TVP Sport zamierza pokazać na antenie mecz o Superpuchar Ukrainy, Dynamo Kijów-Szachtar Donieck, tłumacząc to tym, że „w Polsce mieszka bardzo dużo Ukraińców”.

O inicjatywie TVP Sport poinformował na Twitterze jej dyrektor, Marek Szkolnikowski.

„Robimy eksperyment. Ponieważ w Polsce mieszka bardzo dużo Ukraińców mecz Superpucharu Dynamo Kijów- Szachtar Donieck pokażemy w niedziele w TVP Sport!” – napisał na Twitterze.

Przeczytaj: Dynamo Kijów chce banderowskich koszulek. UEFA mówi: „nie” [+FOTO]

Szkolnikowski dodał do tego zdanie w języku rosyjskim, że mecz o Superpuchar Ukrainy będzie transmitować TVP Sport. Cześć proukraińskich komentatorów, w tym Piotr Stępiński z portalu Biznes Alert i Instytutu Jagiellońskiego, zwróciła mu na to uwagę. Dyrektor TVP Sport przyznał, że nie zna języka ukraińskiego. Tłumaczenie przesłał red. Michał Potocki z Dziennika Gazety Prawnej, zajmujący się m.in. Ukrainą. Swego czasu tłumaczył on wznoszenie banderowskich pozdrowień podczas parady z okazji Dnia Niepodległości w Kijowie tym, że „okrzyk „Sława Ukrajini” zmienił konotację od lat 40.” XX wieku. Później ostro krytykował też przychylne inicjatywy ze strony IPN na rzecz pamięci o kpt. Romualdzie Rajsie „Burym”, nazywając go „zbrodniarzem”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Inicjatywa szefa TVP Sport wywołała liczne komentarze i dyskusje w mediach społecznościowych, zarówno ze strony zwolenników takich działań ukierunkowanych na imigrantów z Ukrainy, jak i ich przeciwników. W czasie wymiany komentarzy Szkolnikowski przyznał, że TVP Sport może pokazywać mecze zagranicznych lig piłki nożnej, ale „nie chce, bo są za drogie”. Pytany o możliwość pokazywania meczów z ligi rosyjskiej, w której obecnie grają również Polacy, odparł, że to „świetna liga dla niszowych stacji”. – Czyli nie jesteśmy zainteresowani – dodał.

Na głosy krytyki, że takie inicjatywy są bez sensu odpowiadał, że „to okaże się po meczu”. Najwyraźniej „eksperyment” w wykonaniu TVP Sport może mieć za zadanie wysondowanie, czy polskiej telewizji publicznej, utrzymywanej z kieszeni Polaków, opłaca się włączenie do ramówki programowej propozycji wyraźnie skierowanej do imigrantów z Ukrainy.

Przeczytaj: „Sława Ukrainie” na koszulkach reprezentacji Ukrainy [+FOTO]

Część komentujących nawiązując do tego chciała też wiedzieć, czy jeśli w Polsce pojawi się więcej imigrantów np. z Wietnamu, to TVP Sport będzie pokazywać mecz finałowy o puchar tego kraju.

Obrońcy inicjatywy dyrektora TVP Sport argumentowali, że drużyny grające o superpuchar Ukrainy to silne, europejskie kluby z rozpoznawalnymi piłkarzami, stąd obejrzenie jak grają o wysoką stawkę może być atrakcyjne. Niektórzy uważali, że może to być nawet ciekawsze od oglądania niektórych spotkań polskiej ekstraklasy. Sam Szkolnikowski zastrzega jednak, że na razie jest to wyjątek, a w planach TVP Sport nie ma transmitowania rozgrywek jakiejś ligi zagranicznej. Wśród komentarzy pojawiła się też propozycja, by dochód uzyskany przez stację przy okazji transmisji tego meczu przekazać na rzecz klubu Pogoń Lwów. Dyrektor stacji nie ustosunkował się jednak do tego pomysłu.

Należy zaznaczyć, że kibice Dynama Kijów są znani ze swojego probanderowskiego nastawienia. W sierpniu 2015 roku opublikowali oświadczenie, w którym otwarcie przyznali, że Stepan Bandera i UPA to dla nich bohaterowie. Zaznaczyli też, że skandowane wcześniej hasła kibiców Legii Warszawa, takie jak „J…ć UPA i Bandere”  czy „Lwów, Wilno – Polska”, uznali za „jawnie prowokacyjne” i stąd zaatakowali kibiców z Polski. Rok temu, podczas meczu ligi ukraińskiej między Dynamem Kijów a Szachtarem Donieck, który odbył się w 21. kwietnia br. (dzień po 128. urodzinach Adolfa Hitlera) doszło do wybryków kibiców obu drużyn, które uznawano za rasistowskie i neonazistowskie. M.in., w 88. minucie spotkania kibice obu drużyn odpalili race, po czym rzucali je na murawę – symbolicznie oddając hołd Hitlerowi (liczba 88 oznacza zawołanie „Heil Hitler”).

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przypomnijmy, że nieco ponad rok temu kibice klubu Dynamo Kijów opublikowali w sieci „ultimatum” do kibiców polskich klubów piłkarskich. Oskarżali Polskę o agresywną retorykę wobec Ukrainy i manipulowanie historią, co według nich dodatkowo wspiera Rosja. Twierdzili, że uważają polskich kibiców za sojuszników, ale „jeśli znajdą się ludzie zainteresowani przejęciem Lwowa i innych miast Ukrainy Zachodniej”, to będą „walczyć za swoje”.

Przeczytaj: Banderowska flaga na sektorze Dynama Kijów. „Śmierć, śmierć Moskalom” [+VIDEO]

W ubiegłym roku zawodnicy amatorskiego klubu „Dynamo Wrocław”, na co dzień grający w najniższej klasie rozgrywkowej i występujący w bordowo – czarnych strojach, żalili się Gazecie Wyborczej, że lokalni kibice odbierają to jako nawiązanie do barw OUN – UPA.

W styczniu 2017 roku na ulicach Słupka pojawił się napis odnoszący się do ukraińskiego klubu Dynamo Kijów: „Brygada Odważnych. 4 lata Dynamo Kijów”. Obok namalowano ukraiński symbol tryzuba. Pierwsza część napisu to nazwa radykalnej ukraińskiej grupy kibicowskiej Dynama. Jej członkowie biorą także udział w „ustawkach”. Druga część napisu była po angielsku, przy czym litera „N” w słowie „Dynamo” została zastąpiona zmodyfikowanym nazistowskim symbolem „wilczego haka”. Jest on wykorzystywany jako symbol „Idea Nacji” przez organizacje i formacje militarne powiązane z nacjonalistycznym „Azowem”, odwołującym się do symboliki neonazistowskiej. Zbliżony symbol był wykorzystywany także w symbolice Waffen-SS. Według części osób, napisy te również są dziełem Ukraińców studiujących na Akademii Pomorskiej.

Czytaj także: Wielka afera z ustawianiem meczów piłkarskich na Ukrainie

Zobacz: Banderowski klub mistrzem Paryża amatorów w piłce nożnej

twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

3 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Beresteczko1651 :

    Po pierwsze Donieck nie leży na ukrainie ale w Donieckiej Republice Ludowej i przedstawianie tej imprezy jako „meczu o superpuchar ukrainy” to propagandowe kłamstwo skierowane nie do ukraińców ale do naiwnych Polaków. Zaś po drugie teraz należy się spodziewać meczu o superpuchar Izraela i wtedy już będziemy mieli pewność, że żyjemy w Ukropolin:)