Prezes Zakładów Mechanicznych Tarnów przyznał, że firma zdecydowanie zwiększa swoje zdolności produkcyjne i pracuje na trzy zmiany. Jeszcze w lutym br. premier zapowiedział wysyłkę na Ukrainę niektórych typów broni, produkowanych przez te zakłady.

Dziennik „Rzeczpospolita” napisał we wtorek, że Zakłady Mechaniczne Tarnów (ZMT), producent m.in. artyleryjsko-rakietowych zautomatyzowanych systemów przeciwlotniczych Pilica, „radykalnie przyspiesza”. Zaznaczono, że „celem [jest-red.] pomoc Ukrainie”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

535.18 PLN    (2.43%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Prezes ZMT, Henryk Łabędź powiedział, cytowany przez gazetę, że firma zdecydowanie zwiększa swoje zdolności produkcyjne. „(…) spółka, która zatrudnia 900 fachowców w tym prawie setkę inżynierów i konstruktorów pracuje na trzy zmiany” – zaznaczył. Przyznał też, że jeszcze przed wybuchem otwartej wojny rosyjsko-ukraińskiej 40 proc. z kilkuset milionowych rocznych przychodów przynosił firmie eksport uzbrojenia. Z kolei teraz, tarnowskie zakłady „mają swój sprzętowy wkład w wojskową pomoc dla Kijowa”.

 

„Rz” zaznacza, że „ten temat oficjalnie pozostaje niejawny”. Zwrócono jednak uwagę, że gdy premier Mateusz Morawiecki niedługo po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę odwiedził fabrykę zbrojeniową w Tarnowie, „zapowiedział wysyłkę na Wschód niektórych typów tarnowskiej broni”. Jak podano, chodzi tu przede wszystkim o lekkie moździerze piechoty LMP czy rozpowszechnione na Ukrainie armaty przeciwlotnicze ZU-23-2CP, kal 23 mm, skuteczne na krótkim dystansie, tj. 2000-2500 m. Przypomnijmy, że w 2021 roku ZMT podpisały umowę na dostawę 100 szt. takich armat dla klienta zagranicznego.

Gazeta zaznacza też, że w tym roku ZM Tarnów dostarczyły polskiej armii pierwszy seryjny Przeciwlotniczy System Rakietowo-Artyleryjski „Pilica”. Określa go mianem „zabójcy dronów” i zaznacza, że w skład jego uzbrojenia wchodzą „owiane już legendą na ukraińskiej wojnie rakietowe pociski Pioru”. Przytacza też opinie ekspertów, których zdaniem „prawdziwym żywiołem nowej broni jest umieszczenie jej w systemie VSHORAD, czyli zintegrowanej, wielowarstwowej tarczy przeciwlotniczej bardzo krótkiego zasięgu”.

„Fachowcy twierdzą, że „Pilica” zaprojektowana i zintegrowana w ZM Tarnów, to doskonały oręż do obrony lotnisk, a także osłony baz logistycznych, polowych ośrodków dowodzenia m. in. przed uzbrojonymi dronami” – czytamy w artykule. Cytowany w nim Krzysztof Wilewski z „Polski Zbrojnej”, znawca broni precyzyjnej powiedział, że „Pilica” potrafi zwalczać nie tylko samoloty, śmigłowce i drony, lecz także cele typu RAM, czyli np. pociski moździerzowe i haubiczne. To dzięki cyfryzacji i temu, że „to komputery, a nie człowiek, decydują o otwarciu ognia”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Ponadto, w 2021 roku ZMT chwaliły się nowymi produktami, m.in. wyrzutniami rakietowymi Tajfun, przeznaczonymi do osłony przeciwlotniczej (z wykorzystaniem pocisków Piorun) okrętów marynarki Wojennej czy samopowtarzalnymi karabinami wyborowymi MWS-25. Dodano, że „prawdziwym hitem medialnym” stał się jednak wielolufowy karabin maszynowy WKLM kal. 12,7 mm, przeznaczony zasadniczo do zwalczania bezzałogowców latających. Według gazety, po wybuchu wojny na Ukrainie bronią tą „straszyła Rosjan kremlowska propaganda”. Dodano, że broń tę można zainstalować także jako pokładowe uzbrojenie śmigłowców, pojazdów oraz łodzi patrolowych czy okrętów wojennych.

Czytaj więcej: Testy poligonowe polskiego systemu zwalczania dronów [+VIDEO/+FOTO]

rp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz