W poniedziałek wieczorem w niemieckim mieście Limburg obywatel Syrii porwał samochód ciężarowy i staranował nim kilka samochodów stojących na czerwonym świetle. Podczas zatrzymania powtarzał wielokrotnie słowo „Allah” i stawiał opór. Policja bada, czy incydent miał podłoże terrorystyczne – podają niemieckie media.

Jak pisze Der Spiegel, sprawcą incydentu jest 32-letni Syryjczyk Omar Al I., który przybył do Niemiec pod koniec 2015 roku. Dopiero w październiku 2016 roku przyznano mu ochronę uzupełniającą (rodzaj azylu) pozwalającą mu na przebywanie w Niemczech do października 2017 roku, którą później przedłużono o 2 lata. Od początku tego miesiąca Omar Al I. nie posiadał dokumentu pozwalającego mu na pobyt w Niemczech, lecz jak podaje Der Spiegel, „kolejne przedłużenie [azylu] było możliwe”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5360.41 PLN    (24.36%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według dpa powołującej się na relację kierowcy ciężarówki dla Frankfurter Neue Presse, Syryjczyk wyciągnął go z kabiny pojazdu, gdy ten stał na czerwonym świetle. Intruz otworzył drzwi ciężarówki, nic nie mówiąc wyciągnął kierowcę z kabiny i zajął jego miejsce. Po staranowaniu innych pojazdów miał kilka razy powiedzieć „Allah” i stawiać opór. W wyniku wypadku rannych zostało 9 osób, w tym sam sprawca. 7 osób zabrano do szpitala.

Syryjczyk był znany niemieckiej policji, ale nie z działalności ekstremistycznej. Popadł w konflikt z prawem z powodu udziału w bójce, posiadania prawie 3 gram haszyszu oraz kradzieży w sklepach. Motyw jego wczorajszego czynu nie został jeszcze wyjaśniony; policja nie wyklucza żadnej możliwości. Obecnie jest on podejrzany o usiłowanie morderstwa, uszkodzenie ciała oraz niebezpieczne zachowanie w ruchu drogowym. Przeszukano już jego mieszkanie i zabezpieczono telefony komórkowe oraz nośniki elektroniczne. Nie znaleziono w nich islamistycznej propagandy, a w jego domu nie było broni ani materiałów wybuchowych.

Przypomnijmy, że 19. grudnia 2016 roku pochodzący z Tunezji Anis Amri zastrzelił w Berlinie polskiego kierowcę Łukasza Urbana, a następnie ciężarówką, którą przyjechał Polak, wjechał w przechodniów na jarmarku bożonarodzeniowym w niemieckiej stolicy. Na skutek jego działań zginęło w sumie 12 osób a obrażenia odniosło prawie 100. Amri został zastrzelony we Włoszech trzy dni później. „Państwo Islamskie” ogłosiło po zamachu, że terrorysta był jego „żołnierzem”.

Kresy.pl / dpa / Der Spiegel

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz