W sieci opublikowano oświadczenie, jakie kibice Dynama Kijów mieli napisać w związku z niedawnymi starciami z kibicami Legii w Kijowie.

Kibice Dynama Kijów przyznają w oświadczeniu, że ukraińscy kibice popierają ideologię banderowską:

„Kibice ukraińscy, w tym wypadku kibice Dynamo Kijów, popierają ruchy i ideologie nacjonalistyczne (w których ważną rolę odgrywają Bandera i UPA). Dla narodu ukraińskiego, czy tego chcą Polacy czy nie, są to dla nas bohaterowie walczący na dwa fronty w czasie II WŚ o niepodległość Ukrainy”.

„Każdy kraj ma swoich bohaterów i własne spojrzenie na historię. Tak się niestety złożyło, że dla narodu polskiego UPA będzie się kojarzyła jednoznacznie z rzezią wołyńską [pis. oryg. – red.], której nie negujemy. Jest dla nas jasne, że z tego powodu są to dla was wrogowie. Jednak tak jak wspomnieliśmy, mamy u siebie taką historię a nie inną. Kibice Dynamo, jak i inni kibice na Ukrainie to wyznawcy ideologii prawicowych i nacjonalistycznych, w ujęciu ukraińskim patriotycznych”– napisano w oświadczeniu.

Stwierdzono również, że w ubiegłym roku „były już krzyki „J…ć UPA i Bandere” „Ruska ku…”, a także „Lwów, Wilno – Polska””.Zdaniem ukraińskich kibiców były to „jawne hasła prowokacyjne, które pojawiały się i tym razem w stolicy Ukrainy i to na parę dni przed dniem Niepodległości naszego kraju. (…) Legia przyjechała, prowokowała, więc otrzymała odpowiedź”.

Trudne kwestie relacji polsko-ukraińskich tłumaczono konfliktem w Donbasie:

„Może ktoś zapomniał, ale teraz mamy na wschodzie wojnę i trochę nie w głowach nam narodowe waśnie z Polakami. Myślimy że taki dumny naród jak Polacy również nie milczałby gdyby go jawnie obrażano w jego własnej stolicy. Chcemy postawić kropkę w tej kwestii, chociaż domyślamy się, że nadal temat czarno-czerwonych flag na Ukrainie będzie Polaków drażnić i nie skończy się ta wasza do nas nienawiść za czyny ludzi sprzed dwóch pokoleń”.

„Historia to historia i nie da się jej zmienić. (…) Nie nawracamy się wzajemnie, jesteśmy innych narodowości, mamy innych bohaterów póki się z tym nie obnosimy w swoim towarzystwie to nikomu to nie przeszkadza. Trzeba iść do przodu, a nie patrzeć za siebie”– napisano w zakończeniu.

Kibice.net / polskascenakibicowska.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

16 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    krok :

    A kto odkopie zamordowanych przez ukraińców Polaków ? Mamy rozumieć, że ich śmierć w bestialskich męczarniach to tylko historia ? Banderowcy nigdy nie będą nam przyjaciółmi. Myślałem jeszcze kilka, kilkanaście lat temu, że ukraińcy chcą pokoju i pojednania, że ich niebiesko-żółta flaga oraz nowe pokolenie to objaw nowego, czegoś co ich wyzwoli z morderczej matni swoich przodków. Teraz wiem, że się myliłem bardzo, to nasz największy wróg. Większy niż rusek, czy islamista. Oni bezpośrednio nam nie grożą, ukraińcy wyrażają się jasno. W kijowie bili każdego kto mówił po Polsku, tak jak na Polskich Kresach. Nazywanie, mordując Polskie kobiety i dzieci – walką na froncie, uważam za kwintesencję obecnej ukrainy, nawet Hitler miał mniejszy tupet, nazywając mordowanie Żydów, ostatecznym rozwiązaniem. Nie dla ukrainy pod każdym względem.

  2. Avatar
    wepwawet :

    Cieszę się, że taka informacja została nagłośniona. „Trzeba iść do przodu, a nie patrzeć za siebie” – puste i głupie hasło. Po to mamy pamięć abyśmy mogli przetrwać, choćby dzięki wyciąganiu wniosków z tego co zdarzyło się w przeszłości. —— Ukraińcy i Polacy żyli przez lata obok siebie, stosunki sąsiedzkie układały się normalnie do czasu aż ideologia banderyzmu wysadziła obowiązujący porządek społeczny nakładając swoje prawa. —— Bohaterem jest ktoś na kogo patrzymy z podziwem i którego czyny uznajemy za godne naśladowania. Tak więc jeśli dla kogoś bohaterem jest ludobójca to oznacza to, że dopuszcza on ludobójstwo jako formę rozwiązania konfliktu w przyszłości. Dlatego kwestia „sweteho banderu” nie jest przeszłością – to pytanie o to jak będzie wyglądać nasza przyszłość. —— Oczywiście Ukraińcy mogą sobie czcić kogo chcą – ale wtedy powinniśmy przygotować się na najgorszą możliwość, na to co już kiedyś się wydarzyło, a co obecnie benderofile w III RP wciąż próbują zepchnąć do zbiorowych mogił zapomnienia.

  3. Avatar
    zefir :

    Dziwię się bardzo tym kijowskim banderkibicom.Jak można zachwycać się i robić bohaterem narodowym męską qrwę ,pedała,dymanego przez całe parszywe obrzezane życie,degenerata,zwyrodnialca kolaboranta i mordercę S.Banderę.Na samą myśl o nim zbiera się na wymioty.Naród który bałwochwali taką obrzydliwą padlinę stawia się na przegranej pozycji Upadliny.

    • Avatar
      mazowszanin :

      Być może naiwnie, jednak żywię nadzieję, że normalnych Ukraińców jest większość. Fakt, że być może jest ta większość aktualnie uśpiona w aktywności, bo zdominowana w sferze publicznej, politycznej i medialnej przez neobanderowców, jednak mająca swoje przełożenie na władzę w wyborach. Tylko odrzucenie złych wzorów (bo co do winy UPA za rzeź na Wołyniu, to sami autorzy tekstu przyznają rację polskiej stronie, jednak wciąż nie traktują UPA za zły wzór) pozwoli na otwarcie szlaku do zgody i pojednania. Ukraińcy muszą zrozumieć (im szybciej, tym lepiej dla nich samych i ich kraju), że robienie z morderców bohaterów, i publiczne ich wynoszenie pod niebiosa, powoduje zasadność dla opinii wygłoszonej poniżej przez jaro7.

  4. Avatar
    luis :

    To oświadczenie jest tylko próbą załagodzenia sprawy z kibicami z Polski. Od dawna wiadomo, że nasi kibice nie zapominają. Przekonali się o tym kibice z jednego z klubów z Hiszpanii udając się na mecz swojej drużyny jakoś po roku od wydarzeń w których z nienacka i w dużo większej sile napadli kibiców polskiego zespołu. Upaińcy są świadomi, że kiedyś jadąc np do niemec na mecz swojej drużyny, niekoniecznie przez Polskę (chyba nie odważyli by się) mogą spodziewać się niemiłej niespodzianki