Kijowska Rada Miejska przemianowała w czwartek ulicę Twerską na ulicę Jerzego Giedroycia. Jak podała agencja ZIK, za przyjęciem uchwały w tej sprawie głosowało 79 radnych.

Przyszła ulica Giedroycia biegnie przez rejony hiłosijowski i peczerski ukraińskiej stolicy. W XIX wieku nosiła nazwę Zwirynećka, od nazwy przedmieścia Kijowa – Zwiryńca. W 1901 roku przemianowano ją na Twerską.



Była to druga próba zmiany nazwy ulicy z Twerskiej na Giedroycia. 15. listopada br. projekt nie uzyskał wymaganej liczby głosów – poparło go 48 deputowanych, ale większość albo nie wzięła udziału w głosowaniu, albo wstrzymała się. Jedna osoba była przeciw. Głosowanie zbojkotowali deputowani nacjonalistycznej Swobody. Jeden z liderów jej frakcji mówił wówczas, że „przemianują ulicę w Kijowie na cześć Giedroycia, gdy w Warszawie przemianują ulicę na cześć Bandery”.

Formalnie dzisiejsze głosowanie w Kijowskiej Radzie Miejskiej było zaakceptowaniem wyniku konsultacji obywatelskich, które trwały od 28. grudnia 2017 do 15. stycznia 2018. Wzięło w nich udział 1495 osób, z których 67 proc. opowiedziało się za ulicą Giedroycia.

Jak pisaliśmy, wcześniej propozycję przemianowania ulicy Twerskiej na Giedroycia wysunęła grupa ukraińskich polityków, działaczy społecznych, naukowców i publicystów, w tym szef UIPN Wołodymyr Wjatrowycz. Uznali oni, że Giedroyciowi należy się ulica w Kijowie, ponieważ przez dziesięciolecia propagował hasło „Nie ma wolnej Polski bez wolnej Ukrainy” a polityka wschodnia Polski po upadku komunizmu jest prowadzona zgodnie z jego doktryną. Na łamach paryskiej Kultury, której był redaktorem naczelnym, publikowali tacy ukraińscy autorzy jak Jewhen Małaniuk, Bohdan Osadczuk, Borys Lewicki czy Jurij Szewelow. Pod patronatem Giedroycia wydano w 1959 roku „Rozstrzelane odrodzenie” – antologię ukraińskiej prozy i poezji z lat 1917-33, której autorzy zginęli w wyniku sowieckiego terroru.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Banderowska flaga będzie stale powiewać nad Kropywnyckim na Ukrainie

Kresy.pl / zik.ua / zaxid.net

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz