Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył, że jednym ze sposobów na rozwiązanie kryzysu energetycznego w Europie może być uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Zaznaczył zarazem, że połowa jego mocy została już przekierowana na konsumpcję krajową. Ostrzegł też, że jeśli Rosja nie dostanie z powrotem turbiny do Nord Stream 1, to gazociąg ten będzie pracował tylko na 50 procent mocy.

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z przywódcami Iranu i Turcji w Teheranie, w formacie tzw. astańskiej trójki, prezydent Rosji Władimir Putin zaproponował uruchomienie gazociągu Nord Stream 2, by zwiększyć dostawy rosyjskiego gazu do Europy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Mamy już gotową inną trasę, to Nord Stream 2. Można ją uruchomić – powiedział Putin, mówiąc o sposobach rozwiązania kryzysu energetycznego w Europie. Zaznaczył jednak, że ta trasa „jest problematyczna”.

Rosyjski prezydent powiedział, że niecałe dwa miesiące temu poruszył tę kwestię w rozmowie z kanclerzem Niemiec, Olafem Scholzem. – Podniosłem tę kwestię, powiedziałem, że Gazprom wcześniej przydzielił moce (…) i że on musi coś z tym zrobić, bo nie mogą być zawieszone w nieskończoność – powiedział Putin. Jednak Scholz miał mu wówczas odpowiedzieć, że są ważniejsze sprawy.

„Więc, musiałem ostrzec, że wtedy połowę wolumenu przeznaczonego na Nord Stream wykorzystamy na konsumpcję i użytkowanie krajowe. A Gazprom (…) już to zrobił, więc nawet jeśli jutro uruchomimy Nord Stream 1, to nie będzie 55 miliardów metrów sześciennych rocznie, ale dokładnie połowa – podkreślił rosyjski przywódca.

Putin miał także powiedzieć w środę, że Gazprom jest gotowy do wypełnienia swoich zobowiązań dotyczących eksportu gazu. Twierdził przy tym, że to nie rosyjski koncern jest winny ograniczenia przepustowości gazu, lecz władze Ukrainy, które „z powodów politycznych” zamknęły jeden ze szlaków gazowych do Europy, biegnący przez jej terytorium. szlaków przez Ukrainę do Europy.

Do niedawna, dostarczaliśmy trochę ponad 30 mld metrów sześciennych gazu do Turcji, a 170 mld do Europy. 55 mld [m3] było dostarczane poprzez Nord Stream 1, a na ile pamiętam, to 33 mld były pompowane do Europy przez [gazociąg] Jamał-Europa. Jakieś 12 mld [m3] było dostarczanych przez dwie nitki rurociągu Turk Stream do Europy, przez Ukrainę, przez Turcję – powiedział Putin. – Ale nagle Ukraina powiedziała, że zamyka jeden ze szlaków, biegnący przez jej terytorium, rzekomo dlatego, że stacja pomp, leżąca na terytorium Ługańskiej Republiki Ludowej, nie jest przez nią kontrolowana. Kilka miesięcy temu ona przeszła pod kontrolę ŁRL, a oni [Ukraina – red.] po prostu bez powodu ją wyłączyli. Ona działała normalnie, nikt nie robił żadnych problemów. Ale oni po prostu ją zamknęli, z przyczyn politycznych.

Prezydent Rosji odniósł się też do sprawy zwrotu turbiny do gazociągu Nord Stream 1, która była serwisowana w Kanadzie. Oświadczył, że jeśli Rosja nie dostanie jej z powrotem, to gazociągiem będzie można tłoczyć dziennie jedynie 30 mln metrów sześciennych gazu, czyli połowę mniej, niż miało to być.

Putin powiedział, że obecnie pracują dwie turbiny, pompując dziennie 60 mld m sześc. gazu. – Jeśli kolejna dotrze, to dobrze, dwie z nich będą pracować. A jeśli nie, tylko jedna [będzie działać – red.], co daje tylko 30 mln metrów sześciennych dziennie.

Jak pisaliśmy, według rosyjskich źródeł agencji Reuters, Rosja wznowi przesył gazu do Europy gazociągiem Nord Stream w czwartek, zgodnie z podanym wcześniej terminem, po zakończeniu prac konserwacyjnych. Przez jakiś czas wolumen tłoczonego gazu będzie jednak mniejszy. tj. poniżej 160 mln m sześc. gazu dziennie. Jednak według jednego z tych źródeł, Gazprom powróci z czasem do poziomu przesyłu sprzed 11 lipca. Nie podano, kiedy miałoby to nastąpić. Według niektórych mediów, powołujących się na Reutersa, gaz już zaczął płynąć rurociągiem Nord Stream 1.

Reuters podał w poniedziałek, że dotarł do listu Gazpromu z 14 czerwca, w którym informował on jednego z dużych odbiorców gazu w Europie, że nie może wypełnić swoich zobowiązań w zakresie dostaw z powodu „siły wyższej”.

Tego samego dnia rzecznik ministerstwa gospodarki Niemiec przekazał, że serwisowanie turbiny do gazociągu Nord Stream 1 nie było przyczyną ograniczenia dostaw gazu do Niemiec przez Gazprom. Wyjaśnił, że turbina miała być używana dopiero od września, tymczasem ograniczenie przesyłu gazu nastąpiło jeszcze w czerwcu, a wstrzymanie w pierwszej połowie lipca.

Czytaj także: KE chce redukcji zużycia gazu w UE o 15 proc. w obliczu ryzyka dalszych cięć dostaw z Rosji

Tass / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz