Kultura gotowania barszczu ukraińskiego została w piątek wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego wymagającego pilnej ochrony – podała w komunikacie Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO).

Jak stwierdzono, barszcz ukraiński to narodowa wersja zupy spożywanej w kilku krajach regionu. „Jest integralną częścią ukraińskiego życia rodzinnego i społecznego. Poświęcone są mu festiwale i wydarzenia kulturalne” – czytamy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Barszcz ukraiński został wpisany w 2020 roku na krajową listę elementów niematerialnego dziedzictwa kulturowego Ukrainy. Decyzja o jego wpisaniu na listę światową miała zapaść do 2023 roku, ale w związku z wojną na Ukrainie UNESCO zgodziło się przyspieszenie rozpatrzenia ukraińskiego wniosku.

W swojej decyzji Komitet Międzyrządowy UNESCO zauważył, że „konflikt zbrojny [na Ukrainie] zagroził żywotności elementu [tj. kulturze gotowania barszczu – red.]. Wysiedlenie ludzi i osób przekazujących tradycję [gotowania barszczu] zagraża elementowi, ponieważ ludzie nie są w stanie nie tylko gotować lub uprawiać lokalnych warzyw na barszcz, ale także spotykać się, aby praktykować element, co podkopuje społeczny i kulturowy dobrobyt społeczności”.

UNESCO zaznaczyło, że jego decyzja nie oznacza przyznania Ukrainie wyłączności na kulturę gotowania barszczu ani jej własności.

Decyzja UNESCO wywołała triumfalne nastroje w Kijowie. „Zwycięstwo w wojnie o barszcz jest nasze!” – ogłosił w serwisie Telegram minister kultury Ukrainy Serhij Tkaczenko, nawiązując do sporów z Rosją o to, czy barszcz jest zupą ukraińską czy rosyjską.

„Barszcz ukraiński został zderusyfikowany!” – napisała na Twitterze wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Emine Dżeppar.

W kwietniu br. rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa zarzuciła Ukrainie, że uciska Rosjan nawet poprzez zakazywanie książek kucharskich. „Dlaczego? Ponieważ nie można było dzielić się barszczem. On powinien był należeć tylko komuś jednemu, jednemu narodowi” – mówiła Zacharowa, przedstawiając to jako przykład „ksenofobii i nazizmu” na Ukrainie. Po tej konferencji pojawiły się głosy, że rzeczniczka rosyjskiego MSZ była „kompletnie pijana” wypowiadając te słowa.

CZYTAJ TAKŻE: Ukraina chce, by Czarnobyl trafił na listę światowego dziedzictwa UNESCO

Kresy.pl / unesco.org

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz