Dla bezpieczeństwa Francji i Niemiec Rosja ma znaczenie kluczowe. Albo prowadzi się politykę działań przeciwko Rosji i generuje się zagrożenie, albo dąży się do stabilizacji. Polityka Paryża i Berlina w zakresie stabilizacji jest bardzo dobra – mówi w rozmowie z portalem Kresy.pl dr hab. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa.

W ostatnich prezydent Francji Emmanuel Macron, a także szef MSZ Niemiec Heiko Maas wyrazili stanowisko, że Europa nie może już polegać na USA w kwestii bezpieczeństwa i zaproponowali budowę własnego potencjału w tym zakresie. Stanowisko Macrona ws. stworzenia europejskiego systemu bezpieczeństwa poparł we wtorek prezydent Finlandii Sauli Niinisto.

W rozmowie z portalem Kresy.pl, dr hab. Andrzej Zapałowski, ekspert ds. geopolityki i bezpieczeństwa podkreśla, że zasadniczy rozdźwięk w relacjach Niemiec i Francji ze Stanami Zjednoczonymi nastąpił po zerwaniu przez Amerykanów porozumienia nuklearnego z Iranem (JCPOA), przy „dążeniu USA do jakiegoś konfliktu i rozwinięcia go zarówno na Bliskim Wschodzie i w azjatyckiej części Zatoki Perskiej”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

– Widzimy tu bardzo duże rozbieżności także wewnątrz NATO. Turcja coraz bardziej opowiada się za zacieśnieniem relacji z Iranem. W Iraku okazuje się, że powstający tam rząd jest pod wpływem Teheranu. Ważna jest też rola Rosji, która ma tradycyjne dobre stosunki z Iranem. I teraz USA niejako pchają NATO w ten konflikt, a rządy Niemiec i Francji nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Wręcz odwrotnie, opowiadają się za stabilizacją – uważa ekspert.

Profesor przypomniał, że amerykański prezydent Donald Trump ostro uderza w gazociąg Nord Stream 2 dopiero teraz, gdy ta inwestycja w zasadzie już się realizuje. – A tak naprawdę, dla Niemiec jest to inwestycja strategiczna, ponieważ już kilka lat temu zapisali w swojej strategii bezpieczeństwa energetycznego ukierunkowanie się głównie na nośniki gazowe, czyli – dostawy z Rosji. Z kolei Macron obawia się, że dalsza destabilizacja Północnej Afryki i Bliskiego Wschodu, rejonu Zatoki Perskiej doprowadzi do tego, że kolejne miliony nielegalnych migrantów będą parły na Europę. W związku z tym trzeba sobie jasno powiedzieć, że w tym przypadku interesy Europy i USA są rozbieżne.

Zarówno Macron, jak i Maas wyraźnie mówią o budowie europejskiego systemu bezpieczeństwa, przy czym prezydent Francji wyraźnie mówi o włączeniu do tego procesu również Rosji. Inicjatywę Macrona popiera m.in. prezydent Finlandii.

Prof. Zapałowski zauważa, że cała strategia bezpieczeństwa czy Niemiec, czy Francji, opiera się na stabilnych relacjach gospodarczych z Rosją. – Przez ostatnie lata wskutek działań Stanów Zjednoczonych na Ukrainie, wspierających prezydenta Petra Poroszenkę i trwający na wschodzie konflikt, zamiast go stabilizować, Francja i Niemcy, będące stroną niedziałających umów mińskich zostały faktycznie z tego wszystkiego wypchnięte. Tak naprawdę, Waszyngton już samodzielnie rozgrywa sytuację wewnątrz Ukrainy, cały czas naciskając na Kijów, by kontynuował konflikt w Donbasie – mówi ekspert. Dodaje, że USA coraz bardziej finansują uzbrojenie na Ukrainie, co nie podoba się Berlinowi i Paryżowi:

– Tak naprawdę, dla Niemiec i Francji Rosja jest i będzie niejako zapleczem surowcowym, obszarem stabilizacji. Jeżeli dziś realnie zadamy sobie pytanie, jakie zagrożenie może się wygenerować dla bezpieczeństwa Niemiec czy Francji, to tak naprawdę widzimy to zagrożenie tylko ze strony Rosji. Więc jeżeli oba te kraje zneutralizują napięcie na linii Paryż-Berlin-Moskwa, to to zagrożenie znika. Drugie zagrożenie, realne, to destabilizacja wewnętrzna poprzez działania islamskich terrorystów. Tutaj Rosja też ma bardzo dużo do powiedzenia, ponieważ jeżeli nie zdestabilizuje się rejonu Zatoki Perskiej, to wówczas również nie będzie presji migracyjnej.

– Dla bezpieczeństwa Francji i Niemiec Rosja ma znaczenie kluczowe. Albo prowadzi się politykę działań przeciwko Rosji i generuje się zagrożenie, albo dąży się do stabilizacji. Polityka Paryża i Berlina w zakresie stabilizacji jest bardzo dobra. Waszyngton leży bardzo daleko, więc nie ponosi żadnej odpowiedzialności za destabilizację Europy Wschodniej – podsumowuje dr hab. Andrzej Zapałowski.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Przeczytaj również: Prof. Zapałowski dla Kresy.pl: Polska jest elementem gry Stanów Zjednoczonych

W poniedziałek Macron w przemówieniu adresowanym do ambasadorów Francji potwierdził narastanie sprzeczności między państwami Europy Zachodniej i USA. Uznał przede wszystkim, że Europa „nie może dłużej polegać” na Stanach Zjednoczonych w dziedzinie bezpieczeństwa i powinna na tej płaszczyźnie budować własny potencjał. – To od nas zależy, czy wypełnimy nasze obowiązki i zagwarantujemy sobie bezpieczeństwo, a co za tym idzie europejską suwerenność – mówił Macron. Wezwał europejskich polityków aby przeprowadzili „wyczerpujący przegląd naszego bezpieczeństwa ze wszystkimi europejskimi partnerami, w tym z Rosją”.

Wcześniej w podobnym tonie wypowiedział się minister spraw zagranicznych Niemiec Heiko Maasa, w artykule opublikowanym niedawno przez gazetę „Handelsblatt”, który m.in. wzywał do uniezależnienia się od amerykańskiego systemu płatności. Uznał, że nawet w dziedzinie bezpieczeństwa „nie możemy polegać na Waszyngtonie tak jak kiedyś” w związku z czym zaapelował o rozwój własnych zdolności militarnych państw europejskich. Zadeklarował również, że to właśnie Niemcy „wniosą swą wagę tam, gdzie wycofają się USA”.

Z kolei Prezydent Finlandii Sauli Niinisto komentując swoje ostatnie rozmowy z Władimirem Putinem powiedział, że jego zdaniem prezydent Rosji chciałby lepszych relacji, głównie gospodarczych, z Europą. Wyraził się też z aprobatą o propozycjach Francji ws. budowy europejskiego systemu obronności.

PRZECZYTAJ: Finlandia między Rosją a Zachodem

Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    W tekście trochę „niedomówień”, Prezydent Finlandii nie tylko powiedział ,że Rosja chce
    lepszych stosunków z UE ,ale również ,że nie ma o czym mówić dopóki prowadzi agresywną politykę wobec sąsiadów.
    Niemieckie pragnienie pobierania prowizji od sprzedaży w Europie rosyjskiego gazu nie leży w polskim interesie ,podobnie jak finansowanie przez UE francuskiej kontroli nad kopalniami uranu w Afryce Północnej.
    Niemieckie imperialne ambicje, broń atomowa czy stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa
    ONZ też nie leżą w interesie Polski. Pan Zapałowski ma widocznie inny punkt siedzenia niż
    polski.

    • Avatar
      Gaetano :

      Oczywiście, że prof. Zapałowski ma inny punkt „siedzenia” niż polski, co więcej, ma go gdzieś. On reprezentuje interes narodowy. Tak a propos, w którym konkretnie momencie Niinisto użył zwrotu o agresywnej polityce wobec sąsiadów? Idąc dalej, ta „agresywna polityka” Rosji wobec sąsiadów, to w czym się przejawia; czy może w tym, że wyjątkowo brutalnie, łamiąc wszelkie standardy, zajęła swój Krym i destabilizuje Donbas? Pan Putin planuje zająć Finlandię lub Polskę? Może lepiej napisz po prostu coś a la: „nie ma wolnej Polski bez wolnej upadliny” i wszystko zrozumiałe.