Białoruska TV publikuje materiały z podsłuchu polskich dyplomatów [+VIDEO]

MSZ potwierdza, że z Białorusi wydalono polskiego dyplomatę. Chodzi o konsul Olgę Kacperczyk z Konsulatu Generalnego RP w Brześciu. Sprawę opisują białoruskie media, publikując przy tym materiały z inwigilacji polskich dyplomatów.

Jak pisaliśmy, białoruskie władze poinformowały w środę o wydaleniu z Białorusi polskiego dyplomaty z konsulatu generalnego w Brześciu. Jako powód MSZ Białorusi wskazało rzekomą pomoc, jaką pracownik konsulatu miał udzielić polskiemu obywatelowi przy próbie nielegalnego opuszczenia Białorusi.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

6328.82 PLN    (28.76%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Wieczorem 5 stycznia br. rzecznik prasowy MSZ, Łukasz Jasina, potwierdził fakt wydalenia z Białorusi „naszej pani konsul z Brześcia na Białorusi”. – Sprawę wyjaśniamy i jak będziemy mieli pełną jasność, to zakomunikujemy więcej – powiedział.

Chodzi o konsul Olgę Kacperczyk, kierownika Wydziału Polonii, Spraw Prawnych i Pomocy Konsularnej Konsulatu Generalnego RP w Brześciu.

Białoruskie władze twierdzą, że Polak spowodował na Białorusi wypadek samochodowy, w którym zginęły dwie osoby. W związku z toczącym się śledztwem zakazano mu opuszczania Białorusi. „Jednak 3 stycznia 2022 roku, aby uniknąć odpowiedzialności, obywatel ten próbował opuścić nasz kraj i ukryć się w Polsce, ale został zatrzymany przez pograniczników” – czytamy w białoruskim komunikacie. Według strony białoruskiej „próbę ucieczki zainicjowali i zorganizowali pracownicy Konsulatu Generalnego RP w Brześciu”. Białoruskie MSZ zarzuciło im, że zrobili to świadomie, wiedząc o tymczasowym ograniczeniu wolności zastosowanym wobec Polaka. „To znaczy, że pracownicy polskiego konsulatu celowo nakłaniali swojego obywatela do łamania białoruskiego prawa” – twierdzi MSZ Białorusi.

Jednocześnie, sprawa została nagłośniona w białoruskich mediach. Jeszcze w środę pod wieczór, na antenie stacji publicznej Białoruś 1 wyemitowano materiał na ten temat. Według niego, 30 grudnia ub. roku pod Brześciem, 22-letni Polak, Przemysław Z. [białoruskie media podają jego pełne nazwisko wraz ze zdjęciem – red.], prowadząc ciężarówkę zderzył się z samochodem osobowym. W wypadku zginęły na miejscu dwie młode pasażerki. W sprawie wypadku wszczęto śledztwo, ale, jak twierdzą białoruscy, polskiego kierowcę potraktowano „bardzo humanitarnie”. Nie został aresztowany, miał na wezwanie stawić się w Komitecie Śledczym, ale zarazem zakazano mu wyjeżdżać z Białorusi. Według przedstawiciela Komitetu na obwód brzeski, Polak został o tym poinformowany i miał pisemny zakaz opuszczania kraju.

W materiale opublikowano nagrania podsłuchanych rozmów telefonicznych konsul Kacperczyk, które mają świadczyć o tym, że polska dyplomatka skontaktowała się Przemysławem Z., doradzając mu jak najszybsze opuszczenie Białorusi, wraz z ojcem. Media białoruskie nazywają kierowcę „jej człowiekiem”.

Z treści opublikowanych, podsłuchanych rozmów wynika, że konsul z Brześcia chciała umożliwić mu wyjazd, jeśli dostał zgodę, by jechać do domu. Gdy, według nagrania, zapytała Z., czy ich „puszczają”, ten odpowiedział, że nie jest to jasne, ale „powiedzieli, że lepiej byłoby zostać do poniedziałku [3 stycznia]”. Ona jednak radziła mu, żeby, jeśli to możliwe, przemyślał, czy nie lepiej wyjechać do Polski.

Jak podano, mężczyznę przywieziono samochodem dyplomatycznym do konsulatu, gdzie zaplanowano, że opuści on kraj autobusem rejsowym. Kontrola przekroczenia granicy miała być dalej prowadzona przez szefa polskiej firmy transportowej. Dodajmy, że telewizja opublikowała nagranie z kamery monitorującej wejście do konsulatu, na którym najpewniej widać m.in. konsul Kacperczyk i Przemysława Z.

Polak został jednak zatrzymany na granicy przez białoruskich pograniczników. Podczas przesłuchania twierdził, że nie wiedział, że nie wolno mu było opuszczać kraju. Później zeznał jednak, że w próbie wyjazdu pomagali mu pracownicy polskiego konsulatu, którzy przywieźli go na dworzec autobusowy i wsadzili do autobusu.

W sumie to kolejna, głośna porażka polskiej dyplomacji. Który tak głęboko pogrążyła się we własnych kłamstwach, że teraz po prostu nie może sobie pozwolić sobie na uczciwą i otwartą pracę w stosunku do swoich wschodnich sąsiadów” – komentuje białoruska stacja. W tym tonie podano też m.in., że „to normalne”, iż polscy dyplomaci „popierają Armię Krajową, która podczas wojny paliła białoruskie wsie”. Ponownie, w propagandowym tonie, przypomniano też obchody ku czci Żołnierzy Wyklętych w szkole polskiej w Brześciu, zlikwidowanej później przez białoruskie władze”, a także oskarżono o „polewanie uchodźców chemikaliami na oczach świata” i mordowanie uchodźców, powołując się na twierdzenia polskiego dezertera.

Przeczytaj: Białoruś wydala polskiego dyplomatę za udział w obchodach Dnia „Żołnierzy Wyklętych” [+VIDEO]

MSZ / tvr.by / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz