Rosyjskie władze chcą przyspieszyć dostawy nowych pojazdów wojskowych, w tym czołgów T-14, do rosyjskich sił zbrojnych.

W wywiadzie dla rosyjskiej gazety „Krasnaja Zwiezda”, będącej oficjalnym organem Ministerstwa Obrony Rosji, wiceszef tego resortu, Aleksiej Kriworuczko powiedział, że seryjna produkcja sprzętu wojskowego, w tym nowych czołgów T-14 Armata i wozów bojowych piechoty T-15, ruszy w Rosji jeszcze zanim oficjalnie zakończą się testy. Ma to przyspieszyć dostawy tych pojazdów do rosyjskich sił zbrojnych.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Żeby skrócić ramy czasowe dla dostaw spodziewanego uzbrojenia dla wojska, uruchomienie produkcji odbędzie się przed zakończeniem testów, jak tylko zostanie potwierdzone, że posiada określone charakterystyki i po przetestowaniu w symulowanych warunkach bojowych” – powiedział Kriworuczko.

W tym samym wywiadzie rosyjski wiceminister obrony zapowiedział, że seryjne dostawy hipersonicznych rakietowych pocisków manewrujących Cyrkon rozpoczną się w 2022 roku.

Wcześniej pisaliśmy, że według szefa rosyjskiego Rostiechu, seryjne dostawy nowego czołgu T-14 zaczną się w 2021 roku. Poinformowano też, że wersja bezzałogowa tego pojazdu nie będzie produkowana seryjnie.

Należy przypomnieć, że w końcu sierpnia szef produkującej T-14 spółki zbrojeniowej UrałWagonZawod (część koncernu Rostec), Aleksander Potapow mówił, że pierwsza partia nowych rosyjskich czołgów T-14 Armata zostanie „wkrótce” przekazana rosyjskiej armii. Dodajmy, że w październiku br. rosyjskie media informowały, że UralWagonZawod (UWZ), podstawowy producent rosyjskich czołgów i wozów bojowych, w tym T-14 Armata oraz największy w Rosji producent wagonów, znalazł się w bardzo trudnej sytuacji z powodu braku nowych zamówień na wagony i znacznego zadłużenia. Niewykluczone, że w przypadku ostatnich zapowiedzi wiceministra Kriworuczki, kontekst ten ma istotne znaczenie.

Jak pisaliśmy, rosyjscy eksperci wojskowi zaznaczają, że w poprzednich latach UWZ mogło przetrwać głównie dzięki zamówieniom państwowym i produkcji na eksport. Przykładowo, w 2019 roku podpisano kontrakt z Indiami wart 2,8 mld dolarów na dostawę 464 czołgów T-90S. UWZ uczestniczy we wsparciu technicznym dla licencjonowanej produkcji tych wozów i dostarcza niezbędne elementy. Z kolei latem br. pojawiły się informacje, że Rosja i Egipt porozumiały się ws. dostarczenia egipskiej armii 400-500 czołgów T-90MS. Zdaniem ekspertów, jedynym poważnym kontraktem w ramach Państwowego Programu Zbrojeniowego do 2027 roku dla UWZ jest umowa na 132 maszyny z rodziny Armata, „wszystko pozostałe to modernizacja T-72B, T-80BWM i T-90M”. Na początku października ujawniono, że rosyjski rząd chce pomów UWZ w rozwiązaniu problemów tej firmy z częścią zadłużenia, która do 2029 miałaby zostać zrestrukturyzowana.

Co ciekawe, jak poinformowaliśmy wcześniej na naszym portalu, w sierpniu br. rosyjskie władze ogłosiły, że trwa już produkcja czołgów i pojazdów bojowych w oparciu o najnowszą platformę bojową Armata. Proces ma odbywać się w ramach kontraktu, który został podpisany kilka lat temu przez rosyjski resort obrony. Z kontekstu późniejszych informacji wynika jednak, że Moskwa nie miała na myśli produkcji seryjnej.

W sierpniu informowaliśmy, że rosyjscy specjaliści wojskowi z Instytutu Badawczo-Rozwojowego Sprzętu Pancernego i Uzbrojenia proponują wyposażenie najnowszych czołgów T-14 w nową, bezzałogową wieżę z działem kal. 152 mm, zamiast kal 125 mm, jak obecnie. Ich zdaniem, czołg powinien też otrzymać naddźwiękowe pociski przeciwpancerne, amunicję wybuchową, pociski oparte na systemie „wystrzel i zapomnij” oraz pokładowego drona zwiadowczego i przekaźnikowego. Proponują także wzmocnienie ochrony T-14 o system zdalnej neutralizacji naprowadzanych pocisków przeciwpancernych, technologię automatycznego wykrywania i uderzania w cele z odległości do 1 km, sprzęt laserowej dezaktywacji przeciwpancernej, naprowadzanie pocisków kierowanych i system zdalnej dezaktywacji min przeciwpancernych. Inne wymagania dla zmodernizowanej Armaty obejmują bardziej wydajny silnik Diesla o mocy 1500 KM.

Tass / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz