W muzeum Twierdzy Kijowskiej otwarto wystawę poświęconą obywatelom ukraińskim polskiego pochodzenia walczącym w Donbasie w szeregach ukraińskiej armii. – podała w sobotę Informacyjna Agencja Radiowa.

Wystawa nosi tytuł „Razem. Ramię w ramię”. Składa się z ponad 30 plansz przedstawiających zdjęcia i historie Polaków z Ukrainy walczących ochotniczo w ukraińskiej armii podczas konfliktu w Donbasie. Niektórzy z nich byli obecni na otwarciu ekspozycji.

Przekaż swój 1% na Kresy.pl

Fundacja Kompania Kresowa KRS 0000350493
Przekaż 1% podatku

Jedną z osób przedstawionych na wystawie był Walery Dolinowski – ochotnik, który spędził na wojnie trzy lata, będąc w tym czasie dwukrotnie ranny. Jak powiedział Polskiemu Radiu, chciał bronić „swojej ziemi”.

Poszedłem bronić swojego kraju. Ukraina – tu urodziłem się ja i moi przodkowie – to jest moja ziemia. – mówił Dolinowski. Nikt nie ma prawa dyktować mi, jak mam żyć i rządzić na swojej ziemi – mówił.

Wystawę można oglądać do 10. grudnia. Materiały z wystawy mają ukazać się także w formie książkowej.

Informacyjna Agencja Radiowa nie podała, kto jest organizatorem wystawy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że w sierpniu br. ukraiński portal Nowynarnia opublikował reportaż o żołnierzu o imieniu Orest, który miał przyjechać ponad 3 lata temu z Polski na Ukrainę, by walczyć w ukraińskiej armii. Jak twierdziła autorka materiału Anastasija Fedczenko, Orest urodził się w Polsce w mieszanej polsko-ukraińskiej rodzinie – jego ojciec jest Polakiem a matka Ukrainką pochodzącą ze Lwowa. Na Ukrainę pojechał w odwiedziny do babci i tam został. By wstąpić do ukraińskiej armii zrzekł się polskiego obywatelstwa i przyjął ukraińskie. „Kocham Ukrainę i będę tu żył” – miał powiedzieć autorce artykułu. Ukraińskie media nazwały go „Polakiem, który broni Ukrainy”.

CZYTAJ TAKŻE: Nasi w Donbasie. Polacy walczą na wschodniej Ukrainie

Kresy.pl / IAR

Czytaj kolejny artykuł

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    JeszczePolska :

    Aha…..”Nikt nie ma prawa dyktować mi, jak mam żyć i rządzić na swojej ziemi – mówił.
    Ale wy macie prawo dyktować innym, których przodkowie żyli setki lat na tzw.Ukrainie jak mają żyć, w jakim języku mówić nawet w domu,jakie pieśni śpiewać i jakich czcić bohaterów.Wszyscy muszą zbrodniarza Banderę i SS Galizien bo to bohaterowie,chyba diabła i wasi!!
    Wam wolno siłą i przemocą wymuszać na innych , żeby dostosowywali się do waszych rządów itp.
    Chorzy ludzie i tyle!!

  2. Avatar
    jwu :

    Tych to można przetrawić,bo nawet nie rozmawiają po polsku.Jakiś czas temu czytałem o „Polakach wątpliwego pochodzenia”,którzy poczuli zew krwi i pojechali bronić samostijnej (a raczej mordować cywilnych seprów).Oni ze sobą rozmawiali po polsku i stąd liczne relacje separatystów ,że przeciwko nim walczyli Polacy.To są najgorsze szmaty,bo w razie konfliktu Polsko-ukraińskiego,wiadomo po czyjej stronie staną? Pomimo tego ,że tu są urodzeni,wykształceni ,mają dach nad głową i zapewnioną pełną michę.

  3. Avatar
    vader213 :

    Przepraszam pana Petra Poroszenkę, pana Igora Isajewa, pana Andrzeja Deszczycę i pana Piotra Tymę oraz pozostałych członków narodu ukraińskiego, a także naród litewski, za ich publiczne znieważenie w internecie z powodu przynależności narodowej a także za publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, publiczne nawoływanie do przestępstwa na ich szkodę i publiczne pochwalanie przestępstwa. Przepraszam również panią Marię Przełomiec i panią Róże Thun za publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa na ich szkodę. Zwracam uwagę i ostrzegam wszystkich, iż tego rodzaju zachowania są niezgodne z polskim prawem.