W Kijowie znaleziono ciało parlamentarzysty

33-letni deputowany ukraińskiego parlamentu, Anton Poliakow, został znaleziony martwy w taksówce zatrzymanej do kontroli przez patrol drogówki. Wszczęto dochodzenie ws. możliwego zabójstwa.

W piątek rano kijowska policja poinformowała o tym, że 33-letni deputowany ukraińskiego parlamentu, Anton Poliakow, został znaleziony martwy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6508.82 PLN    (29.58%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według ustaleń ukraińskich śledczych, mężczyzna poczuł się źle jadąc taksówką. Lekarze pogotowia próbowali go reanimować, ale bezskutecznie. Stwierdzili śmierć o 2:45 w nocy czasu miejscowego. Ciało zmarłego ma zostać przebadane przez biegłych, celem ustalenia przyczyny zgonu.

„Ukraińska Prawda” powołując się na swoje źródła w policji podała, że deputowany zatrzymał taksówkę „z ręki”, na ulicy, czyli nie wzywał jej poprzez tę czy inną służbę. Samochód został zatrzymany przez patrol drogowy, ponieważ kierowca naruszał przepisy ruchu drogowego.

Ustalono, że wszystkie cenne rzeczy należące do zmarłego były na miejscu, a na ciele nie stwierdzono widocznych obrażeń.

Ukraińska policja wszczęła dochodzenie w sprawie śmierci Poliakowa z paragrafu o umyślne zabójstwo, z adnotacją „śmierć naturalna”.

Anton Poliakow był przedsiębiorcą z Czernichowa. Dostał się do parlamentu w 2019 roku, jako kandydat wspierającej nowego prezydenta Włodymyra Zełenskiego partii Sługa Narodu. Jednak już w listopadzie tego samego roku został wykluczony z tej frakcji parlamentarnej za złamanie dyscypliny i głosowanie wbrew stanowisku partii. W 2020 roku dołączył do grupy parlamentarnej „Za Przyszłość”.

Polityk był przewodniczącym podkomisji do spraw przestrzegania przepisów antykorupcyjnych na polu reformowania przemysłu zbrojeniowego, w ramach parlamentarnej komisji ds. polityki antykorupcyjnej.

Jako deputowany odpowiadał za wniesienie licznych drobnych poprawek do projektu ustawy o uregulowaniu działalności bankowej, zwaną ustawą „anty-Kołomojski”. Przypomnijmy, że Ustawa zyskała takie miano, ponieważ jest wymierzona w interesy oligarchy Ihora Kołomojskiego, byłego właściciela znacjonalizowanego w 2016 roku PrywatBanku. Zgodnie z ustawą byli właściciele nie mogą odzyskać swojego prawa własności banków, które zostały uznane za niewypłacalne. Jeśli przy tym sąd stwierdzi naruszenie ich interesów, mają prawo wyłącznie do rekompensaty pieniężnej. Od przyjęcia tej ustawy Międzynarodowy Fundusz Walutowy uzależniał kolejne transze pomocowe dla Ukrainy. Zgłaszając liczne poprawki, Poliakow faktycznie przeciągał całą procedurę legislacyjną. Dodajmy, że łącznie zgłoszono ponad 16,5 tys. poprawek, w związku z czym rozpatrywanie projektu odbywało się zgodnie ze specjalną procedurą pozwalającą na eliminowanie „poprawkowego spamu”. Już po przyjęciu ustawy, Poliakow próbował zablokować jej podpisanie.

Jak pisaliśmy, deputowany próbował też zablokować kontrowersyjną ustawę o obrocie ziemią rolną. Wcześniej prezydent groził, że bez niej nie będzie dodatkowych pieniędzy z MFW, co miało grozić niewypłacalnością państwa.

W listopadzie 2019 roku Poliakow przyczynił się do wywołania seksskandalu, gdy opublikował fragment rozmowy dwóch deputowanych frakcji Sługa Narodu, o tym, jakoby ówczesna wiceminister infrastruktury Ukrainy, Ołeksandra Klitina, załatwiła sobie posadę poprzez łóżko. W tym samym miesiącu pranker „Dżoker” ujawnił prowadzoną na czacie rozmowę z Klitiną, która wskazywała na możliwą korupcję w jej resorcie. Ponadto urzędniczka wyrażała przekonanie, że sama mogłaby zastąpić na stanowisku ministra Władysława Kryklija. W efekcie Klitina została zdymisjonowana.

zaxid.net / Ukrinform / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz