Rosyjskie władze chcą przyspieszyć dostawy nowych pojazdów wojskowych, w tym czołgów T-14, do rosyjskich sił zbrojnych.

W wywiadzie dla rosyjskiej gazety „Krasnaja Zwiezda”, będącej oficjalnym organem Ministerstwa Obrony Rosji, wiceszef tego resortu, Aleksiej Kriworuczko powiedział, że seryjna produkcja sprzętu wojskowego, w tym nowych czołgów T-14 Armata i wozów bojowych piechoty T-15, ruszy w Rosji jeszcze zanim oficjalnie zakończą się testy. Ma to przyspieszyć dostawy tych pojazdów do rosyjskich sił zbrojnych.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

„Żeby skrócić ramy czasowe dla dostaw spodziewanego uzbrojenia dla wojska, uruchomienie produkcji odbędzie się przed zakończeniem testów, jak tylko zostanie potwierdzone, że posiada określone charakterystyki i po przetestowaniu w symulowanych warunkach bojowych” – powiedział Kriworuczko.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W tym samym wywiadzie rosyjski wiceminister obrony zapowiedział, że seryjne dostawy hipersonicznych rakietowych pocisków manewrujących Cyrkon rozpoczną się w 2022 roku.

Wcześniej pisaliśmy, że według szefa rosyjskiego Rostiechu, seryjne dostawy nowego czołgu T-14 zaczną się w 2021 roku. Poinformowano też, że wersja bezzałogowa tego pojazdu nie będzie produkowana seryjnie.

Należy przypomnieć, że w końcu sierpnia szef produkującej T-14 spółki zbrojeniowej UrałWagonZawod (część koncernu Rostec), Aleksander Potapow mówił, że pierwsza partia nowych rosyjskich czołgów T-14 Armata zostanie „wkrótce” przekazana rosyjskiej armii. Dodajmy, że w październiku br. rosyjskie media informowały, że UralWagonZawod (UWZ), podstawowy producent rosyjskich czołgów i wozów bojowych, w tym T-14 Armata oraz największy w Rosji producent wagonów, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji z powodu braku nowych zamówień na wagony i znacznego zadłużenia. Niewykluczone, że w przypadku ostatnich zapowiedzi wiceministra Kriworuczki, kontekst ten ma istotne znaczenie.

Jak pisaliśmy, rosyjscy eksperci wojskowi zaznaczają, że w poprzednich latach UWZ mogło przetrwać głównie dzięki zamówieniom państwowym i produkcji na eksport. Przykładowo, w 2019 roku podpisano kontrakt z Indiami wart 2,8 mld dolarów na dostawę 464 czołgów T-90S. UWZ uczestniczy we wsparciu technicznym dla licencjonowanej produkcji tych wozów i dostarcza niezbędne elementy. Z kolei latem br. pojawiły się informacje, że Rosja i Egipt porozumiały się ws. dostarczenia egipskiej armii 400-500 czołgów T-90MS. Zdaniem ekspertów, jedynym poważnym kontraktem w ramach Państwowego Programu Zbrojeniowego do 2027 roku dla UWZ jest umowa na 132 maszyny z rodziny Armata, „wszystko pozostałe to modernizacja T-72B, T-80BWM i T-90M”. Na początku października ujawniono, że rosyjski rząd chce pomów UWZ w rozwiązaniu problemów tej firmy z częścią zadłużenia, która do 2029 miałaby zostać zrestrukturyzowana.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Co ciekawe, jak poinformowaliśmy wcześniej na naszym portalu, w sierpniu br. rosyjskie władze ogłosiły, że trwa już produkcja czołgów i pojazdów bojowych w oparciu o najnowszą platformę bojową Armata. Proces ma odbywać się w ramach kontraktu, który został podpisany kilka lat temu przez rosyjski resort obrony. Z kontekstu późniejszych informacji wynika jednak, że Moskwa nie miała na myśli produkcji seryjnej.

W sierpniu informowaliśmy, że rosyjscy specjaliści wojskowi z Instytutu Badawczo-Rozwojowego Sprzętu Pancernego i Uzbrojenia proponują wyposażenie najnowszych czołgów T-14 w nową, bezzałogową wieżę z działem kal. 152 mm, zamiast kal 125 mm, jak obecnie. Ich zdaniem, czołg powinien też otrzymać naddźwiękowe pociski przeciwpancerne, amunicję wybuchową, pociski oparte na systemie „wystrzel i zapomnij” oraz pokładowego drona zwiadowczego i przekaźnikowego. Proponują także wzmocnienie ochrony T-14 o system zdalnej neutralizacji naprowadzanych pocisków przeciwpancernych, technologię automatycznego wykrywania i uderzania w cele z odległości do 1 km, sprzęt laserowej dezaktywacji przeciwpancernej, naprowadzanie pocisków kierowanych i system zdalnej dezaktywacji min przeciwpancernych. Inne wymagania dla zmodernizowanej Armaty obejmują bardziej wydajny silnik Diesla o mocy 1500 KM.

Tass / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz