Prezydent nieuznawanej ormiańskiej Republiki Arcachu Araik Aratiunjan stwierdził, że ze względu na sytuację na froncie musiał zgodzić się na rozejm.

„Nie wiem jaką ocenę historia wystawi podjętej wczoraj decyzji, ale my byliśmy zmuszeni. Dlaczego? Przede wszystkim w uwarunkowania sytuacji wojennej w rezultacie 43-dniowych działań bojowych utraciliśmy rejony Fizuli, Dżabrali, Kubatlu, Zangelan, generalnie Hadrut, część rejonu Martuni, Askeran i co najważniejsze – Szuszę. Walki toczyły się w okolicach Stepanakertu, w odległości 2-3 km” – tak sytuację na karabaskim froncie opisał przywódca nieuznawanej ormiańskiej republiki.

„Jeśli wszystko postępowałoby w tym tempie to w ciągu kilku dni stracilibyśmy cały Arcach, byłoby więcej ofiar” – przyznał Aratiunjan – „Nie chcę mówić o tym, co by się stało z żołnierzami, którzy stoją na pierwszej linii frontu w regionach Askeranu i Martuni w przypadku utraty Stepanakertu”.

Prezydent Republiki Karabachu przyznał także, że znaczną rolę w przegranej militarnej sił jego nieuznawanego państwa odegrało użycie przez armię Azerbejdżanu nowoczesnych dronów bojowych – „Wczoraj, w ciągu ostatnich kilku godzin, mieliśmy bardzo duże straty ludzkie w regionie Martuni, a wszystkie te straty były związane z dronami.” Aratiunjan twierdził, że jego siłom udawało się powstrzymywać ataki dronów tylko „przez kilka dni”,  na początku eskalacji konfliktu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Morale i stan psychiczny armii nie był zbyt dobry, miejscami można by powiedzieć, że jest skrajnie zły.” – stwierdził też Aratiunjan – „Żołnierze mieli czerwonkę, koronawirusa, byli wyczerpani, przez 43 dni na linii frontu nie mieli możliwości przebrania się, odpoczynku, powrotu do zdrowia. Codziennie brali udział w działaniach wojennych, codziennie były ofiary, ranni, ostrzał.”

Komentując podpisanie porozumienia rozejmowego karabskich przywódca stwierdził – „Byliśmy do tego zmuszeni, aby ratować życie tych poborowych. Oczywiście może wybrzmieć pytanie, dlaczego swego czasu nie byliśmy poinformowani o tej sytuacji? Ale wspomniałem w Agdamie: drodzy rodacy, potrzebujemy was. 28 października, już z Szuszy, zwróciłem się do ludzi, stwierdzając, że Szusza jest w niebezpieczeństwie. A wtedy się kłócili, w czyich rękach jest miasto? Ale straciliśmy generalną kontrolę nad Szuszą 5 listopada, a całkowicie 7 listopada. Nie chcieliśmy wierzyć, że całkowicie tracimy naszą ojczyznę.”

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W poniedziałek wieczorem premier Armenii zgodził się w porozumieniu z Azerbejdżanem i Rosją, na pozostawienie pod kontrolą tego pierwszego obszarów zajętych przez Azerbejdżan w czasie ostatniej ofensywy, wycofanie oddziałów ormiańskich z reszty Górskiego Karabachu i oddanie kontroli nad nią rosyjskim siłom pokojowym. Zakończyło do eskalację jaka rozpoczęła się 27 września konflikt eskalował do postaci pełnowymiarowej wojny. Turcja oficjalnie wspierała Azerbejdżan politycznie i zbrojąc jego armię w drony odgrywające dużą rolę na karabaskim froncie. Nieoficjalnie Turcja werbowała też i wysyła do Azerbejdżanu setki syryjskich islamistów mających walczyć z Ormianami. Azerbejdżanie zajęli już całą strefę buforową na południu i z tego kierunku wdzierają się do właściwego Górskiego Karabachu, a w poniedziałek opanowali miasto Szusza – drugie co do wielkości miasto regionu, pozwalające na łatwy ostrzał jego stolicy Stepanakertu. Spowodowało to masową ucieczkę ludności ormiańskiej z miast i jego okolicy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Republika Górskiego Karabachu została utworzona w wyniku zbrojnego powstania zamieszkujących region Ormian przeciw władzom Azerskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. W latach 1990-1994 w krwawej wojnie Ormianie, przy wsparciu władz Armenii obronili swoją niezależność od Baku, jednak państwowość Republiki Górskiego Karabachu nie jest uznawana przez żadne państwo na świecie. Górski Karabach utrzymuje natomiast ścisłe związki z Armenią, która wspiera go politycznie, militarnie i ekonomicznie. Były prezydent i premier Armenii Serż Sarkisjan wywodzi się Górskiego Karabachu, w czasie wojny o jego niezależność, w latach 1992-1993 był ministrem obrony nieuznawanej republiki.

news.am/kresy.pl

Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz