W nocy z wtorku na środę w centrum Kijowa doszło do wybuchu granatu. Zginęło dwóch mężczyzn, w tym były uczestnik Majdanu oraz wojny na wschodzie Ukrainy Wiktor Diegtiariow, przypadkowo ranna została przechodząca w pobliżu kobieta. – podaje portal Ukraińska Prawda.

Do eksplozji doszło we wtorek około godziny 23 na ulicy Puszkinskiej w Kijowie. Policja, która przybyła na miejsce zdarzenia stwierdziła, że wybuchł granat zabijając dwóch mężczyzn – weterana tzw. ATO, czyli wojny w Donbasie oraz ochroniarza pobliskiej instytucji. Według świadków kombatant rozmawiał z ochroniarzem, gdy w rękach eksplodował mu granat. Ranna została kobieta przechodząca nieopodal. Zabrano ją do szpitala, lekarze zapewniają, że jej stan nie jest ciężki.

Początkowo podawano, że policja wszczęła dochodzenie z artykułu mówiącego o „umyślnym zabójstwie”. Później podano, że rozważa się kilka wersji zdarzenia, ale najbardziej prawdopodobną jest nieostrożne obchodzenie się z granatem.

W środę media ustaliły, że zabitym kombatantem jest 53-letni Wiktor Diegtiariow, ps. „Sensej” i „Kupoł”. Pochodził on z Rosji, jeszcze w czasach ZSRR służył w piechocie morskiej. Na początku wieku Diegtiariow mieszkał w Kijowie, gdzie był trenerem chińskiego sportu walki o nazwie sanda. Właśnie z tego powodu zyskał jeden ze swoich pseudonimów – „Sensej”. Na początku obecnej dekady był jednym z założycieli ukraińskiego związku żołnierzy piechoty morskiej -Spiłki Mors’kyh Pichotynciw Ukrajiny.

Jak podaje Ukraińska Prawda, Diegtiariow brał aktywny udział w wydarzeniach Majdanu 2014 roku. Jak sam twierdził, dowodził bojową grupą złożoną z byłych komandosów. Na początku wojny w Donbasie zorganizował grupę specjalnego przeznaczenia „Kupoł” służącą w ramach batalionu „Donbas”. W walkach pod Iłowajskiem w sierpniu 2014 roku został ranny – stracił m.in. dwa palce prawej ręki. Jak mówił, pod Iłowajskiem spotkał się z rosyjskimi wojskami – dzięki dzieciństwu spędzonemu w wojskowej rodzinie miał rozpoznać „byłych rodaków”, spadochroniarzy z rosyjskiego Uljanowska. W mediach występował jako major Gwardii Narodowej.

Po powrocie z frontu Diegtiariow był doradcą wiceministra obrony Petra Mecheda i asystentem deputowanego kijowskiej rady Wołodymyra Łewina. Wrócił też do trenowania sztuk walki. Pozostawił żonę i troje dzieci, w tym dwoje niepełnoletnich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina: granatami wymierzył sprawiedliwość na sali sądowej

Kresy.pl / Ukraińska Prawda




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz