Podczas głosowania 199 ukraińskich parlamentarzystów było wstępnie za nadaniem zamordowanej probanderowskiej działaczce Irynie Farion tytułu Bohatera Ukrainy. Wniosek nie trafi jednak do prezydenta.
W tym tygodniu w parlament Ukrainy głosował nad wnioskiem do prezydenta Wołodymyra Zełenskiego nadanie pośmiertnie tytułu Bohatera Ukrainy byłej deputowanej i językoznawczyni Irynie Farion, znanej z działalności w probanderowskiej partii Swoboda. Projekt był inicjatywą grupy deputowanych.
Wstępnie 199 deputowanych zagłosowało we wtorek „za” taką inicjatywą. Jednak w decydującym głosowaniu nad skierowaniem wniosku do prezydenta liczba głosów spadła do 189. Minimalny próg wymagany do przyjęcia uchwały wynosił 226.
Dodajmy, że za wnioskiem o uhonorowanie zagłosowali niemal wszyscy deputowani partii Europejska Solidarność byłego prezydenta Petra Poroszenki i Batkiwszczyna byłej premier Julii Tymoszenko, a także reprezentanci partii Hołos i znaczna część posłów z proprezydenckiej partii Sługa Narodu. Jednocześnie około 100 deputowanych nie wzięło udziału w głosowaniu.
Wcześniej Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa przekazała prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu formalne wystąpienie w sprawie pośmiertnego nadania Irynie Farion tytułu Bohatera Ukrainy. W dokumentacji przesłanej do Pałacu Prezydenckiego wskazano na zasługi Farion w obszarze badań językowych i działalności publicznej.
W piątek 19 lipca 2024 roku wieczorem Iryna Farion, była deputowana ukraińskiego parlamentu Iryna Farion, została postrzelona przez nieznanego sprawę, który zbiegł z miejsca zdarzenia. Miało to miejsce we Lwowie, koło jej domu przy ul. Masaryka. Farion z poważną raną głowy i uszkodzeniem mózgu, w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Po operacji przewieziono ją w stanie śpiączki farmakologicznej na OIOM. Późnym wieczorem poinformowano, że zmarła. Miała 60 lat.
Kilka dni później ukraińska policja zatrzymała w Dnieprze 18-letniego mieszkańca tego miasta, Wjaczesława Zinczenkę, w związku z podejrzeniem o zabójstwo Iryny Farion. Sąd aresztował go na dwa miesiące bez możliwości wpłaty kaucji. W grudniu zmieniono mu kwalifikację czynu na umyślne zabójstwo w związku z wykonywaniem przez zabitą osobę funkcji publicznej z powodu nietolerancji na tle narodowościowym i nielegalne posługiwanie się bronią.
Czytaj także: Ukraińskie media: Podejrzany o zabójstwo Iryny Farion chciał zabić krytyka gloryfikowania OUN-UPA
Zamordowana Iryna Farion była znana ze swoich radykalnie probanderowskich poglądów i licznych kontrowersyjnych wypowiedzi, w tym o charakterze antypolskim. Przypomnijmy, że wcześniej w tym tygodniu wróciła do pracy na Politechnice Lwowskiej (była doktorem filologii ukraińskiej i językoznawcą), z której została zwolniona w listopadzie 2023 r. po tym, jak oświadczyła, że rosyjskojęzycznych żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy „nie można nazywać Ukraińcami”. Po przywróceniu do pracy w katedrze języka ukraińskiego otrzymała ponad 120 tys. hrywien odszkodowania. Dodajmy, że jej słowa dotyczyły szczególnie członków Brygady Szturmowej (dawn. Pułku) Azow oraz 3. Samodzielniej Brygady Szturmowej, co wywołało oburzenie wśród ukraińskich nacjonalistów z ruchu azowskiego. Rzecznik praw obywatelskich Dmytro Łubiniec zwrócił się wówczas do SBU i policji, by zajęli się sprawą wypowiedzi działaczki Swobody. Służby wszczęły postępowanie karne i powołała szereg biegłych do zbadania wypowiedzi i publikacji Farion.
W związku z tym, neobanderowska językoznawca postanowiła poskarżyć się prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu i głównodowodzącemu ukraińskich sił zbrojnych. Zażądała podjęcia oficjalnych kroków w związku z „chamskim zachowaniem” ukraińskich dowódców, którzy jej zdaniem „plamią honor ukraińskiego oficera i rzucają cień na całą ukraińską armię”. Podkreśliła przy tym, że jest profesorem i posiada tytuł doktora nauk filologicznych.
Iryna Farion była znaną działaczką neobanderowskiej partii Swoboda i wielką gloryfikatorką banderyzmu. Z jej ramienia zasiadała w lwowskiej radzie miejskiej, a także była deputowaną do parlamentu Ukrainy (2012-2014). „Zasłynęła” licznymi, kontrowersyjnymi wypowiedziami. W 2010 roku podczas „lekcji poprawnego pisania” w lwowskim przedszkolu poradziła dzieciom mającym rosyjskie imiona, aby wyjechały z Ukrainy. W 2013 roku publicznie twierdziła, że Polska okupuje 19,5 tys. kilometrów kwadratowych etnicznych ziem ukraińskich, a fakt ten stanowi wciąż niezagojoną ranę na ukraińsko-narodowej duszy. Ponadto mówiła, że chce zapobiegać „opolaczeniu” Ukraińców. W tym samym roku oświadczyła publicznie, że Dmytro Doncow, główny ideolog ukraińskiego nacjonalizmu, stworzył “nowy typ Ukraińca-mściciela”. Rok później, przy okazji „Marszu Sławy UPA” w Kijowie posłużyła się cytatem z Adolfa Hitlera.
Kresy.pl / hromadske.ua






























