Ukraiński portal Nowynarnia, zajmujący się głównie informowaniem o wojnie w Donbasie, opublikował we wtorek reportaż o żołnierzu 92. Brygady Zmechanizowanej o imieniu Orest, który miał przyjechać ponad 3 lata temu z Polski na Ukrainę, by walczyć w ukraińskiej armii.
Jak twierdzi autorka materiału Anastasija Fedczenko, Orest urodził się w Polsce w mieszanej polsko-ukraińskiej rodzinie – jego ojciec jest Polakiem a matka Ukrainką pochodzącą ze Lwowa. Na Ukrainę miał pojechać w odwiedziny do babci. Fedczenko twierdzi, że Orest prawie nie znał ukraińskiego, przez co początkowo „bał się wychodzić z domu, czy iść do sklepu”. Kilka miesięcy zajęło mu nauczenie się języka. Wówczas wybuchła wojna na wschodzie Ukrainy i Orest zapragnął wziąć w niej udział. Jako obywatel obcego państwa mógł wstąpić jedynie do batalionów ochotniczych, lecz on chciał służyć w armii. W związku z tym miał zrzec się polskiego obywatelstwa i wystąpić o przyznanie mu obywatelstwa Ukrainy (na Ukrainie posiadanie podwójnego obywatelstwa jest zabronione). Procedura ta zajęła dalszych kilka miesięcy.
W wieku 18 lat podpisał kontrakt na służbę w ukraińskiej armii. Początkowo rodzice mieli nie wiedzieć, że walczy w Donbasie. Syn mówił im, że wstąpił do ukraińskiej uczelni wojskowej. Gdy mama telefonowała i słyszała wystrzały, mówił, że jest na poligonie. Sprawa wydała się, gdy pewnego razu musiał raptownie przerwać rozmowę z powodu silnego ostrzału. Obecnie jako starszy szeregowy służy w 92. Brygadzie Zmechanizowanej pod Awdijiwką. Autorka artykułu twierdzi, że Orest czasem wykorzystuje język polski – krzyczy w kierunku pozycji separatystów kilka wersów polskiego hymnu, albo mówi coś po polsku przez radio. Żartuje, że przez to wrogowie mogą uznać, że po ukraińskiej stronie walczy „legion NATO”.
PRZECZYTAJ: Zbigniew Bujak: byłoby fantastycznie, gdyby polscy żołnierze walczyli w Donbasie
Orest twierdzi, że zgłosił się do ukraińskiej armii z pobudek patriotycznych. „To państwo jest godne, trzeba o nie walczyć” – mówi o Ukrainie. – „Jeśli nie zatrzymamy wroga tutaj, pójdzie na Charków, potem na Kijów, Żytomierz, Lwów. Nikt tego nie chce, dlatego trzeba być tutaj. I my nie oddamy swojej ziemi, bez względu na to, jak tego chcą Rosjanie. Nikt się stąd nie ruszy” – zapowiada. Według niego ukraińscy żołnierze są dzielni, nie ustępują w boju i można na nich polegać.
W listopadzie 3-letni kontrakt Oresta kończy się. Jak twierdzi, chciałby po demobilizacji zostać instruktorem na poligonie w Jaworowie w pobliżu polskiej granicy. Mówi, że ani przez chwilę nie żałował decyzji o wyjeździe na Ukrainę i wstąpienia do ukraińskiego wojska. Nawet nie zastanawia się nad odzyskaniem polskiego obywatelstwa. „Kocham Ukrainę i będę tu żył” – mówi.
Portal Nowynarnia nazwał artykuł o Oreście „historią Polaka, który otrzymał ukraiński paszport i wstąpił do ukraińskich sił zbrojnych”. W ślad za nim inne ukraińskie media, m.in. RBK Ukraina i Cenzor.net piszą o „Polaku, który broni Ukrainy”.
CZYTAJ TAKŻE: Nasi w Donbasie. Polacy walczą na wschodniej Ukrainie
Kresy.pl / nowynarnia.com
































