We Francji skazano mężczyznę, który spoliczkował Macrona

Damien Tarel, który we wtorek spoliczkował prezydenta Francji Emmanuela Macrona, został w czwartek skazany na 4 miesiące bezwzględnego więzienia. Pozostałą część kary zawieszono.

Jak podaje agencja Reutera, sąd w Valence w południowej Francji skazał Damiena Tarela, bezrobotnego miłośnika średniowiecznej szermierki, na 18 miesięcy pozbawienia wolności, z czego 14 miesięcy zostało zawieszonych. Tarel dwa dni wcześniej spoliczkował prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

Podczas procesu Tarel mówił, że zaatakował Macrona, ponieważ uważa, że prezydent odpowiada za zepsucie we Francji. „Myślę, że Macron doskonale reprezentuje upadek naszego kraju” – mówił oskarżony w sądzie. „Gdybym wyzwał Macrona na pojedynek o wschodzie słońca, wątpię, by odpowiedział” – dodawał.

Tarel powiedział policyjnym śledczym, że był blisko antyrządowego ruchu protestacyjnego „żółtych kamizelek”, a swoje poglądy określił jako ultraprawicowe. Znajomi opisywali go jako osobę, która uwielbiała odgrywanie ról z epoki i nie była awanturnikiem. Prokurator powiedział, że Tarel nie był członkiem żadnej grupy politycznej ani zbrojnej organizacji.

Mężczyzna twierdził, że nie planował spoliczkowania prezydenta. Przyznał, że kilka dni przed wizytą Macrona w regionie Drome myślał o rzuceniu w niego jajkiem lub ciastem z bitą śmietaną.

Tarel został oskarżony o napaść na funkcjonariusza publicznego, za co we Francji grozi kara do trzech lat więzienia i 45 tys. euro grzywny.

Wraz z nim aresztowano innego mężczyznę z jego rodzinnego miasta Saint-Vallier. Policja znalazła u tego człowieka broń, egzemplarz „Mein Kampf” oraz czerwoną flagę z sierpem i młotem. Mężczyzna odpowie za nielegalne posiadanie broni.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Macron został spoliczkowany po tym, jak po wizycie w szkole zawodowej podszedł do grupy gapiów stojących za barierką. Tarel krzyknął „Precz z Macronią” („A Bas La Macronie”) i uderzył Macrona w lewy policzek. Później krzyknął słowa „Montjoie Saint Denis”, będące okrzykiem bojowym francuskiej armii z czasów monarchii. W sądzie mówił, że było to „hasło patrioty”.

Kresy.pl / reuters.com

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz