Litewska Komisja do Spraw Radia i Telewizji podjęła w środę decyzję zakazującą transmitowania na terenie Litwy programów rosyjskiej telewizji RT.

Komisja podjęła taką decyzję za podstawę biorąc listę Rosjan objętych sankcjami przez Unię Europejską. Znalazł się na nie Dmitrij Kisielow występujący przede wszystkich w programach państwowych skierowanych do mieszkańców Rosji, ale pojawiacy się także w studiu RT. Telewizja ta, dawniej nazywająca się Russia Today, to eksportowa telewizja rosyjska posiadająca programy w języku angielskim, ale także hiszpańskim, czy rosyjskim. Zachodni krytycy określają ją propagandowym środkiem masowego przekazu Kremla.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Uwzględniając informacje Ministerstwa Spraw Zagranicznych Litewska Komisja do Spraw Radia i Telewizji podjęła decyzję o wstrzymaniu transmisji pięciu programów RT na terytorium Republiki Litewskiej” – słowa przewodniczącego Komisji zacytował litewski nadawca państwowy LRT. Decyzja ta zacznie obowiązywać od czwartku.

LRT przypomina, że transmisji rosyjskiej telewizji eksportowej zabroniła na swoim terytorium także Łotwa. Łotewskie władze podjęły taką decyzję 30 czerwca, uzasadniając to, że RT jest kontrolowana przez wspomnianego już Kisielowa, który jest również szefem państwowego konglomeratu medialnego Rossija Siegodnia.

Decyzję litewskiej instytucji skomentowała już redaktor naczelna RT Margarita Simonian. „Dmitrij Kisielow nie ma żadnego związku z RT. Dmitrij Kisielow zarządza MIA [agencją informacyjną] Rossija Siegodnia. Nawet jeśli tłumacz Google oznajmia nam, że <<Rossija Siegodnia>> tłumaczy się jako <<Russia Today>>” – napisał na swoim kanale na Telegramie Simonian.

lrt.lt/ria.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz