wściekłość i dopiero dawali mu wycisk.

Zupa ze śliwek

/
Składniki: 1 1/2 litra śliwek, 20 deka cukru, 2-3 goździki,…

W batalionach pracy

/
Jak Nikita Chruszczow miał przyjechać do Polski i odwiedzić Śląsk, to milicja znalazła gdzieś na drutach materiały wybuchowe na trasie jego przejazdu. Władze wpadły w panikę i ruszyły bezpiekę, która zaczęła szukać, "czy gdzieś nie ukrył się jakiś sukinsyn, który mógł chcieć dokonać zamachu na generalnego sekretarza KPZR".

Rwali się do Walki

/
Potencjalnym szpiclom i agitatorom, namawiającym zbyt gorliwie do popierania nowej władzy spuszczało się manto - wspomina Mieczysław Tuźniak. - Dostawali od piętnastu do dwudziestu batów. Kapusiom, którzy z całą pewnością donosili groziło się, że jeżeli nie zaprzestaną swego procederu, to dostaną kulę w łeb.

Hodów 1694

/
Ataki odpierano pieszo, ogniem broni palnej, a gdy kul zabrakło, ładowano lufy grotami tatarskich strzał. Co ciekawe, również i Tatarzy zeszli z koni do walki "zasłony także sobie porobiwszy z desek, koszów słomianych".

Maliny kijowskim sposobem

/
Składniki: 1 kg malin, 2 kg cukru, 2 1/4 szklanki wody. Sposób…

Z pińskich błot do WIN-u

/
Wróciłem i dopiero później dowiedziałem się, że mimo, iż formalnie nie miałem przy sobie żadnego meldunku, to przekazałem partyzantom określoną informację. Mój przyjazd oznaczał zaszyfrowane hasło, nie wychylać się z lasu bo Niemcy organizują obławę.

Twierdza w Sorokach

/
W historii miasta Soroki położonego nad Dniestrem, jak w przypadku innych miast pogranicza, nieustannie splatają się handel i wojna. Swymi korzeniami gród sięga średniowiecza. Pilnujący swoich czarnomorskich wpływów genueńczycy wznieśli tu strzegącą handlowej drogi fortecę, nazwaną Olchiona, wokół której wyrosła mała osada handlowa. Po jej zburzeniu, w ruinach szukali schronienia mołdawscy biedacy - "saraki". Stąd wywodzi się współczesna nazwa miasta. Gdy wykształciła się państwowość mołdawska, wschodnia rubież kraju opierała się o Dniestr. Chcąc umocnić tę linię, Stefan Wielki powziął plan budowy fortyfikacji w strategicznych miejscach. Twierdza w Sorokach stała się jednym z głównych ogniw łańcucha wschodnio-mołdawskich zamków. Miała bronić handlowego miasta i brodu przed zakusami Turków. Forteca z czasów Stefana była drewniana. Obecną formę nadał jej w latach 40. XVI stulecia jego następca ? Petru Rareş, który do budowy wynajął transylwańskich mistrzów i obsadził twierdzę silnym garnizonem. Polityczny, militarny i gospodarczy upadek Mołdawii w kolejnym stuleciu sprawił, że miasto podupadło, a twierdza stała się łupem kolejnych armii, m.in. zbuntowanych Kozaków. Militarne znaczenie forteca odzyskała pod koniec XVII w. W 1692 r. zamek i miasto obsadziła polska załoga pod wodzą Krzysztofa Rappa. W tym czasie zamek po raz ostatni został poważnie zmodernizowany: wzmocniono mury, zbudowano kazamaty, wykopano fosy i zachowaną do dziś na dziedzińcu głęboką studnię, mającą zapewnić wodę w czasie najdłuższego nawet oblężenia. Tak przygotowana twierdza była w stanie wytrzymać sześciotygodniowe oblężenie wojsk tureckich w 1699 r. Polacy opuścili ją dopiero na mocy postanowień pokoju karłowickiego z tego samego roku. Twierdzę wzniesiono na planie koła o średnicy 37,5 m. Konstrukcję wzmacniają cztery okrągłe wieże i wieża bramna o prostokątnym przekroju. Grubość murów sięga 3,5 m, wysokość 17-20 m. Wewnątrz wyróżnić można trzy poziomy. Na najniższym znajdowały się stajnie, magazyny, pomieszczenia gospodarcze, na średnim pomieszczenia mieszkalne, powyżej mieściły się zbrojownie, a wokół wewnętrznej strony murów biegły galerie obronne. Wieża bramna dzieliła się na dwa poziomy. Ponad wejściem znajdowała się mała kaplica. Ostatni raz twierdza była oblegana w 1711 r. podczas wojny rosyjsko-tureckiej. W 1739 r. została spalona przez Rosjan, później popadła w ruinę. Postęp techniki wojskowej i zmiana układu sił w regionie spowodowały utratę jej militarnego znaczenia. Zwiedzającym jest udostępniana od 1970 r. Miasto do XIX w. dzieliło losy twierdzy, natomiast w XIX w. przeżywało okres względnego prosperity, przede wszystkim dzięki usytuowaniu na szlaku handlowym. Na znaczeniu zyskali tutejsi Żydzi. W 1919 r. w mieście przez jakiś czas stacjonowali hallerczycy. (za travelforum.pl).

Cmentarz w Sidorowie

/
Katolicki cmentarz parafialny w Sidorowie. Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zamek w Sidorowie

/
W Sidorowie w samym środku wsi stoi zamek usytuowany na skalistym cyplu, wokół którego wije się potok Suchodół. Wzniesiono go na planie wydłużonego prostokąta, co warunkowało specyficzne ukształtowanie terenu. Zamek wyposażono w umocnienia w postaci masywnych bastej, trój-kondygnacyjnych baszt i trójkątnej wieży strażniczej. W trakcie oblężenia dodatkowo spiętrzano rzeczkę, co umożliwiało obronę zamku. W 1640 roku budowę sidorowskiej twierdzy rozpoczął hetman polny koronny i wojewoda czernihowski - Marcin Kalinowski, który w 1648 roku w wyniku klęski pod Korsuniem na dwa lata trafił do niewoli tatarskiej, a po uwolnieniu dowodził lewym skrzydłem wojsk polskich w bitwie pod Beresteczkiem. Zasłynął jako nieudolny wódz nie cieszący się autorytetem wśród podwładnych. W końcu zaskoczony nagłym atakiem kozackim, wraz z synem poległ w bitwie pod Batohem w 1652 roku. W czasie najazdu osmańskiego w 1672 roku Sidorów, podobnie jak większość dawnego województwa Podolskiego, opanowali Turcy. Polacy odzyskali zamek w 1673 roku. Przez kolejne dwa lata w sidorowskiej twierdzy stacjonował polski garnizon dowodzony przez Jana Samuela Chrzanowskiego, który następnie wycofano do obrony zamku w Trembowli. W 1675 roku opuszczoną twierdzę ponownie zajęli a następnie zburzyli Turcy. Dopiero w 1718 roku zamek odbudował wspomniany wcześniej starosta i kasztelan - Marcin Kalinowski, przedstawiciel bocznej linii rodu Kalinowskich. W trakcie XVIII wieku właściciele zamku zmieniali się parokrotnie. Opuszczona pod koniec XVIII wieku twierdza zaczęła popadać w ruinę. Od końca XVIII wieku do wybuchu II wojny światowej Sidorowem władał wywodzący się z Kurlandii ród Paygertów (przed 1870 rokiem obowiązywała pisownia Pajgert). Około 1840 roku Paygertowie zbudowali w Sidorowie klasycystyczny dworek otoczony parkiem i ozdobiony fontannami. Była tam bogato wyposażona biblioteka. Dwór i park zniszczono po 1945 roku. Mauzoleum rodu Paygertów znajduje się na pobliskim cmentarzu katolickim, zupełnie zarośniętym i zaniedbanym. Po wojnie Sowieci próbowali wysadzić twierdzę w powietrze. Próby nie powiodły się. Zamek stopniowo rozbierano na budulec. Malowniczo położone ruiny przedniej części zamku - ciekawostka architektoniczna Podola widniejąca na zdjęciach i pocztówkach - przetrwały w sąsiedztwie przepięknej kresowej scenerii zakoli granicznej rzeki Zbrucz.(za polskieradio.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Sidorów - kościół na planie strzały

/
Sidorów należał do Kalinowskich już na początku XVII wieku. W wsi do dziś znajduje się katolicki, barokowy, jednonawowy kościół. Budowany był w latach 1730 - 1741. Wcześniej w 1726 roku powstał tam niewielki klasztor, który dominikanom ufundował kasztelan kamieniecki i starosta winnicki - Marcin Kalinowski. W 1784 roku austriackie władze zaborcze zlikwidowały klasztor i przekazały budynek kościoła we władanie parafii świeckiej. Projekt tej interesującej budowli opracował podobno Jan de Witte, słynny komendant twierdzy w Kamieńcu Podolskim. Oparto go na planie strzały, odwzorowującym kształt tarczy herbowej fundatora - Kalinowa. Zapewne dało to upust sarmackiej megalomanii przedstawiciela bocznej linii rodu Kalinowskich. Kościół charakteryzuje się wąskim prezbiterium zakończonym absydą. Od frontu zdobi go prosta fasada. Po jej bokach widnieją dwie wieże połączone trójkątnym frontonem. Podkreślają je pilastry toskańskie i gzymsy. Całość tworzy efekt pozornej strzelistości. Wnętrze Kościoła przedziela charakterystyczny łuk tęczowy. Nawa główna i część ołtarzowa były bogato wyposażone, lecz w czasie II wojny światowej kościół zdewastowano. Dzieło zniszczenia dokończyli sowieci. Dookoła ścian bocznych kościoła widnieją pilastry i belkowanie z szerokim gzymsem. Przyciągają uwagę boczne kaplice, ołtarz główny, ambona, kruchta, parę drewnianych rzeźb i pozostałości rokokowych dekoracji. Obok zachowała się plebania, kaplica i kamienne ogrodzenie, częściowo zniszczone. W czasach sowieckich w kościele znajdował się magazyn przykołchozowy. Nieopodal jest pastwisko i klepisko. Pasą się konie, krowy, owce i kozy. Przed wojną stały tam polskie domy. Jeszcze niedawno na pastwisku można było spotkać Piotra Drozdę, który dokładnie pokazywał, gdzie żyli Polacy i jak ukrywali się przed bojówkami UPA i hitlerowcami. Dokładnie wskazywał miejsca, w którym był dworek i park, opisywał przykościelne zabudowania i prowadził wąską ścieżką do pobliskiego cmentarza katolickiego. Opowiadał chętnie o zamku i kościele z czasów swego dzieciństwa. Wspomniał księży, procesje i to jak po 1991 roku zrywano z kościoła krycie dachowe i wywożono do Buczacza, gdzie właśnie rozpoczynał się remont świątyni ufundowanej przez Potockich.(za polskieradio.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Tort kartoflany z migdałami

/
Składniki: 1 kubek cukru, 12 jaj, 1 kubek migdałów słodkich,…

Zamek Sobieskich w Złoczowie

/
O zamku złoczowskim wspominają źródła od pierwszej połowy XVI w. jako własności Sienieńskich, potem Zborowskich i Górków, od których razem z dobrami nabył go w 1592 r. Marek Sobieski. Był to zamek niewątpliwie drewniany, istniejący na tzw. kępie. Zamek, jaki znamy dzisiaj, założył syn Marka Sobieskiego, Jakub, który był człowiekiem nauki i oratorem. Budowę przeprowadził w latach 1634-1636 w oparciu o wymagania ówczesnej sztuki fortyfikacyjnej, tj. w systemie bastionowym maniery nowo-holenderskiej. Zachowane napisy i herby potwierdzają datę powstania zamku, którego architekt jest nieznany. Jan III Sobieski, odziedziczywszy po matce Złoczów, zniszczony w wojnach kozackich, odnowił, wzmocnił i ozdobił zamek. Często w nim przebywał, mimo że jego ulubioną rezydencją był zamek w Żółkwi. W Złoczowie zakładał obozy, śledził ruchy nieprzyjacielskie i z tego miasta wyruszał na wyprawy wojenne. W 1690 r. omal nie wpadł w ręce czambułu tatarskiego, który niespodziewanie zjawił się pod zamkiem w Złoczowie. W 1672 r., w czasie wojen tureckich, załoga zamku w Złoczowie, stawiała zacięty opór armii tureckiej Kapudana baszy, idącego na Lwów. Zamku bronił major Stryn z 200 dragonami i okoliczną szlachtą. Po sześciu dniach obrony zamek został zdobyty i obsadzony załogą turecką. W sierpniu 1675 r. hordy tatarskie dwukrotnie próbowały zdobyć zamek. 23 sierpnia 1675 r. pod jego murami zjawili się dwaj sułtani tatarscy. Zamku bronił Stanisław Jabłonowski, wojewoda ruski. Tatarzy od 9. rano aż do drugiej po południu atakowali zamek i miasto. Prażeni ogniem dział i piechoty, odstąpili od oblężenia ze znacznymi stratami. Otaczany troskliwą opieką króla, który dbał o swoją "złoczowską forteczkę", zamek zawsze posiadał odpowiednią załogę, doświadczonych komendantów i zasobny arsenał. Dzięki temu stał się ważną placówką w bojach kresowych. Po śmierci Jana III Sobieskiego, zamek odziedziczył syn Konstanty, a następnie Jakub Sobieski. Po nich (1740) przeszedł na własność Radziwiłłów i w zatargach ich z Janem Tarłą, wojewodą sandomierskim, o spuściznę po Sobieskich, odegrał ważną rolę. Zaniedbany jednak, wskutek lichej gospodarki, podupadł. Inwentarz zamku sporządzony w 1768 r. stwierdzał wprawdzie, że zachował się jeszcze w całości, ale wymagał "znacznej reparacji". Wg wspomnianego inwentarza, dół pałacu zawierał: dwie sienie, sześć pokoi, dwie komórki, dwie spiżarnie, kaplicę, zakrystię i skarbiec. Na piętrze była duża sień, dziesięć pokoi, sala i mała sień. Okna były bądź taflowe, bądź oprawione w ołów. Wszystkie piece były kaflowe, na dole zielone, na górze białe. Inwentarz wyjaśnił pierwotne przeznaczenie pawilonu rotundowego, który nazwał "pałacem chińskim". Stan jednak tego pawilonu, którego okrągłą salę nakrywała kopuła z galerią, był opłakany. Naprzeciw głównego pałacu stała oficyna z kuchnią i piekarnią dla załogi. W rogu stajnia drewniana, a w pobliżu studnia cembrowana. Przy bramie mieściła się prochownia. W bramie i na wałach leżało 21 sztuk armat i 2 moździerze. W cekhauzie znajdowało się m.in. 82 hakownic i 85 strzelb. Z zajęciem przez Austrię w 1834 r. wszystkie te przedmioty uległy konfiskacie. W 1801 r. Złoczów wraz z zamkiem nabył na licytacji Łukasz hr. Komarnicki, który odrestaurował zamek (znajdujący się w stanie bliskim ruiny) i w nim zamieszkał. Jego syn, Aleksander, w 1834 r. wydzierżawił zamek na koszary dla trzech kompanii 15 p., a od sukcesorów jego, z drugiej już ręki, w 1872 r. nabył go rząd austriacki i przeznaczył na więzienie. W latach 1918-1919, w czasie zamachu ukraińskiego, zamek był świadkiem szeregu bolesnych tragedii. Podczas II wojny światowej w zamku znajdowało się więzienie NKWD, w którym zamordowano wielu przedstawicieli miejscowej ludności.( za wikipedia.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Kościół parafialny w Złoczowie

/
Jest to trzynawowy barokowy kościół oraz kolegium ojców pijarów z roku 1731. Wiele starań w budowę świątyni włożył ks. Ludwik Górski, przyszły prowincjał pijarów oraz biskup pomocniczy poznański. Większa część świątyni z kamienia ciosanego zbudowana została w roku 1733, chociaż budowa trwała nadal. Wizytacja arcybiskupa W. Sierakowskiego w roku 1766 wykazała, że świątynia miała 3 ołtarze: Chrystusa Ukrzyżowanego, św. Weroniki oraz Matki Bożej Różańcowej. W roku 1785 nastąpiła reforma Józefińska. Austriacy zlikwidowali kolegium pijarów, a niedokończony kościół 08.09.1787r. przekazali wspólnocie greckokatolickiej, która nie mając funduszy na dokończenie budowy i adaptację świątyni, zgodziła się zamienić ją na mniejszy - kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i św. Jacka. Proboszcz ks. Szczepan Major w krótkim czasie przeprowadził prace remontowo-budowlane w nowej świątyni, którą w roku 1839 konsekrowano ponownie pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Współczesnego wyglądu kościół nabrał w roku 1878, kiedy to dobudowano wieżę, zmieniono fronton, we wnękach ustanowiono 5 kamiennych rzeźb. Większa część prac została zakończona w roku 1907, po tym, jak we wrześniu 1903 roku pożar uszkodził świątynię. Gruntowny remont kościoła przeprowadzono w latach 1934- 1935. Parafia złoczowska (miała godność prepozytury) należała do dekanatu dunajowskiego, który od XVII w. dostał drugą nazwę - Złoczów. Po likwidacji dekanatu Dunajów w roku 1787, weszła do dekanatu brodowskiego, a w roku 1843 została siedzibą własnego dekanatu. W latach 30-60-tych XIXw. proboszczem od 4.000 do 6.000 wiernych był ks. Major. W latach 70-tych - początku XXw. od 6 do 8 tys. wiernych obsługiwali proboszczowie księża Franciszek Posochowski i Jan Stachów. W latach 1912-1913 ponad 8.000 wiernych przebywało pod opieką proboszcza ks. Wincentego Czajkowskiego. W roku 1929 proboszczem byl ks. Stanisław Walęga, a od roku 1933 ks. Kajetan Gruszecki. Parafia do początku XXw. obejmowała około 20 wsi, w tym także Boniszyn, Zazule, Kniażę i znane z roku 1470 Podlipce (przed 1515r. - Malczów). Pod koniec okresu międzywojennego miała kaplice w szpitalu publicznym, w domu sióstr dominikanek i cmentarną (z 1923r.) w Złoczowie oraz w Jelechowicach (z 1938r.), znanych od początku XVw. Szpikłosach (z 1911r.) oraz wspomnianym w 1441r. Strutyniu (koniec lat 30-tych). W r. 1901 arcybiskup Karol Hryniewiecki, dawny biskup wileński, wygnany z Rosji za narażenie się caratowi, przybył do gminy Zazule-Kozaki, aby wzmocnić pracę duszpasterską oraz pomóc w rozwoju sieci parafialnej. Już w r. 1906 zakończono tu budowę kościoła św. Karola Boromeusza (głównie dzięki funduszom biskupa Karola), a w 1907r. utworzono ekspozyturę (od r. 1925 samodzielna parafia), do której weszły też Podlipce ze zbudowaną w 1909r. przez arcybiskupa Hryniewieckiego kaplicą. W r. 1910 dzięki arcybiskupowi Karolowi zbudowano murowaną kaplicę św. Michała Archanioła w Kniażym, które w 1935 roku razem z Boniszynem (kaplica z 1933r.) wydzieliły się w odrębną parafię. Arcybiskup Hryniewiecki zmarł we Lwowie w 1929r. i został pochowany na cmentarzu w Kozakach, a w miejscowym kościele wmurowano tablicę ku jego czci i umieszczono jego portret. Po wojnie grób arcybiskupa sprofanowano, a zbudowane przez niego świątynie zamknięto. Dopiero w latach 90-tych XXw. zostały one, w częściowo zrujnowanym stanie, oddane wspólnotom obrządku bizantyjskiego, które przerobiły je na cerkwie. Ks. Gruszecki wyjeżdżając do Polski w połowie lat 40-tych, zabrał ze sobą część wyposażenia kościelnego, między innymi znane obrazy Najświętszej Maryi Panny (jeden z nich, koronowany koronami papieskimi obecnie znajduje się w kościele w Krowicy kolo Lubaczowa, inny w świątyni tarnowskiej). Dnia 30.12.1992r. z udziałem biskupów oraz ponad 40 kapłanów katolickich (obu obrządków) i prawosławnych odbył się pogrzeb wieloletniego złoczowskiego proboszcza. Ceremonii przewodniczył arcybiskup Marian Jaworski. W latach 1991-1997 odnowiono wnętrze złoczowskiej świątyni. Kościół ma 9 neobarokowych ołtarzy z II polowy XX wieku: główny, św Franciszka i świętego Krzyża w zwieńczeniu naw oraz św. Antoniego z Padwy, Matki Bożej Bolesnej, Trójcy Przenajświętszej, Najświętszego Serca Jezusowego, Przemienienia Pańskiego i Matki Bożej Różańcowej. (za zloczow.com) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Podzameczek

/
Zamek zbudowany został około 1600 roku przez Jana Zbożnego Buczackiego (Tworowskiego) herbu Pilawa. Założony został na planie czworoboku zwężającego się ku północy. Od tej strony stał murowany budynek mieszkalny oraz pięcioboczna baszta. Ściana południowa również posiadała w swoich narożnikach dwie baszty. Przy zachodniej baszcie usytuowany był wjazd przez wieżę bramną na duży zamkowy dziedziniec. Całe założenie otoczone było murem obronnym z licznymi strzelnicami a dostępu do zamku broniły także wały i fosy. W 1672 roku warownia została zniszczona przez wojska tureckie i nie została już odbudowana. Obecnie pozostały ruiny dawnej budowli.(za ruinyizamki.pl) Zdjęcia powstały dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Sznycel cielęcy

/
Składniki: 40 dag cielęciny bez kości, 1 jajko, 3 łyżki…

Kościół oo. Bernardynów w Zbarażu

/
1625 - 1637 budowa świątyni. 1627 - przybycie Bernardynów do Zbaraża. 1675 - wojska tureckie grabią całe miasto, następnie je podpalają, los ten nie omija kościoła. Kilkanaście lat później wizytator klasztoru o. Jędrzej Paszczyński napisze: ? Zbaraż słynął pięknym kościołem, w klasztorze bywało 20 zakonników. Teraz wszystko jest zniszczone. Dookoła puste pole. Klasztor stał się rezydencją...? 1746 - 1752 ? Po raz drugi budowany jest kościół OO. Bernardynów. 1753 - trwają prace wykończeniowe, między innymi w prawej wieży kościoła umieszczony zostaje zegar i urządzenie wybijające godziny i kwadranse, natomiast w prawej dwa dzwony z napisami ?Rok 1713? i ?Do modłów czule zapraszam i pokój ogłaszam?. 1756 - budowa wspólnej dzwonnicy dla kościoła przyklasztornego oraz parafialnego. Znajdują w niej miejsce trzy dzwony o imionach: św. Michał, św. Wiktoria, św. Antoni ufundowane w następujących latach 1743, 1755 i w 1829. 1777 - przy klasztorze powstaje szkoła parafialna i gimnazjum łacińskie. Jego absolwentami będą m.in. Ignacy Daszyński i abp Ignacy Tokarczuk 1788 - Bernardyni przejmują do swojej świątyni duszpasterstwo parafialne. Stało się tak za sprawą pożaru, który strawił doszczętnie kościół parafialny. 1 lipca1915 - wojska rosyjskie rekwirują praktycznie wszystkie dzwony kościelne, wywożą je do Podwołoczysk a dalej w nieznanym kierunku. 23 października 1923 - powrót do Zbaraża odnalezionych dzwonów, które zostały wykupione za sumę 25 000 000,- marek polskich. 1939 -1944 - okres II wojny światowej, z tego okresu zachowało się mało dokumentów dotyczących klasztoru i kościoła, w tym czasie zostały zrabowane dzwony. 31 maja 1946 o godz. 7.00 o. Marceli Cymbalista odprawia ostatnią Mszę świętą, po czym Bernardyni wyjeżdżają ze Zbaraża. Sierpień 1946 - władze wojewódzkie w Tarnopolu decydują, że budynku kościoła powstanie klubo - kawiarnia. Projekt ten nie był nigdy zrealizowany, za to urządzono tam magazyn soli i nawozów. Początek lat 60-tych - do budynków zespołu klasztornego wprowadza się przedsiębiorstwo "Kwantor", które produkuje wyroby elektroniczne dla wojska. W tym czasie następuje największa dewastacja kościoła. 25 grudnia 1989 - rząd w Moskwie podejmuje decyzję o zwrocie kościoła katolikom obrządku łacińskiego w Zbarażu. (za longinus.org.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zbaraska twierdza

/
Zamek w Zbarażu (Nowym Zbarażu) został ukończony w 1626 roku. Twierdzę w typie palazzo in fortezza na polecenie Jerzego Zbaraskiego i Krzysztofa Zbaraskiego zaprojektował Henryk van Peene z Flandrii. Zamek otoczony przez ziemne fortyfikacje był nieskutecznie oblegany przez Kozaków w 1649 roku (oblężenie to opisał Henryk Sienkiewicz w Ogniem i Mieczem). W 1675 roku na krótko zajęty bez walki przez Turków w czasie wojny z Turcją 1672-1676. Następnie zajęty przez Rosjan w 1707 w czasie III wojny północnej i 1734 roku w czasie wojny o sukcesję polską. W XVIII wieku zamek należał do rodu Potockich. Zniszczony poważnie przez Rosjan w 1914 r. podczas I wojny światowej. Odbudowany w 1935 r. przez polski Związek Oficerów Rezerwy. Po 1945 roku częściowo zburzony. Obecnie zespół ukraińskich muzeów: Muzeum Historyczno-krajoznawczego, Muzeum Iwana Praszki oraz Muzeum Chleba. Twierdza została zbudowana na planie kwadratu o boku 88 metrów z czterema bastionami w narożach o wysokości 23 metrów z kazamatami i fosą o szerokości 20 metrów. Zamkowe lochy ciągną się aż pod klasztor bernardynów. Do wnętrza zamku prowadzi barokowa dwupiętrowa brama.(za wikipedia.pl) Zdjęcia wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Z Kazikiem do partyzantki

/
Z lękiem oczekiwaliśmy nadejścia mrozów. Wiedzieliśmy, że jak Ługa zamarznie, to nasz dom znajdzie się w bezpośrednim zagrożeniu banderowców. Widziałem, jak sąsiedzi gromadzili siekiery, kosy, cegły i naczynia do gotowania wrzątku, by mieć cokolwiek do swojej obrony.

Żwanieckie ruiny

/
Ruiny zamku wznoszą się w zakolu rzeki Żwańczyk. Zamek został wzniesiony na pocz. XVII w. przez Kalinowskich. Miał kształt nieregularnego pięcioboku z basztami w narożach. Mury obronne biegły wzdłuż krawędzi urwiska. W południowo-zachodniej części murów stał dwukondygnacyjny budynek bramny z przejazdem. Pod koniec XVIII w. warownia utraciła znaczenie wojskowe i po 1793 popadła w ruinę. Jeszcze na pocz. XIX w. mieściła się tu administracja majątku. Zachowała się baszta północna do wysokości trzeciej kondygnacji oraz fragmenty baszt wschodniej i budynku bramnego. Zbigniew Hauser Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Żołnierz zawodowy w Sarmacji

/
Francuski inżynier i kartograf Wilhelm Beauplan pisał w swym dziele z połowy XVII wieku pt. "Opis Ukrainy", że "Polacy są bardzo waleczni, odważni oraz zręczni we władaniu bronią. Przewyższają w tym wszystkich swoich sąsiadów, jako ludzie wprawieni do tego na co dzień".

Co narozrabiałeś?

/
Jak zobaczyłem tę jednostkę, to się przeżegnałem. Na jej terenie chodziło się po kolana w błocie. Zameldowałem się u szefa sztabu. Siedział w rozpiętym mundurze i grał na gitarze. Obok na biurku stała litrowa butelka wódki, opróżniona do połowy i szklanka...

Miód pitny

/
Na trzy litry miodu patoki wziąć wody piętnaście litrów,…

Pepesza niejedno ma imię

/
Biorę sobie za punkt honoru walczyć w szeregach PPSZ przeciwko reżimowi komunistycznemu, o niepodległość Ojczyzny, tak abym mógł żyć i umierać jako prawy żołnierz Polski. Tak mi dopomóż Bóg i przenajświętsza męka Syna jego.

Zamek w Skałacie

/
Zamek wzniesiony ok 1630 r. przez Krzysztofa Wichrowskiego. Później własność Firlejów. Wielokrotnie zdobywany i niszczony przez Kozaków i Turków. W XVIII w odbudowany i przekształcony w rezydencję (Maria z Wodzickich Scypionowa). Ponownie zniszczony w czasie I wojny światowej. Miał kształt czworoboku z czterokondygnacyjnymi basztami w narożach, otoczony wałami i fosami. Masywny budynek bramny dekorowany był trzema kamiennymi figurami. Przed 1939 rokiem zamkiem opiekowała się placówka KOP. Zachowały się cztery baszty, zaniedbane i wewnątrz zdewastowane oraz resztki murów obronnych. Na dziedzińcu ustawiono po wojnie pomnik Bohdana Chmielnickiego. Zbigniew Hauser Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Dla bandyty pracy nie ma

/
Był całkowicie załamany. Pytam go - co się dzieje? - On zaś odpowiedział - daj spokój! Ojciec aresztowany, matka aresztowana, z bratem nie wiadomo, co się dzieje. Nic, tylko sobie w łeb strzelić. Zapieprzyłem tetetkę Sobczykowi i palnę sobie w głowę.

Buczacz - zamek i ratusz

/
Buczacz istniał już w XII w. Pierwsza historyczna wzmianka pochodzi z roku 1260. Od połowy XIV wieku z Rusią Czerwoną należał do Polski. Michał Adwaniec z Buczacza, herbu Abdank wszedł w posiadanie Buczacza w drugiej połowie XIV w. W l. 1372-1379, po uzyskaniu nadania, fundował w 1379 r. w tej miejscowości kościół parafialny i wybudował zamek, zaś w 1393 r. uzyskał zgodę króla na lokację tego miasta na prawie magdeburskim. Była to pierwsza lokacja miejska na Ziemi Halickiej. W 1401 r. parafia buczacka została powiększoną dotacją przez Michała i Teodorę Buczacką dziedziców na Buczaczu. Od nazwy miasta ta gałąź rodu Awdańców przybrała nazwę Buczackich. Syn Adwańca Michał Mużyło Buczacki - wojewoda podolski w 1427 uzyskał od Władysława II Jagiełły przeniesienie swego rodowego Buczacza na prawo polskie. Buczacz w XIV - XVII w. stanowił ważną twierdzę nadgraniczną, powstrzymując ataki Kozaków, Tatarów i Turków. Napady Tatarów w XV w. zniszczyły znacznie miasto. W 1515 Buczacz ponownie lokowano na prawie magdeburskim. Miasto było m.in. zasiedlone przez liczną społeczność żydowską. W 1580 wybudowano na nowo zamek, który w 1672 r. mimo obrony przez Teresę Potocką, żonę bracławskiego wojewody, został zdobyty przez Turków i był czasową siedzibą Mahometa IV. Miasto też zostało zdobyte, złupione i spalone. 18 października 1672 roku, po upadku Kamieńca Podolskiego i przegranej wojnie, król Michał Korybut Wiśniowiecki podpisał w Buczaczu traktat pokojowy z Turcją, zrzekając się na jej korzyść części Ukrainy i Podola oraz zobowiązując do płacenia rocznego haraczu. Na skutek traktatu, do 1683 połowa miasta znajdowała się na terytorium tureckim. Na początku XVII w. Buczacz należał do Potockich. Żona Stefana Potockiego, Maria Mohylanka zamek rozbudowała i wzmocniła, po napadzie Turków w 1676 r., a ponownie odbudował go Jan Potocki (rotmistrz wojsk koronnych). W XVIII w. Buczacz był rezydencją Mikołaja Potockiego - starosty kaniowskiego, wojewody bełskiego. Zbudował on tu późnobarokowy kościół farny Wniebowzięcia NMP (z l. 1761-1763; wewnątrz ołtarz, zabytkowa ambona i zachowane częściowo freski), rokokowy ratusz (z l. 1750-1751; ozdobiony niegdyś rzeźbami przedstawiającymi prace Herkulesa, z 35-metrową wieżą), oba według projektu Bernarda Meretyna i rzeźbiarza Jana Jerzego Pinsla, cerkiew Podniesienia Krzyża Świętego bazylianów z 1770 roku, fundowaną pierwotnie w 1712 r. przez Szczepana i Joannę Potockich (1770) z portretem fundatora, i odremontował zamek, zniszczony przez Turków w 1676r. W 1772 podczas I rozbioru Polski Buczacz przypadł Austrii. Po zakończeniu I wojny światowej, w listopadzie 1918 roku, Buczacz przejściowo znalazł się w Zachodnioukraińskiej Republice Ludowej, od lipca 1919 należał do Polski. Na krótko, od 10 sierpnia do 15 września zdobyła go Armia Czerwona. Jego przynależność do Polski potwierdzono w 1923. W II Rzeczypospolitej miasto powiatowe w województwie tarnopolskim. Podczas II wojny światowej, 18 września 1939 został zajęty przez ZSRR i przyłączony do Ukraińskiej SRR. Od lipca 1941 okupowany przez Niemców. W połowie 1942 r. Niemcy utworzyli w Buczaczu getto dla ludności żydowskiej, po czym przystąpili do stopniowej jej eksterminacji. W dwóch deportacjach - 5 października i 27 listopada 1942 r. do obozu śmierci w Bełżcu wywieziono łącznie 3,1 tys. Żydów. 2 lutego 1943 r. Niemcy siłami SD z Czortkowa, żandarmerii z Buczacza i Ukraińskiej Policji Pomocniczej, przeprowadzili największą akcję likwidacyjną w getcie. Żydów wyganiano z domów i zapędzono w okolice góry Fedora, gdzie znajdowało się miejsce egzekucji. Zabito od 1,3 do 2,4 tysiąca Żydów. Podobne akcje przeprowadzano jeszcze kilkakrotnie. Łącznie ocenia się, że w Buczaczu i okolicach w 14 mogiłach pochowanych jest 9,2-10,2 tys. Żydów, ofiar Holokaustu. W lipcu 1944 zajęty przez Armię Czerwoną, a następnie włączony do Ukraińskiej SRR. Pod okupacją niemiecką w Polsce pozbawiony praw miejskich. Po wypędzeniu ludności polskiej w 1945 r. komunistyczne władze ukraińskie kościół w Buczaczu zamknęły, a potem umieściły w nim magazyn artykułów żelaznych, a następnie magazyn zboża. Z kościelnej krypty wyrzucono kości Potockich (obecnie pochowane są na miejscowym cmentarzu). W 1991 r. buczacka fara została przez władze Ukrainy oddana katolikom. Duże zasługi w ratowaniu ruin kościoła położył polski duchowny związany z tarnopolszczyzną - ks. Ludwik Rutyna. Zamek w Buczaczu Nad rzeką Strypą w końcu XIV w. wybudowano na trójkątnym cyplu zamek obronny, który należał do rodów Buczackich, Golskich i na początku XVII wieku do Potockich. Najstarsza część zamku od strony północnej (wymurowanego z jasnego i czerwonego piaskowca na zaprawie wapiennej) jest pozostałością założenia średniowiecznego. Po przejściu zamku w ręce Potockich, żona Stefana Potockiego, Maria Mohylanka rozbudowała i wzmocniła warownię o część południową z dwiema wielkimi półkolistymi bastejami od wschodu i zachodu, które flankowały załamująca się kurtynę południową. Mury tej części dochodzą do dzisiaj do 4 m grubości. Strzelnice umieszczone w bastejach do prowadzenia ognia krzyżowego zlokalizowano na kilku kondygnacjach. Na murach obronnych od wewnątrz widoczne są do dzisiaj kamienne wsporniki, dźwigające dawniej drewniane ganki strzelnicze. Wewnątrz obwodu zamkowego od strony wschodniej, zbudowano budynek renesansowy z krużgankami. Mieściła się w nim także brama wjazdowa na wysokości I piętra z mostem zwodzonym i pochylnią. Dzięki tym modyfikacjom, zamek odparł liczne najazdy kozackie, tatarskie, tureckie i moskiewskie. W czasie wojny z Turcją, w 1676 r. zdobyli go i zniszczyli Turcy. Wzmianki z 1784 roku mówią o tym, że zamek został jednak odbudowany przez Jana Potockiego. Jednak w owym okresie był on już opuszczony. W 1772 r. trafił do zaboru rosyjskiego, a w XIX wieku zabudowania zamku zaczęto sukcesywnie rozbierać na materiał budowlany, przez co do dzisiaj przetrwały tylko części murów południowych i wschodniej bastei a także fragmenty pałacu z ciosami piaskowcowymi na narożach i z otworami okien. Ruiny zamku znajdują się na wzniesieniu 200 m od kościoła Wniebowzięcia NMP(za wikipedia.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Zupa z wiśni suszonych

/
Składniki: 80 deka suszonych wiśni, 1 szklanka wina, 20 deka…

Zbój uciekł w las

/
- W owym czasie banderowcy podeszli pod Komarówkę i widząc szykujących się do ucieczki Polaków zaczęli do nich strzelać. Mając kilka sztuk broni, Polacy odpowiedzieli ogniem i zaczęli się wycofywać.

Państwo moskiewskie oczami Kozaków

/
Starszyzna kozacka zebrana na radzie w Kaniowie zdecydowała o dochowaniu wierności Rzeczypospolitej, a "ludzi drobnych" opowiadających się za antypolską opcją Moskwy i Szwecji, po prostu straciła...

Czułem się, jak zaszczuty pies

/
Sielanka po kilkunastu miesiącach się skończyła. Okazało się, że UB nie zainteresowało się moją osobą, bo miało inną zwierzynę na celowniku. Któregoś dnia w firmie nastąpiły aresztowania...

Skała

/
W przedwojennym województwie tarnopolskim znajduje się Skała Podolska. W tym galicyjskim miasteczku, w dole malownicze zakola wije Zbrucz, a w górze widnieją ruiny średniowiecznych murów i zamku. Z historycznych przekazów wiadomo, że w 1240 roku na brzegu Zbrucza, w jego środkowym biegu, stanęli Mongołowie. Po przekroczeniu rzeki, splądrowali i spalili drewniany ruski gród zwany Skałą. W XIV wieku, około 1331 roku, na miejscu ruin Skały litewscy książęta Koriatowicze wznieśli murowaną warownię i ponownie nazwali ją Skałą. W 1394 roku Podole wraz z zamkiem w Skale stały się lennem Spytka z Melsztyna. Po jego śmierci w bitwie pod Worsklą w 1399 roku przeszły we władanie Świdrygiełły. Od 1402 do 1411 roku Podolem władali starostowie królewscy, po nich Skałę przejął Witold. Około 1430 roku Skała otrzymała prawa magdeburskie, a skalskie dobra weszły w skład Korony. Skała była wówczas znaną podolską miejscowością, jednak jej popularność nie zawsze przynosiła korzyści. To miejsce położone na szlaku handlowym w XIV i XV wieku kilkakrotnie najeżdżali Tatarzy i Wołosi. Mimo atrakcyjnej lokalizacji, Skała nie mogła rozwijać się tak prężnie, jak Kamieniec. W 1515 roku podupadające miasteczko i zniszczony zamek, w formie dzierżawy, dostał we władanie starosta kamieniecki Stanisław Lanckoroński. Na jego prośbę w 1518 roku król Zygmunt Stary odnowił prawa miejskie nadane Skale, a starosta rozpoczął odbudowę zamku usytuowanego na stromym cyplu. Przebudowa zakończyła się w latach 30. XVI stulecia. W Skale pojawiły się wtedy murowane umocnienia i miejskie mury. Nad Zbruczem na wysokim, nieregularnym cyplu powstał zaś nowy murowany kompleks obronny z wyremontowanym zamkiem i basztą prochową, w których stacjonowała silna załoga. Za rządów starosty Lanckorońskiego Skała zaczęła się rozwijać. Pod koniec XVI wieku liczyła ponad 1000 mieszkańców. Kolejne stulecie przyniosło Skale liczne wojenne zniszczenia. W 1615 roku miasteczko zdobyli Tatarzy. Porwali w jasyr większość mieszkańców. W 1621 roku w czasie wojny z Turcją stacjonowały w Skale wojska podczaszego koronnego Stanisława Lubomirskiego, po ich odejściu w okolicach parokrotnie pojawiali się Turcy. W 1641 roku Skałę objął we władanie hetman wielki koronny i wojewoda ruski Stanisław Lanckoroński. Mimo jego sprawnych rządów, w 1648 roku Skała nie obroniła się przed Kozakami Krzywonosa, którzy korzystając z pomocy zdrajcy ukrywającego się wśród mieszczan, podeszli pod zamek, zdobyli go z zaskoczenia i splądrowali. W 1657 roku Skała Podolska wpadła w ręce siedmiogrodzkich oddziałów Jerzego Rakoczego, który w czasie szwedzkiego Potopu rabował i palił miasta na południu Rzeczpospolitej.Kolejna katastrofa nadeszła w 1672 roku, kiedy całe Podole znalazło się pod osmańską okupacją. Rok później zamek z rąk tureckich odbili Polacy, którzy odnieśli zwycięstwo w bitwie pod Chocimiem. W kolejnych latach Skała była parokrotnie przejmowana przez polskie i tureckie wojska. Dopiero w 1699 roku, po zawarciu traktatu karłowickiego, jako królewski obszar, ponownie znalazła się w granicach Rzeczpospolitej. W 1706 roku zmarł ostatni ze starostów Lanckorońskich - Michał. Skała Podolska znalazła się później w rękach Mikołaja Mierzejewskiego - męża Agnieszki Lanckorońskiej. W 1708 roku ponownie zmienił się starosta. Został nim Adam Tarło herbu Topór, który zbudował na dziedzińcu dawnego zamku nowy barokowy pałac, oparty na planie czworoboku i usytuowany nad piwnicami zamkowymi. Wokół nowego pałacu biegły stare mury, a od północy na wysuniętym cyplu znajdowała się stopniowo popadająca w ruinę najstarsza część zamku. Pałac Tarłów, piękna na owe czasy budowla, okazał się pechowy. Spłonął od uderzenia pioruna w 1765 roku. Syn i bratanek Adma Tarły, Kazimierz i Jan Tarło, przejęli Skałę w pełne władanie w 1772 roku. Wówczas Skała Podolska znalazła się w obszarze zaboru austriackiego, jako miasteczko położone na granicy Austrii i Rzeczpospolitej. Od tego momentu do 1793 roku starostwo funkcjonowało jedynie na wschodnim brzegu rzeki. Po drugim rozbiorze na Zbruczu pojawiła się granica galicyjsko-carska, która przedzieliła Podole na część wschodnią i Galicję, a Skałę przecięła na zachodnią część miejską i wschodnią ? wiejską. W 1795 roku w Skale zaczęła działać graniczna komora celna, a dobra przejęło państwo austriackie, od którego pod koniec XVIII wieku odkupił je Józef Wincenty Gołuchowski. Do 1939 roku skalskim majątkiem władali znani w całej Galicji Gołuchowscy. W Skale znajdowała się siedziba ordynacji galicyjskich dóbr tej rodziny. Ordynat stworzył Namiestnik Galicji Agenor Romuald Gołuchowski, a jego wnuk Agenor Maria Adam zapisał się w historii jako minister spraw zagranicznych Austro-Węgier. Ostatnim ordynatem skalskim był Agenor Maria Joachim Gołuchowski, który zarządzał dobrami do 17 września 1939 roku. Gołuchowscy nigdy nie podnieśli z ruin pałacu Tarłów, ani nie remontowali miejskich murów. Na południowym krańcu miasteczka, przy drodze na Borszczów, wybudowali własny pałac otoczony parkiem. W czasie zaboru austriackiego ludność Skała wzrosła do 7 tysięcy, w tym ponad połowę stanowili Żydzi. W trakcie XIX wieku wybudowano połączenie kolejowe z pobliskim Czortkowem, a zabudowania miasteczka zyskały charakterystyczny, galicyjski styl. Na początku I wojny światowej przez Skałę przeszedł front. Wiele tamtejszych zabytków uległo zniszczeniu, wśród nich Pałac Gołuchowskich, który spłonął po ostrzale artyleryjskim. W okresie międzywojnia już go nie odbudowano. Po II wojnie światowej resztki pałacowych murów zostały rozebrane. Zachował się jedynie park, zabytkowa kuta brama wjazdowa, neorenesansowa kordegarda i ruiny zabudowań gospodarczych. Skała Podolska, częściowo zniszczona w trakcie działań wojennych w latach 1919-1920, weszła w skład polskiego województwa tarnopolskiego jako Skała nad Zbruczem. W połowie lat 20. zaczęła stacjonować tam kompania Korpusu Ochrony Pogranicza. Miasteczko liczyło nieco ponad 5 tysięcy mieszkańców. Od połowy lat 20. XX wieku przebiegającej na Zbruczu granicy II RP ze Związkiem Sowieckim w okolicach Skały szczelnie pilnowano. Próba przedostania się przez rzekę z terytorium sowieckiego na stronę polską, przed 1924 rokiem dość łatwa, później najczęściej kończyła się ostrzałem z karabinów maszynowych czerwonoarmistów, którzy pilnowali by nikt z lewego brzegu rzeki nie mógł nawet spoglądać w stronę Polski. W 1924 roku na sowieckim brzegu rzeki zaczęto stawiać drewniany płot i zasieki z drutu kolczastego. Zbliżenie się do rzeki po sowieckiej stronie karano śmiercią. Zamknięcie granicy przez sowietów wywołało dramat ludności Skały. Wiele rodzin miało bliskich na lewym brzegu rzeki i jeszcze na początku lat 20. utrzymywało kontakty. W miasteczku od najstarszych mieszkańców wciąż można usłyszeć opowieści o tym, jak w 1924 roku po raz ostatni widzieli swych krewnych, którzy mieszkali na wschodnim brzegu Zbrucza. Wielu mieszkańców Skały nie widziało swych bliskich do początku lat 40. Do niedawna żyli tam jeszcze potomkowie Polaków, którzy po 1924 roku nigdy więcej nie ujrzeli bliskich pozostawionych na sowieckiej stronie. 17 września 1939 roku licząca wtedy 8 tysięcy mieszkańców Skała została zaatakowana przez armię czerwoną. Miejscowa kompania KOP stawiła opór i została rozbita. Miasteczko zajęli komuniści i aresztowali przedstawicieli polskiej administracji. W czasie sowieckiej okupacji Skała była siedzibą regionu. Latem 1941 roku Skałę zajęli hitlerowcy. Zorganizowali w miasteczku getto, do którego spędzili okolicznych Żydów. Większość z nich zginęła wywieziona we wrześniu 1942 roku do obozu zagłady w Bełżcu. W 1943 roku pod Skałą Niemcy wymordowali prawie 800 Żydów. Jedynie kilku skalskich Żydów przeżyło Holocaust. W trakcie II wojny światowej walki i zniszczenia ominęły Skałę. Dzięki temu w miasteczku, mimo zupełnej wymiany struktury ludnościowej, wyczuwa się dawny kresowy nastrój galicyjskiego, sennego pogranicza. Większość Polaków wypędzono ze Skały Podolskiej w latach 1944-1945. Deportacje w głąb Związku Sowieckiego spotkały część miejscowych Ukraińców sympatyzujących z UPA. W Skale osiedlali się natomiast Ukraińcy deportowani przez władze komunistyczne z polskiej części Bieszczad i Rosjanie, którzy migrowali z głębi ZSRS. W miasteczku zachowało się kilka interesujących zabytków. Przetrwała oryginalna siatka dawnego układu urbanistycznego oraz część domów i kamienic z okresu austriackiego. Do dziś w Skałe dostojnie królują ruiny pałacu Tarłów, a obok na wysokim i stromym cyplu, otoczonym z trzech stron wąwozami, stoją stare ruiny zamku Stanisława Lanckorońskiego. Przy północnym wjeździe do miasteczka zachowała się Wieża Prochowa, obok której niegdyś była brama wjazdowa do zamku. W pobliżu można jeszcze znaleźć pozarastane krzakami fragmenty murów miejskich. Wśród ruin znajdują się stare podpiwniczenia zamkowe, na których centralnej części stoi szkielet spalonego pałacu Tarłów. W jego elewacji można zobaczyć resztki barokowych wykończeń. W miasteczku jest kilka szarych i zapyziałych uliczek. Wiele kamienic pamięta czasy austriackie i II RP. Jest też plac, przy którym stał pomnik Adama Mickiewicza, a w pobliżu centrum zachował się teren, gdzie do II wojny światowej odbywał się żydowski bazar. Dziś mieści się tam regionalne targowisko. W Skale zachował się jednonawowy kościół katolicki, w którym komuniści składowali materiały budowlane i zainstalowali urządzenia elektrowni spalinowej. Wejście do tej świątyni zdobi ciekawy renesansowy portal, a w pobliżu zachowały się mury z fragmentami XVII-wiecznych fortyfikacji. Jest cerkiew św. Mikołaja z 1882 roku, którą postawiono na miejscu starej ruskiej cerkwi obronnej. Na terenie fabryki można znaleźć pozostałości ścian starej synagogi. Nowsza synagoga, przebudowana po 1945 roku na dom mieszkalny, ma charakterystyczną fasadę i mieści się w centrum miasteczka, podobnie jak dawna siedziba i koszary KOP, apteka, magistrat, budynek poczty z 1809 roku, karczma i zabudowania urzędnicze. Na południu miasteczka zachował się park Gołuchowskich, gdzie widoczne jest miejsce po pałacu. W parku straszą zabudowania wozowni, stajni i oranżerii, oszpeconych sowieckimi przeróbkami. W pobliżu jest cmentarz katolicki, żydowski i kaplica grobowa rodziny Gołuchowskich. Przez Zbrucz w Skale można dziś przejść po drewnianej kładce zawieszonej nad rzeką dokładnie tam, gdzie przez wiele lat od sowieckiej strony nie wolno było zbliżyć się do granicy.( Tekst autorstwa M.Falkowskiego za polskieradio.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Olesko

/
Olesko było jedną z najstarszych osad i grodów książąt halicko-wołyńskich. Od 1327 przez krótki okres było we władaniu książąt wołyńskich, zaś od 1340 - wielkich książąt litewskich. W 1366 zostało przyłączone do Polski przez króla Kazimierza Wielkiego. W latach 1382-1432 toczyły się o Olesko walki polsko-litewskie, zakończone nadaniem grodu rycerzowi Janowi z Sienna za zasługi wojenne przez króla Władysława. Jan Kamieniecki miał trzech synów: Wojciecha, Jana i Stanisława, którzy zostali dziedzicami Oleska. Na początku XVI w. było własnością dwóch córek ostatniego z Sienieńskich: Anny Herburtowej i Jadwigi Kamienieckiej. W II połowie XVI w. Kamienieccy sprzedali swoją część Oleska Stanisławowi Żółkiewskiemu. Na początku XVII w. przez małżeństwo córki Żółkiewskiego z wojewodą ruskim, Janem Daniłowiczem (w którego służbie był Michał Chmielnicki, ojciec Bohdana), Olesko przeszło na Daniłowiczów, a w następnym pokoleniu przez Teofilę z Daniłowiczów Sobieską ? na Sobieskich. W 1629 w Olesku urodził się Jan Sobieski, przyszły król. W 1719 hetman Mateusz Rzewuski kupił od królewicza Jakuba Sobieskiego cały klucz oleski. Po I rozbiorze Polski Olesko przejęli Austriacy a ostatni właściciel ? Wacław Rzewuski ? przeniósł swoją siedzibę do Podhorców. W latach 1772-1918 roku ? miasto w Królestwie Galicji i Lodomerii w Cesarstwie Austriackim. W tym okresie, Olesko zamieszkiwali Polacy i Rusini (ogółem 2623 osób według spisu ludności z 1857). Parafia rzymskokatolicka i greckokatolicka loco. W tym roku, właścicielem tabularnym miasta był Dyzma Lityński. Zamek z przełomu XVI i XVII w., wzniesiony na wzgórzu, założony na planie owalu. Budynek zamkowy dwupiętrowy z basztą w jednym z narożników oraz basztą przybramną, prowadzącą na dziedziniec zamkowy. W latach 80. XVII w. gruntownie odnowiony staraniem króla Jana III. Po I rozbiorze Polski zamieniony przez Austriaków na koszary. W 200 rocznicę Wiktorii Wiedeńskiej, w 1883, wykupiony z rąk austriackich. Podczas I wojny światowej poważnie uszkodzony, w latach 30. odnowiony, ponownie uszkodzony podczas II wojny światowej. W latach 1961-1965 odnowiony. Od 1975 pełni rolę filii Lwowskiej Galerii Sztuki. W zamku teoretycznie eksponowane powinny być ogromne malowidła batalistyczne z żółkiewskiej fary, upamiętniające zwycięskie bitwy Jana III Sobieskiego i jego pradziada hetmana Stanisława Żółkiewskiego, ale w praktyce niektórych płócien (np. "Bitwy pod Parkanami") nie zaprezentowano nigdy; część z nich znajduje się zresztą w konserwcji w Warszawie. Kościół i klasztor oo. kapucynów położony u stóp zamku, ufundowany w 1793 przez Józefa Seweryna Rzewuskiego. Po II wojnie szkoła rolnicza. Wnętrze kościoła przebudowano, dzieląc je na dwie kondygnacje. Do ogrodu przeniesiono oranżerię z lwowskiego parku Stryjskiego. W 1980 budynki pokapucyńskie przejęła Lwowska Galeria Sztuki. W kościele urządzona została sala konferencyjna a klasztor zaadaptowano na magazyny dzieł sztuki. (za wikipedia.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Boje u Longinusa

/
Ruscy, jak uciekali "Zisem", którym przyjechali, to walnęli w betonowy mostek na rzece i pospadali z auta. Co się stało później z UB-owcami, nie wiem. Żołnierzy KBW odprowadzono na najbliższą stację kolejową. Każdy dostał po pół bochenka chleba i miał kupiony bilet na drogę.

Cmentarz garnizonowy w Brześciu

/
Spotkanie z tym cmentarzem było też pierwszym moim spotkaniem z Białorusią. Lat temu 12 wraz z grupą studentów udaliśmy się do Brześcia dzięki uprzejmości wójta gminy Terespol i ówczesnego konsula RP w tym mieście. Wizyta na odnowionym (dziś rzeklibyśmy - rewitalizowanym) cmentarzu była oczywiście jednym z najważniejszych punktów programu. Złożyliśmy kwiaty pod krzyżem w jego centrum i zapalili znicze ku pamięci spoczywających tam obrońców twierdzy brzeskiej. W słoneczny wrześniowy poniedziałek A.D. 2012 poszedłem tam znów. Złota białorusko/polska jesień malowała miodową barwą trawę na mogiłach żołnierskich. Tylko złotymi dukatami liści ich nie przystroiła, bo ... wycięto na nim wszystkie drzewa, nawet te nieliczne, które jeszcze w 2000 roku na nim rosły ... Cmentarz ów, mimo, że odnowiony jest trochę jakby zapomniany. "Nowy ilustrowany przewodnik po zabytkach kultury na Białorusi" Z. Hausera nie wspomina o nim w ogóle. Grzegorz Rąkowski w swym "Czarze Polesia", pisze tylko: "Na zewnątrz wałów Fortyfikacji Kobryńskiej znajduje się dawny cmentarz forteczny (dziś cmentarz żołnierzy radzieckich) z nielicznymi grobami z czasów carskich oraz polskimi z okresu międzywojennego." I to wszystko. Jednak cmentarz ten kojarzy się głównie z grobami polskich żołnierzy broniących twierdzy przed Niemcami w 1939 r. Ale jego metryka jest o wiele starsza. Sięga XIX wieku, okresu w którym budowano wielką twierdzę. Prawda, z tego czasu zachował się chyba tylko jeden nagrobek, zmarłego w 1884 roku generała-lejtnanta Iwana Andrejewicza Kaczałowa. O ćwierć wieku starszy (1901 r.) jest grób innego carskiego generała: inżyniera i generała-majora Konstantina Ławrientiewicza Duchonina. Oba groby usytuowane są przy głównej alei polskiej części cmentarza. Pomiędzy jednakowymi cementowymi krzyżami na mogiłach obrońców twierdzy Brześć w 1939 roku można jeszcze znaleźć nagrobki z okresu międzywojennego, w tym pochówki nie tylko wojskowych, żołnierzy twierdzy, ale nawet kobiet. Gros nagrobków stanowią jednak owe bliźniaczo podobne, bezimienne wojskowe krzyże. W centrum polskiej części cmentarza stoi krzyż na kamiennym kopcu a obok tablica z napisem po polsku i białorusku "Pamięci żołnierzy Wojska Polskiego garnizonu brzeskiego z lat 1921-1939 i obrońców twierdzy Brześć poległych we wrześniu 1939 r. spoczywających na tym cmentarzu. Rodacy. 2000". Znacznie większą część cmentarza stanowią groby tych, którzy zginęli w 1941 r. broniąc twierdzy zajadle przed tymi, z którymi jeszcze bez mała dwa lata wcześniej paradowali "na trupie pańskiej Polski" ulicami Brześcia - żołnierzy Armii Czerwonej. Jakże ironicznie gorzka bywa nieraz historia. Zginęli okrutną śmiercią z ręki tych, z którymi się bratali, śpią zaś snem wiecznym wespół z tymi, na których napadli. I jeden Pan Bóg wszystkich ich teraz sądzi... Będąc w Brześciu warto pójść na cmentarz garnizonowy i oddać hołd naszym dzielnym rodakom. To niedaleko, nie dalej niż 2 km, z Dworca Kolejowego Brześć Centralny można dojść tam pieszo w pół godziny (patrz mapa). Ale jeśli komuś ciężko, to niech przejdzie kładką nad torami na Stare Miasto, a tam na ulicy Mickiewicza złapie "marszrutkę" nr 5 (w stronę do ulicy Bohaterów Obrony Twierdzy Brzeskiej). Kierowcy są tak uprzejmi, że jeśli ich poprosić wysadzą naprzeciw samego cmentarza. Krzysztof Wojciechowski

Knedle z Wiśniami

/
Sposób przygotowania: Dużą łyżkę masła utrzeć na śmietanę,…

Pod dwoma okupantami

/
Gdy towarzystwo, przede wszystkim mężczyźni sobie podpili, zaczęli rozmawiać na tematy polityczne. Nie zważając na obecność sowieckiego oficera zaczęli wyrażać się, co myślą o obecnej sytuacji. Mocno podchmielony pan Zygmunt Kowalski podszedł do niego, objął go za szyje i oświadczył, że nie ma się czego obawiać, ponieważ jest swoim chłopem i jak do Włodzimierza wkroczą Francuzi, to Polacy nie pozwolą zrobić mu krzywdy.

Pod dom podjechało UB

/
Nagle z końca tej ulicy, wiodącej do niego usłyszeliśmy krzyki - pastoj, pastoj, budiem strielać! Przez ramię się obejrzałem i zobaczyłem dwóch żołnierzy radzieckich, celujących do nas z pepesz. Oczywiście my się nie zatrzymaliśmy, a oni puścili za nami jedną, a potem drugą serię. - W dupę sobie strzel! - pomyślałem, słysząc świszczące obok nas kule. Na taką odległość pepesza nie strzelała bowiem celnie.

Podhajce - Kościół Świętej Trójcy

/
Kościół usytuowany jest na wschodnim krańcu miejscowości w pobliżu rzeczki Koropiec oraz zbiegu dróg z Trembowli i Monasterzysk. Kościół jest murowany z kamiennych ciosów o licach opracowanych w jodełkę, tynkowany. Na rzucie krzyża, z trójprzęsłową nawą, węższym od niej, również trójprzęsłowym prezbiterium i jednoprzęsłowymi ramionami transeptu. Od zachodu nawę poprzedza potężna wiedza na rzucie kwadratu, od południu do nawy przylega prostokątny przedsionek. Przy prezbiterium od północy przybudówka na rzucie prostokąta, od wschodu zamknięta fragmentem nieregularnego wieloboku. Przybudówka w części wschodniej mieściła dawną kaplicę grobową Zofii z Zamiechowa, w części zachodniej niemal kwadratową zakrystię ze skarbcem na piętrze. Z zakrystii schodki prowadziły też na ambonę. Przy południowym boku prezbiterium znajdowała się prostokątna dwuprzęsłowa kaplica Potockich p.w. św. Mikołaja. Pod północnym ramieniem transeptu oraz pod kaplicą Zofii z Zamiechowa i Potockich znajdowały się krypty.W wyniku wieloletniego opuszczenia, pożaru i świadomej dewastacji kościół w Podhajcach pozostaje w stanie daleko posuniętej ruiny, a każdy rok przynosi nowe zniszczenia. Istnieją już tylko resztki dachów nad nawą, prezbiterium i transeptem, co stwarza bardzo poważne zagrożenie dla sklepień. Brak dachu na wieży, mury osłabione, pozbawione znacznej części tynków. Krypty częściowo zawalone. Otoczenie kościoła zdewastowane, zniszczone ogrodzenie, brak dzwonnic, figur i krzyżów. Na miejscu brak jakichkolwiek śladów wyposażenia, z wyjątkiem resztek chrzcielnicy i wtórnie wmurowanych tablic epitafialnych. Przedmioty ruchome wywiezione przez repatriantów, miały trafić do Trzebnicy i Czeszowa - zidentyfikowane tylko w niewielkim stopniu. W kościele parafialnym w Czeszowie znajdują się: berło procesyjne, fragmenty chorągwi włączone w nowe całości oraz rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego. Kościół w Podhajcach jest zabytkiem o poważnym znaczeniu historycznym i artystycznym. Dzieje kościoła w Podhajcach są bardzo złożone i nie do końca jasne. Pierwotnej fundacji parafii podhajeckiej dokonał Michał Buczacki, wojewoda podolski i starosta przemyski, poległy w 1438 r. Przywilej fundacyjny został jednak wkrótce zagubiony, a prafia podupadła. W 1463 r. fundację ponowił Jakub Buczacki, syn Michała. Stanisław Skarbek wzbogacił jednocześnie uposażenie parafii dziesięciną z należących do niego Sarańczuków. W 1490 r. fundację rozszerzyli wspomniany już Jakub Buczacki oraz Jan Skarbek, syn Stanisława. Pod koniec XIX wieku parafia podhajecka obejmowała: Bekersdorf (Bekierów), Białokrynicę (Białokiernicę), Bożyków, Gniłowody, Holendry, Justynówkę, Mądzelówkę, Michałówkę, Mużyłów, Nowosiółkę, Siółko, Staremiasto, Uhrynów, Wierzbów i Zachajce. W 1906 r. utworzony został dekanat podhajecki, który w okresie międzywojennym obejmował parafie w Białokrynicy, Bieniawie, Bobulińcach, Nowosiółce-Bekierowie, Petlikowcach Nowych, Petlikowcach Starych, Rosochowaćcu, Sokołowie, Wiśniowczyku, Wolicy, Zawałowie i Złotnikach. Najstarszy kościół podhajecki fundowany przez Michała Buczackiego, znajdował się najprawdopodobniej na terenie wsi Stare Miasto, nieco na wschód od dzisiejszych Podhajec. po najeździe tatarskim Jakub Buczacki przeniósł zrujnowane miasto na obecne miejsce. 24 września 2006 r. Kościół w Podhajcach ponownie stał się miejscem odprawiania mszy. Dokonano niewielkiego remontu jednego z pomieszczeń kościoła, który miejmy nadzieję odzyska w niedalekiej przyszłości swój przedwojenny blask. Trwa zbiórka pieniędzy na jego renowację (za golebiowski.stansat.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie.

Szaroszeregowa działalność

/
Często przychodził do knajpy rodziców, gdzie wszystkim pokazywał, ile może zeżreć i wypić. A mógł zjeść i wypić dużo. Ojciec mówił, że zjadał na raz pół świniaka i wypijał trzy litry wódy. W tym wypadku ojciec może przesadzał, ale sam na własne oczy widziałem, jak za jeden wieczór opróżniał dziesięciolitrową beczułkę piwa!

Pierwsza śmierć Żubra

/
11 czerwca 1956 roku w "Dzienniku Polskim i Dzienniku Żołnierza" ukazało się oświadczenie Stanisława Mackiewicza o wyjeździe do kraju. "Urodziłem się jako Polak, szlachcic litewski i miłości Wilna nikt nie wyrwie z mego serca" - deklarował we wstępie, dodając jednak, że uchodźstwo niepodległościowe nie może narażać bytu narodu dla "polityki mirażowej". Swoiste credo zakończył Mackiewicz powtórzonym za księciem Czartoryskim banalnym stwierdzeniem, że "Polska jest Polską". Trzy dni później wyjechał do PRL.

Też dostali karę śmierci

/
KWP też miało swoich ludzi w UB. Czy wszyscy zostali wykryci, czy część z nich dalej tam pracowała, nie wiadomo. Milicjanci też nas wspomagali. Niektórzy wręcz wstępowali do KWP. Do oddziału "Babinicza" wstąpił np. cały posterunek milicji z Namysłowa z bronią.

Ostatni rok wojny

/
Z dwóch orientacji - austriacko-niemieckiej i rosyjsko-koalicyjnej - obie spełniły swą rolę, obie dobrze przysłużyły się ojczyźnie. Dmowski da nam sympatię Ententy, pomoc wojskową i pieniężną, Dmowski wywalczy nam granice zachodnie. Piłsudski i skutki jego polityki dały nam istnienie w Warszawie POW i chociażby pośrednio te bataliony "Wehrmachtu", które umożliwiły objęcie władzy nad krajem i nie dopuściły bolszewików.

Kopał mnie gdzie popadnie

/
Od razu było widać, że tak jak ja, jest ze wsi. Jak wchodziłem do celi po otwarciu drzwi, zawsze mnie kopał! Kiedyś mu powiedziałem - człowieku, masz tyle lat co ja i za co ty mnie kopiesz? - Tamten wtedy jeszcze raz mnie kopnął i z dumą oświadczył, ale ja jestem patriotą, a ty jesteś bandytą! - Podnosząc się z ziemi, rzuciłem mu - jeszcze nie wiadomo, po czyjej stronie jest prawda! - Wtedy dopiero się wściekł!

Kurczęta pieczone

/
Składniki: 4 kurczęta, soli, 2 1/2 spore łyżki masła, 8—40…

XI Zjazd Lidzian

/
"Za Niemen hen precz! Hen precz! Koń gotów i zbroja, Dziewczyno ty moja, Uściśnij, daj miecz. Za Niemen, za Niemen (...)"

Zupa z poziomek

/
Składniki: 3 litry poziomek, 30 deka cukru, 1 szklanka wina,…

Kudryńce - zamek

/
Zamek zbudowany został w XVII wieku nad rzeką Zbrucz przez Mikołaja Herburta wojewodę ruskiego. Była to budowla założona na planie czworoboku. Broniły jej dwie narożne baszty i mur obronny. W 1672 roku zamek dostaje się w ręce tureckie i pozostaje w nich przez blisko 11 lat kiedy to zostaje odbity przez hetmana Andrzeja Potockiego. W XVIII wieku, gdy należał do rodziny Humieckich był piękną, zadbaną rezydencją. Gdy w późniejszym czasie zmienił właścicieli na Bartfeldów zaczął popadać w ruinę. W latach dwudziestych XX wieku zachowane były fragmenty murów obronnych i pozostałości jednej z baszt i tak dotrwał do dnia dzisiejszego. (za ruinyizamki.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Wyrok wykonano

/
Gdy odzyskał przytomność powiedział, że nazywa się Tadeusz Orliński i pochodzi z Górnego Śląska. Nikt mu w to nie uwierzył, bo znaleziono przy nim dwa pistolety i ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej. Prokuratura od razu wydała nakaz jego aresztowania.

Podhorce - kościół św. Józefa

/
W Podhorcach na końcu lipowej alei prowadzącej z zamku Koniecpolskich znajduje się barokowy kościół pw. św. Józefa i Podwyższenia Krzyża Świętego fundacji hetmana Wacława Rzewuskiego, zbudowany w latach 1752-63 jako świątynia zamkowa. Konsekracja świątyni miała miejsce w 1766 roku, zaś od 1861 roku był to kościół parafialny. W czasie I wojny światowej jak również podczas walk z lat 1919-1920 Podhorce były na pierwszej linii frontu, ale kościół szczęśliwie uniknął zniszczeń. Niestety w lipcu 1944 roku uległ on uszkodzeniu i splądrowaniu, zaś w 1945 - zamknięciu. Od roku 1991 świątynia jest w gestii Lwowskiej Galerii Sztuki, a w 1993 rozpoczęto remont. Obiekt zbudowany jako wysoka rotunda zwieńczona kopułą z latarnią osiowo powiązana jest z pobliskim zespołem zamkowym. Obok kościoła przy drodze prowadzącej do zamku stoją dwie XVIII wieczne figury: Matki Boskiej Niepokalanej oraz św. Józefa. Kościół w Podhorcach to cenny zabytek architektury XVIII wieku, który chociaż powstał w epoce baroku to jest on przykładem rygorystycznie zastosowanych zasad klasycyzmu co wynikało z upodobań hetmana Wacława Rzewuskiego. Świątynia ta jest częścią wspaniałego założenia rezydencjonalnego, którego blask dawnej świetności być może powoli zostanie przywrócony. (za amigo.wroc.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie

Podhorce - zamek Koniecpolskich

/
Zamek w Podhorcach jest bez wątpienia najpiękniejszą budowlą w Polsce, a nawet w każdym innym kraju należałby do gmachów niezwykłych - tak pisał pod koniec XVII wieku o podhoreckim pałacu dworzanin Francois d'Alerac. Istotnie, wielkopański przepych i przepiękne położenie czyniły zamek perłą wśród magnackich rezydencji. W 1440 roku król Władysław Warneńczyk nadał prawo własności Podhoreckiemu herbu Belina. W 1633 roku kupił Podhorce Stanisław Koniecpolski herbu Pobóg - hetman wielki koronny i kasztelan krakowski - dziedzic niedalekich Brodów. Nowy pałac wchłoną w siebie resztki murów parteru i piwnice XVI - wiecznego dworu obronnego. Wielkopańska rezydencja spełniała funkcje obronne, co w XVII w. było konieczne. Pałac na skarpie był widoczny z odległości wielu kilometrów, dziś krajobraz widziany ze zbocza zamkowego także robi wrażenie. Wnuk hetmana, również Stanisław, część swego ogromnego majątku z Podhorcami zapisał synowi króla Jana III. Od Sobieskich zamek nabył w 1718 r. hetman Stanisław Rzewuski. W czasie wojen kozackich zamek ucierpiał tylko nieznacznie, ale po śmierci króla Jana nie miał kto dbać o pałac, dopiero Rzewuscy uczynili go na powrót świetnym. Wacław Rzewuski dobudował jedną kondygnację, budynek pokrył jednolitym dachem, czterospadowym, wówczas zmieniono hełmy nad pawilonami. Zostały zwieńczone postaciami Atlasów dźwigających kulę ziemską (kula spadła z dachu i obecnie znajduje się wewnątrz zamku) i układ słoneczny (stoi do dziś na swoim miejscu). Miał Rzewuski w Podhorcach swój teatr nadworny, w którym wystawiał własne sztuki. Był fundatorem kościoła Podniesienia Krzyża Świętego, postawionego na osi bramy wjazdowej, do której biegnie aleja lipowa. Po drugiej stronie zamku, na zboczu, znajdował się ogród włoski na trzech obniżających się tarasach. Sale zamkowe były bogato wyposażone w meble i obrazy. Nazwy sal - zielona, karmazynowa, złota i żółta - nawiązywały do koloru ścian i obić mebli, sala rycerska zawierała kolekcję broni i służyła wielkim przyjęciom. Tu było wesele księcia Karola Radziwiłła i tu Rzewuscy podejmowali cesarza Franciszka I. Mieszkali w Podhorcach także inni sławni Rzewuscy: Seweryn - targowiczanin i Wacław - emir Tadż ul - Fahr, powstaniec listopadowy, bohater utworów Słowackiego (Duma o Wacławie Rzewuskim) i Mickiewicza (Farys). Dla historyka literatury ciekawostką będzie fakt urodzin w Podhorcach Euzebiusza Słowackiego - ojca Juliusza. W czasach rozbiorów zamek ucierpiał od kwaterujących tu przez kilka lat wojsk moskiewskich, pod zaborem austriackim znaczną część wyposażenia zlicytowano, łącznie z blachą miedzianą z dachu. Z upadku zamek podźwignął Leon Rzewuski, a po nim kolejny właściciel - książę Eustachy Sanguszko. Do 1914 r. pałac funkcjonował jako prywatne - ale ogólnie dostępne - muzeum. Podczas I wojny zbiorów ewakuowano do dóbr Sanguszków w Sławucie, a nawet do Niżnego Nowogrodu, część do Gumnisk pod Tarnowem. W latach 30. z powrotem kompletowano podhoreckie zbiory. Ostatnim właścicielem był Roman Sanguszko, właściciel słynnej stadniny koni. Podczas II wojny światowej zniszczeniu uległy portale, kominki, boazerie, obicia, piece i posadzki. W czasach ZSRR urządzono w zamku szpital gruźliczny. Po pożarze w lutym 1956 r. zawaliły się stropy I i II piętra. Obecnie zamek jest restaurowany, muzeum jest filią Lwowskiej Galerii Obrazów. (za lwow.wilno.w.interia.pl) Fotografie wykonano dzięki współpracy ze Stowarzyszeniem Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w Krakowie