Armenia i Azerbejdżan wymieniają oskarżenia o złamanie zawieszenia broni

Armenia i Azerbejdżan oskarżyły się nawzajem o otwarcie ognia w piątek w nocy i łamanie kruchego porozumienia o zawieszeniu broni – przekazała agencja prasowa Reuters.

Jak przekazała agencja prasowa Reuters, Armenia i Azerbejdżan oskarżyły się nawzajem o otwarcie ognia w piątek w nocy i łamanie kruchego porozumienia o zawieszeniu broni.

W oświadczeniach wydanych przez oba ministerstwa obrony w piątek rano, Baku i Erewań oskarżają się wzajemnie o wznowienie starć wzdłuż wspólnej granicy.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

10 PLN    (0.04%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„23 września o 07:40 jednostki azerbejdżańskich sił zbrojnych ponownie naruszyły reżim zawieszenia broni, strzelając z różnych pozycji do ormiańskich pozycji bojowych znajdujących się we wschodniej części granicy ormiańsko-azerbejdżańskiej” – poinformował resort obrony Armenii.

„Ogień wroga został stłumiony przez działania odwetowe” – dodała  strona armeńska, nie zgłaszając żadnych ofiar.

Krótko po ormiańskim oświadczeniu ministerstwo obrony Azerbejdżanu odpowiedziało, że to Armenia pierwsza otworzyła ogień.

Baku twierdzi, że armeńskie siły zbrojne otworzyły ogień do trzech różnych obszarów wspólnej granicy, „z przerwami ostrzeliwując pozycje azerbejdżańskich sił zbrojnych z broni strzeleckiej mieszanego kalibru w ciągu dziewięciu godzin, począwszy od 23:45 w czwartek wieczorem”.

15 września sekretarz armeńskiej Rady Bezpieczeństwa, Armen Grigorian ogłosił zawieszenie broni z Azerbejdżanem. Poinformował, że weszło ono w życie o godzinie 20:00 czasu miejscowego. Grigorian powiedział, że zawieszenie broni udało się uzgodnić dzięki zaangażowaniu społeczności międzynarodowej. Wyraził też nadzieję, że zawieszenie broni będzie przestrzegane. Dopytywany, potwierdził, że zawarto w tej sprawie odpowiednie porozumienie. „Zawieszenie broni nie byłoby możliwe bez porozumienia” – powiedział.

Zdaniem Grigoriana, Azerbejdżan nie jest ukierunkowany na zaprowadzenie pokoju w regionie i próbuje na wszelkie możliwe sposoby torpedować proces pokojowy. Przypomniał, że wcześniej na spotkaniu przywódców Armenii i Azerbejdżanu w Brukseli uzgodniono rozpoczęcie rozmów pokojowych na poziomie ministerstw spraw zagranicznych. Twierdził, że Armenia chciała zorganizować takie spotkanie w ciągu miesiąca. „Zamiast tego… Azerbejdżan organizuje szeroko zakrojoną agresję wobec Armenii” – powiedział. Dodał, że władze w Baku nie kryją się ze swoimi pretensjami terytorialnymi wobec Armenii.

Po zwycięskiej dla Baku wojnie w Górskim Karabachu 2020 r. azerbejdżańscy żołnierze zaczęli kwestionować także międzynarodowo uznane granice Armenii właściwiej. W 2021 r. dochodziło do wkraczania Azerbejdżan na jej terytorium i do lokalnych starć. 1 sierpnia doszło do kolejnych ataków wojsk Azerbejdżanu na stanowiska karabaskich Ormian.

Mimo to, premier Paszyniana prowadzi pojednawczą politykę wobec Baku, dąży również do normalizacji relacji z czołowym sprzymierzeńcem Azerbejdżanu – Turcją. Taka ugodowa polityka premiera Armenii wobec wieloletnich wrogów wywołała wiosną tego roku falę protestów społecznych.

Kresy.pl/Reuters

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz