Rosja domaga się oficjalnych przeprosin w związku z atakiem na jej ambasadora

Rosyjskie MSZ przekazało ambasadorowi RP w Moskwie Krzysztofowi Krajewskiemu, że oczekuje oficjalnych przeprosin od polskich władz w związku z oblaniem czerwoną cieczą ambasadora Rosji w Polsce.

Jak podawaliśmy, minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau ujawnił w środę, że ambasador RP w Moskwie Krzysztof Krajewski został wezwany do rosyjskiego MSZ w związku z atakiem na ambasadora Rosji w Warszawie Siergieja Andriejewa. Rau nie ujawnił, co przekazano polskiemu dyplomacie, aby „nie uprzedzać faktów”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8702.32 PLN    (39.55%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Później tego samego dnia rosyjskie MSZ w wydanym komunikacie potwierdziło ze swojej strony, że wezwało ambasadora Krajewskiego w związku z „oburzającym atakiem” na ambasadora Rosji w Polsce.

Resort rosyjskiej dyplomacji oświadczył, że doszło do „rażącego naruszenia” Konwencji wiedeńskiej o stosunkach dyplomatycznych. Polsce zarzucono, że nie wypełniła jednego z głównych zobowiązań wynikających z konwencji – nie zapewniła rosyjskim dyplomatom immunitetu.

„Krajewskiemu powiedziano, że strona rosyjska oczekuje oficjalnych przeprosin od kierownictwa Polski w związku z tym, co się stało i żąda zapewnienia bezpieczeństwa ambasadorowi Rosji i wszystkim pracownikom rosyjskich placówek dyplomatycznych w Polsce” – czytamy w komunikacie.

Strona rosyjska uzależnia swoje dalsze kroki w tej sprawie od reakcji polskich władz na jej żądania.

Jak podawaliśmy, w poniedziałek podczas próby złożenia kwiatów na cmentarzu żołnierzy sowieckich w Warszawie ambasador Siergiej Andriejew i inni rosyjscy dyplomaci zostali otoczeni przez ukraińskich aktywistów i oblani cieczą przypominającą krew. Do złożenia wieńca nie doszło – po pojawieniu się policji Andriejew wycofał się do samochodu.

Rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostro zaprotestowało przeciwko incydentowi i uniemożliwieniu Andriejewowi złożenia wieńca jeszcze w poniedziałek. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych w lakonicznym komunikacie wyraziło ubolewanie w związku z „incydentem”, do którego doszło na cmentarzu. Wyrażono opinię, że nie powinien on mieć miejsca. „Dyplomaci cieszą się szczególną ochroną, bez względu na politykę, którą prowadzą ich rządy”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W środę Zbigniew Rau podkreślał, że strona polska usiłowała „przekonać stronę rosyjską do bezzasadności manifestacji, którą ambasada chciała zorganizować” w Warszawie 9 maja.

„Takie stanowisko też powtórzyliśmy w korespondencji z władzami Warszawy w obawie możliwości incydentu, który w naturalny sposób był konsekwencją wrażliwości społecznej zarówno Polaków, jaki i uchodźców z Ukrainy” – powiedział.

Dodał, że „w reakcji na zbrodnie wojenne Federacji Rosyjskiej na Ukrainie” polskie władze ostrzegały „przed możliwością zaistnienia takich incydentów”.

„To jednak, co się stało, w żaden sposób nie zmienia naszego stanowiska, zgodnie z którym przedstawicielom dyplomacji obcego państwa należy się ochrona” – powiedział Rau. „Niezależnie jak bardzo odczuwamy potrzebę niezgadzania się z polityką rządu, który dyplomata reprezentuje” – dodał.

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz