Premier Armenii Nikol Paszynian odmówił podpisania projektu deklaracji Rady Bezpieczeństwa Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) oraz projektu wspólnych działań pomocowych dla Armenii.

Jak poinformował w środę Interfax, premier Armenii Nikol Paszynian odmówił podpisania projektu deklaracji Rady Bezpieczeństwa Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) oraz projektu wspólnych działań pomocowych dla Armenii.

Paszynian powiedział na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ODKB, że polityczna ocena działań Azerbejdżanu przeciwko Armenii jest ważna.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

950 PLN    (4.31%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Ocena polityczna jest konieczna przede wszystkim z moralnego punktu widzenia, gdyż powinna to być logiczna manifestacja relacji sojuszniczych. Sama w sobie nie oznacza ingerencji militarnej” – powiedział Paszynian.

Powiedział, że Armenia proponuje przyspieszenie niezbędnej współpracy politycznej i dyplomatycznej ze stroną azerbejdżańską w celu natychmiastowego i bezwarunkowego wycofania wojsk azerbejdżańskich z suwerennego terytorium Armenii na ich początkowe pozycje z dnia 11 maja 2021 roku.

„To stanowisko jest ważne nie tylko dla przywrócenia integralności terytorialnej Republiki Armenii, ale także dla odstraszenia Azerbejdżanu od dalszych agresywnych działań przeciwko naszemu krajowi. W takiej sytuacji brak jednoznacznej politycznej oceny sytuacji i niepodjęcie ww. decyzji nie może oznacza jedynie, że ODKB rezygnuje z sojuszniczych zobowiązań, ale może być również interpretowane przez Azerbejdżan jako zielone światło dla dalszej agresji na Armenię” – powiedział premier Armenii.

Zaznaczył, że jest to sprzeczne nie tylko z literą, ale także z duchem i znaczeniem podstawowych dokumentów ODKB.

„Dlatego, biorąc pod uwagę, drodzy koledzy, w tej chwili uważam, że projekt Deklaracji Rady Bezpieczeństwa Zbiorowego ODKB oraz przedłożonych do podpisu dokumentów w sprawie wspólnych działań pomocowych dla Republiki Armenii nie jest w pełni opracowań. Z całym szacunkiem, nie jestem gotowy do podpisania tych dokumentów” – powiedział premier Armenii.

W środę w stolicy Armenii Erywaniu odbywał się szczyt Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, sojuszu wojskowego do którego oprócz gospodarza należą Białoruś, Rosja, Kazachstan, Kirgistan i Tadżykistan. Ormianom zależało na tym, by formalni sojusznicy przedsięwzięli jakieś ruchy na rzecz wsparcia ich kraju wobec presji sąsiedniego Azerbejdżanu, dopuszczającego się regularnych ataków na Ormian w Górskim Karabachu, a nawet na uznane międzynarodowo terytorium Armenii.

Sekretarz generalny ODKB Stanisław Zaś z Białorusi powiedział na konferencji prasowej, że członkom organizacji nie udało się jednak uzgodnić wspólnej deklaracji, ani specjalnej rezolucji właśnie w sprawie wsparcia Armenii.

„Dokument [rezolucja] jest w wysokim stopniu gotowy, uzgodniono zestaw działań w obecnej trudnej sytuacji związanej z napięciem na granicy ormiańsko-azerbejdżańskiej. Dokument uznano za ogólnie przygotowany, ale wymaga dopracowania. Polecono go ukończyć i przedłożyć do podpisu głowom państw. To samo dotyczy deklaracji. Wysoki stopień gotowości, ale trzeba będzie wprowadzić szereg poprawek w dokumencie” – słowa Zasia zacytował portal News.am.

Dodał on, że członkom ODKB udało się uzgodnić 15 innych dokumentów, a dalsze prace nad dwoma wcześniej wymienionymi sekretarz generalny uznał za zupełnie naturalny efekt tego, że w żadnej organizacji międzynarodowej nie ma pełnej zgodności między państwami członkowskimi.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

27 września 2020 konflikt Armenii i Azerbejdżanu o Górski Karabach ponownie eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. Azerbejdżan rozbił w niej obronę Ormian. Interwencja Rosji sprawiła, że w nocy z 9 na 10 listopada 2020 roku Armenia przy mediacji zawarła porozumienie rozejmowe z Azerbejdżanem, które jest gwarantowane przez Moskwę. Azerbejdżan nie jest obecnie członkiem ODKB.

Po zwycięskiej dla Baku wojnie w Górskim Karabachu 2020 r. azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej, które w części nie są delimitowane. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć. 1 sierpnia doszło do kolejnych ataków wojsk Azerbejdżanu na stanowiska karabaskich Ormian. Jeszcze poważniejsze ostrzały i wypady na terytorium Armenii miały miejsce w połowie września.

Wobec bierności Rosji pałeczkę podjęły USA. Przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi odwiedziła we wrześniu Erywań i potępiła ataki Azerbejdżanu. Jednak w sobotę premier Armenii stwierdził, że opowiada się za przedłużeniem stacjonowania rosyjskich sił rozjemczych w Górskim Karabachu nawet o 20 lat. Moskwa zaś częściowo odzyskała inicjatywę kiedy to w czasie październikowego spotkania w Soczi z prezydentem Rosji, Paszynian i prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew podkreślili rolę rosyjskiego kontyngentu rozjemczego w Górskim Karabachu.

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. r2d2
    r2d2 :

    Wspaniały i silny sojusz ODKB stoi i patrzy jak Azerowie napadaj na „sojusznika”. Gdzie Rosja gdzie waleczny Łukaszenko co z Kadyrowem i Prigożynem? Czyżby Armenia została porzucona? Jeżeli tak to Armenia musi zmienić sojuszników i tyle w temacie.