Do Hiszpanii, która wysunęła postulat zawieszenia obowiązywania umowy stowarzyszeniowej między Unią Europejską a Izraelem, dołączają kolejne państwa członkowskie.
Rozmawiając z dziennikarzami przed wtorkowym spotkaniem ministrów spraw zagranicznych UE w Luksemburgu, szef dyplomacji Hiszpanii Jose Manuel Albares powiedział, że trzy kraje formalnie zwróciły się z wnioskiem o umieszczenie tej kwestii w porządku obrad. Obok jego ojczyzny pod wnioskiem podpisały się Irlandia i Słowenia, zrelacjonowała Al Jazeera.
„Oczekuję, że każdy kraj europejski będzie podtrzymywać stanowisko Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości i ONZ w sprawie praw człowieka i obrony prawa międzynarodowego. Jakiekolwiek odstępstwo byłoby porażką Unii Europejskiej” – uznał Albares.
We wspólnym liście wysłanym w zeszłym tygodniu do szefowej unijnej dyplomacji Kai Kallas, trzy rządy unijne stwierdziły, że Izrael prowadzi działania, które „naruszają prawa człowieka i łamią prawo międzynarodowe oraz międzynarodowe prawo humanitarne”. Hiszpania, Irlandia i Słowenia uznały, że w ten sposób Tel Awiw naruszył zapisy umowy stowarzyszeniowej. Tym samym według nich naruszył artykuł 2 umowy stowarzyszeniowej UE-Izrael, który wiąże stosunki wzajemne z poszanowaniem praw człowieka.
Trzy państwa europejskie podkreśliły ciągłość tych naruszeń wskazują na sytuację humanitarną w Strefie Gazy i dalsze zbrojne ataki Izraelczyków na jej mieszkańców.
Podczas konferencji darczyńców w Brukseli Kallas powiedziała, że szacowany koszt odbudowy Strefy Gazy wzrósł do 71 mld dolarów.
Podkreślono również pogarszanie się sytuacji na kolejnym palestyńskim terytorium okupowanym – Zachodnim Brzegu Jordanu, gdzie pogromów na Palestyńczykach “bezkarnie” dokonują żydowscy koloniści z nielegalnych osiedli.
„Unia Europejska nie może dłużej pozostawać z boku” – napisali w swoim wniosku trzej ministrowie, wzywając państwa członkowskie do „odważnych i natychmiastowych działań” i stwierdzając, że wszystkie opcje powinny pozostać na stole.
W działaniach zbrojnych Izraela w palestyńskiej Strefie Gazy zginęło, według agendy ONZ, 72 253 Palestyńczyków a kolejnych 171 912 zostało rannych.
Agencja ONZ poinformowała w listopadzie zeszłego roku, że zweryfikowała dane dotyczące 8119 osób zabitych w Strefie Gazy od listopada 2023 r. do kwietnia 2024 r. Jej analiza wykazała, że około 44 proc. zweryfikowanych ofiar to dzieci, a 26 proc. to kobiety. Wśród zabitych najwięcej było osób w wieku od pięciu do dziewięciu lat.
Około 80 proc. ofiar zginęło w budynkach mieszkalnych lub podobnych budynkach, dodała agencja. W raporcie stwierdzono, że dane wskazują na „wyraźną obojętność [Izraelczyków] na śmierć cywilów oraz wpływ środków i metod prowadzenia wojny”.
W 2024 r. Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania premiera Izraela Binjamina Netanjahu. We wrześniu zeszłego roku specjalna komisja Organizacji Narodów Zjednoczonych uznała działania Izraela w Strefie Gazy za ludobójcze.
Od 2 marca bieżącego roku w izraelskich atakach na terenie Libanu zginęło co najmniej 2020 osób, a 6436 zostało rannych. Wśród ofiar jest 177 dzieci i około 250 kobiet.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez jeszcze w niedzielę powiedział, że Hiszpania formalnie zwróci się do Unii Europejskiej o zerwanie umowy stowarzyszeniowej z Izraelem.
Zapowiedź formalnego wniosku o zerwanie przez Unię Europejską stowarzyszenia nie jest ruchem niespodziewanym ze strony Madrytu. Już wcześniej, w obliczu izraelskich działań przeciwko Palestyńczykom w Strefie Gazy, które przybrały ludobójcze formy, Hiszpania zdecydowała się uznać państwowość Palestyny w 2024 roku i podniosła szczebel przedstawicielstwa palestyńskiego w Madrycie do poziomu ambasady. Odwrotnie w przypadku relacji z Izraelem – hiszpańskiego ambasadora odwołano na stałe z Tel Awiwu.
Madryt wprowadził też embargo na handel bronią z Izraelem.
aljazeera.com/kresy.pl































