Kolejne białoruskie medium opisuje wybitnych Polaków jako narodowych Białorusinów. Tym razem białorutenizacji poddano najbardziej znanych polskich zesłańców działających na Syberii.

We wtorek na portalu białoruskiej wersji „Komsomolskiej Prawdy” opublikowano artykuł pod tytułem „Krasnojarsk założył szlachcic-Białorusin, a za zesłanym na Syberię powstańcem wstawił się kanclerz Bismarck”. W artykule tym Siergiej Trefiłow przedstawia jako etnicznych Białorusinów najwybitniejszych polskich zesłańców, którzy trafili na Syberię z wyroku władz carskich.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Naliczyłem 11 fal przesiedleń Białorusinów na Syberię poczynając od XVII wieku” – w artykule cytuje się wypowiedź działacza białoruskiej diaspory w Rosji, Olega Rudakowa, który Białorusinami określa „dostawszych się w moskiewską niewolę żołnierzy WKL [Wielkiego Księstwa Litewskiego]”.

Jako „drugą falę  Białorusinów na Syberii” określa się w artykule zesłanych do azjatyckiej części Rosji powstańców listopadowych i styczniowych. Wśród nich znanego polskiego geologa Jana Czerskiego, zasłużonego w badaniach jeziora Bajkał i jego regionu. Zgodnie z praktyką wielu białoruskich publicystów historycznych do określenia Czerskiego jako Białorusina wystarczyło Rudakowowi i dziennikarzowi „Komsomolskiej Prawdy”, który pozostawia jego wypowiedzi bez komentarza, tylko to, że polski geolog urodził się na terytorium obecnej Białorusi, a konkretnie obwodu witebskiego. Co ważne Czerski, wspominając swoją walkę w powstaniu na terenie witebszczyzny podkreślał, że miejscowe chłopstwo białoruskie gorliwie prześladowało jego oddział powstańczy biorąc udział w obławach.

Jako Białorusina, „Komsomolskaja Prawda” określa także Mikołaja Witkowskiego, archeologa i współpracownika Czerskiego, który tak jak ten drugi pochodził z witebszczyzny i tak jak on brał udział w powstaniu styczniowym. Pracowali obaj na zbiorach muzealnych w Irkucku.

Kolejnym wybitnym polskim zesłańcem jaki ujawnił swoje talenty naukowe na Syberii, a którego w artykule „Komsomolskiej Prawdy” zalicza się do Białorusinów jest lekarz i wybitny przyrodnik Benedykta Dybowskiego. Opisał on około 400 gatunków zwierząt zamieszkujących region nadbajkalski, ale badał i inne części wschodniej Syberii. Organizował też instytucje opieki zdrowotnej dla ludów autochtonicznych, między innymi na Kamczactce. Białoruski działacz i gazeta nie wspomina o tym, że Dybowski studiując w Dorpacie przystąpił do najstarszej polskiej korporacji akademickiej Convent Polonia, a wykładowcą został w Szkole Głównej w Warszawie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W kategorii etnicznych Białorusinów ujmowani są w artykule także wszyscy zesłańcy z czasów represji stalinowskich, choć najostrzejsze z nich, rozpoczęte w 1937 r., otrzymały w NKWD nazwę „akcji polskiej”. W czasie tej akcji to właśnie polska tożsamość narodowa mieszkańców Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej była wystarczającą przyczyną dla rozstrzelania lub zsyłki. Dlatego to właśnie spadek liczebności Polaków był zdecydowanie największy spośród wszystkich grup etnicznych zamieszkujących republikę.

Przytaczany artykuł białoruskiej wersji „Komsomolskiej Prawdy” nie jest wyjątkiem. W narracji historycznej białoruskich kręgów opozycyjnych Wielkie Księstwo Litewskie ujmowane jest po prostu jako narodowe państwo Białorusinów. Idzie za tym przypisywanie białoruskiej narodowości wielu wybitnym przedstawicielom polskiego życia politycznego i kulturalnego na Kresach Wschodnich. Jako Białorusini, ukazywane są w białoruskiej publicystyce takie postaci jak Tadeusz Kościuszko, Jakub Jasiński, Tadeusz Reytan, Adam Mickiewicz, Michał Ogiński, Wincenty Konstanty Kalinowski, Ignacy Domeyko. W ostatnim okresie narrację tę zaczynają przejmować władze Białorusi. W 2017 r. minister spraw zagranicznych Białorusi, Władimir Makiej stwierdził, że „wiele państw rości sobie prawo do białoruskiej historii” i nieprawidłowe są jest źle, że Ignacy Domeyko w Chile i Tadeusz Kościuszko w Stanach Zjednoczonych są postrzegani jako przedstawiciele innego państwa [niż Białoruś]”.

Czytaj także: Powstawanie Białorusim czyli o tym dlaczego wolno wynaradawiać Polaków

kp.by/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz