Rosyjski żaglowiec „Siedow” nie zostanie wpuszczony na polskie wody terytorialne – zdecydował w piątek premier Mateusz Morawiecki. Wcześniej wstępu na swoje wody żaglowcowi odmówiła Estonia. Powodem tych decyzji jest fakt, iż załogę jednostki stanowią kursanci z akademii w Kerczu na Krymie, który Polska i Estonia uważają za okupowany przez Rosję.

O odmownej decyzji premiera Morawieckiego rzeczniczka MSZ Ewa Suwara poinformowała w piątek Polską Agencję Prasową. Uznano, że wpuszczenie „Siedowa” na polskie wody terytorialne „byłoby sprzeczne z polityką poszanowania integralności terytorialnej Ukrainy i nieuznawania aneksji Krymu”. Obecnie decyzję szefa rządu wprowadzają w życie kapitanat i Straż Graniczna w Gdyni, gdzie w sobotę miał zawinąć rosyjski statek.

Suwara przypomniała, że Polska niezmiennie wyraża poparcie dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy oraz domaga się „przywrócenia swobody żeglugi w Cieśninie Kerczeńskiej”, zwrócenia Ukrainie statków zajętych przez Rosję oraz uwolnienia ukraińskich marynarzy zatrzymanych podczas incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej w listopadzie ub. roku.

W czwartek o odmowie przyjęcia „Siedowa” przez Estonię poinformowała agencja TASS. Jako powód podano, że na pokładzie żaglowca znajdują się kursanci z Kerczeńskiego Państwowego Morskiego Uniwersytetu Technologicznego. „Siedow” skierował się w stronę Gdyni, gdzie planował w sobotę uzupełnić zapasy paliwa, żywności i wody. Już w piątek rano znajdował się na wysokości Władysławowa w odległości 15 mil morskich od wybrzeża.

Czteromasztowy STS „Siedow” jest największym szkolnym żaglowcem świata. Zbudowano go w 1921 roku w Niemczech; po wojnie trafił do Związku Radzieckiego w ramach reparacji wojennych. Obecnie jego armatorem jest Wyższa Szkoła Morska w Kaliningradzie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Przypomnijmy, że w sierpniu 2017 roku Finlandia nie wpuściła innego słynnego rosyjskiego żaglowca, STS „Kruzensztern”, do portu portu Mariehamn na zdemilitaryzowanych Wyspach Alandzkich. Oficjalnie nie podano powodu tej decyzji.

Kresy.pl / PAP / trojmiasto.pl

Czytaj kolejny artykuł
11 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. lp
    lp :

    Dla wyznawców bandery pisiate są w stanie popełnić każde świństwo, byle się im przypodobać. Ale w takim razie, niech się pisiate nie zdziwią gdy w przyszłym roku Rosja pokaże im wała gdy będą chcieli odbyć jasełka smoleńskie (10-ta rocznica) na ich terenie.

    • jwu
      jwu :

      Nie licz na to.A tak na marginesie,śmieszy i irytuje mnie fakt ,że „nasi”rządzący solidaryzują się wyłącznie z tymi ,którzy im ubliżają ,plują w twarz,oskarżają i podstawiają nogi.Być może gdyby ruscy tak zrobili jak napisałeś ,to mieliby więcej szacunku ?

      • lp
        lp :

        Kto wie? Nikt nie lubi gdy ktoś kopie go ciągle po kostkach i przy nadarzającej się okazji mogą zechcieć oddać, a okazja będzie przednia. Poza tym, stosując pisiatą logikę mogą się zasłonić tym, że skoro Polska podważ integralność ich terytorium to oni nie chcą ale muszą jak mawiał klasyk mataczenia.

  2. janusz123
    janusz123 :

    Zydobanderowska banda PIS, „heroje” przy malolatach, zeglarzach, jak na Wolyniu do kobiet i dzieci.
    A jak o 447 (temat obok „Tyszka: Marszałek Sejmu nie dopuścił do rozpatrywania uchwały ws. ustawy 447, bo „kwestia jest delikatna i musi zasięgnąć opinii MSZ”)
    – to boja sie, nie chca nawet mordy otworzyc ze strachu przed Izraelem.

  3. Kojoto
    Kojoto :

    No i to juz jest brak wyczucia sytuacji… Nawet gdyby były powody uznania Krymu (zamieszkałego prawie w 100 % przez Rosjan) za część UPAdliny, to akurat ta jednostka i marynarze byli rosyjscy i przedtem… należy się obawiać, że następny Polski żaglowiec zostanie podobnie potraktowany w Rosji.