Polski dezerter Emil Czeczko, który w grudniu ub. roku uciekł na Białoruś, nie żyje. Białoruskie władze twierdzą, że znaleziono go powieszonego.

Białoruski Komitet Śledczy podał w czwartek, że Emil Czeczko został znaleziony martwy w swoim miejscu zamieszkania w Mińsku. Mężczyzna miał być powieszony.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6489 PLN    (29.49%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jak czytamy w komunikacie białoruskich służb, po otrzymaniu powiadomienia o znalezieniu ciała Emila Czeczki, na miejsce niezwłocznie skierowano grupę operacyjno-śledczą. Obecnie trwają czynności na miejscu zdarzenia i zabezpieczanie dowodów.

Przyczynę śmierci Polaka ustali sekcja zwłok.  „Komitet Śledczy rozważa wszystkie możliwe wersje tego, co się wydarzyło, w tym gwałtowny charakter śmierci” .

Już po pojawieniu się doniesień o śmierci Emila Czeczki związany z białoruskimi służbami kanał Żołtyje Sliwy w serwisie Telegram opublikował nagranie wypowiedzi dezertera, które nazwał jego ostatnim wystąpieniem. Czeczko zarzucał w nim ONR, porównując ją do NSDAP, że wysłała swoich członków na Ukrainę, by walczyli na wojnie po stronie ukraińskiej.

Emil Czeczko to polski żołnierz z 11 Mazurskiego Pułku Artylerii, który pełnił służbę w rejonie granicy z Białorusią. W grudniu ub. roku zbiegł na Białoruś i według białoruskich mediów poprosił o azyl polityczny „w związku z brakiem zgody na prowadzoną przez Polskę politykę odnośnie kryzysu migracyjnego i praktykę nieludzkiego traktowania uchodźców”.

Minister obrony Mariusz Błaszczak przekazał, że Czeczko „miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada”.

Pod koniec roku Emil Czeczko został prawomocnie skazany na 6 miesięcy ograniczenia wolności za znęcanie się nad matką. Prokuratura ścigała go za dezercję.

Państwowe media białoruskie prezentowały wypowiedzi Czeczki, w których mówił o tym, jakoby polscy żołnierze i funkcjonariusze strzeżący granicy z Białorusią, strzelali do nielegalnych imigrantów i pomagających im wolontariuszy. Czeczko sam siebie oskarżał o rozstrzeliwanie migrantów – zabijał ich jakoby około 20 dziennie. Jego wypowiedzi białoruskie państwowe media wykorzystywały do atakowania Polski.

Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz