Prezydent Serbii Aleksandar Vuczić ocenił, że Albańczycy nie są gotowi do żadnych ustępstw w związku z tym nie widzi możliwości zawarcia porozumienia z władzami w Prisztinie.

„W tym momencie Albańczycy nie są w ogóle gotowi do kompromisu. W Serbii ludzie, którzy są gotowi do porozumienia z nimi są w takiej mniejszości, że jest niemożliwym by cokolwiek zaproponować” – powiedział w poniedziałek Vuczić w programie telewizyjnym. Jak ocenił prezydent Serbii 90 proc. Serbów opowiada się za zamrożeniem konfliktu w obecnym stanie – przytoczył portal b92.net. Vuczić ujawnił, że w sprawie relacji z Prisztiną rozmawiał z przedstawicielami Francji, Niemiec oraz Unii Europejskiej.

„Utrzymaliśmy stabilność i pokój, i wszyscy na całym świecie wiedzą, że będziemy ich strzec za każdą cenę. Ważne jest, abyśmy byli wytrwali, a oni wiedzą, jaka jest siła Serbii, więc nie zaatakują Serbii” – powiedział prezydent tego państwa. Przyznał, że „uczestniczyliśmy w konflikcie, który przegraliśmy” i zauważył, że państwa zachodnie stosują wobec stron tego konfliktu podwójne standardy.

USA zdecydowanie naciskają na władze Serbii i władze częściowo uznawanej Republiki Kosowa by zawarły porozumienie i uregulowały swoje relacje. Jest to nie tylko element amerykańskiego dążenia do narzucenia Serbii oficjalnego uznania republiki kosowskich Albańczyków ale też zminimalizowania wpływów państw europejskich i UE, które również starają się doprowadzić do jakiejś formy unormowania relacji między Belgradem i Prisztiną. 4 marca Vuczić spotkał się w Waszyngtonie z prezydentem Kosowa Hasimem Thacim. Także po tym spotkaniu prezydent Serbii mówił, że nie zawarto porozumienia.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3397.49 PLN    (15.44%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Belgrad utracił kontrolę nad regionem wskutek militarnego ataku NATO w 1999 r., które poparło prowadzących zbrojną rebelię separatystów albańskich. Ci ostatni w 2008 roku jednostronnie proklamowali powstanie Republiki Kosowa, która została uznana przez USA i większość państw Unii Europejskiej, w tym Polskę, choć nadal jest uznawana przez mniej niż połowę państw świata i nie zajmuje miejsca w ONZ. W artykule prasowym z 2017 r. Vuczić poczynił aluzję, że jest gotów uznać zmianę statusu państwowego Kosowa w jakiejś formie.

b92.net/euroactiv.com/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz