Chiński superkomputer LineShine z ośrodka National Supercomputing Centre w Shenzhen został we wtorek liderem najnowszej listy TOP500, zestawienia najmocniejszych maszyn obliczeniowych świata.
System wyprzedził amerykański superkomputer El Capitan z Lawrence Livermore National Laboratory, który dotąd zajmował pierwsze miejsce.
LineShine zadebiutował na szczycie czerwcowej edycji TOP500, osiągając 2,198 eksaflopa w teście High Performance Linpack. Maszyna korzysta z 13 789 440 rdzeni, 304-rdzeniowych procesorów LX2 pracujących z częstotliwością 1,55 GHz, autorskiej platformy LingKun, sieci LingQi oraz systemu Kylin OS.
TOP500 podkreślił, że jest to pierwszy chiński system na pierwszym miejscu od czasu Sunway TaihuLight w 2017 roku. LineShine zajął także pierwsze miejsce w rankingu HPCG, czyli zestawieniu mierzącym wydajność superkomputerów w bardziej złożonych zadaniach obliczeniowych, z wynikiem 22 petaflopów. W teście HPL-MxP, który lepiej pokazuje wydajność maszyn w zadaniach podobnych do tych wykorzystywanych przy sztucznej inteligencji, uzyskał 7,92 eksaflopa i znalazł się na czwartej pozycji.
Reuters zwrócił uwagę, że wynik nie oznacza automatycznie przewagi Chin w komputerach przeznaczonych do sztucznej inteligencji. Lista TOP500 mierzy przede wszystkim klasyczne obliczenia naukowe, wykorzystywane m.in. w symulacjach fizycznych, chemicznych i inżynieryjnych. Duże systemy budowane przez firmy technologiczne do trenowania modeli AI często nie są zgłaszane do tego rankingu.
Znaczenie debiutu LineShine jest jednak szersze niż sam wynik obliczeniowy. Według Reutersa system wykorzystuje krajowo projektowane chińskie chipy, a jego zgłoszenie do TOP500 ma pokazywać postępy Pekinu w uniezależnianiu się od zachodnich technologii. Eksperci cytowani przez agencję ocenili, że Chiny chciały zademonstrować skuteczność własnych prac nad układami scalonymi mimo amerykańskich ograniczeń eksportowych.
Czytaj też:
Skazany amerykański naukowiec buduje w Chinach zaawansowane laboratorium interfejsów mózg–komputer
Chiny zbliżają się do energii z fuzji jądrowej. Ich „sztuczne Słońce” przełamuje ważną barierę




























