Choć “Państwo Islamskie” straciło władztwo terytorialne w Iraku w 2017 roku, a dwa lata później dokonało się to w Syrii, jego członkowie ciągle ukrywają się na pustynnych peryferiach dwóch państw.
Irackie lotnictwo wojskowe przeprowadziło w nocy z niedzieli na poniedziałek dwa ataki na pozycje ISIS w prowincji Anbar. Ten najbardziej wysunięty na zachód region arabskiego państwa obejmuje rzadko zaludnione obszary pustynne. Przylega on do granicy Syrii, po której drugiej stronie, w równie pustynnej prowincji Dajr az-Zaur również operują grupy tej organizacji. Właśnie na pustyni zlokalizowane były obozowiska dżihadystów, które zostały całkowicie zniszczone, jak przekazał portal Iraqi News.
Iracka Służba Bezpieczeństwa Narodowego poinformowała jeszcze w lutym, że rozbiła rozgałęzioną komórkę terrorystyczną i zatrzymała przywódcę ISIS, w ramach skomplikowanej operacji specjalnej. Siatka ta próbowała rozbudowywać struktury organizacji w Iraku, by przystąpić do ataków terrorystycznych.
Organizacja ta, wyrosła ze wcześniejszej dżihadystycznej siatki, stała sie w ubiegłej dekadzie wielkim zagrożeniem dla Iraku, stawiając w pewnym momencie pod znakiem zapytania jego przetrwanie jako państwa.
W czerwcu 2014 roku ISIS zdobyło jedno z największych miast Iraku – Mosul. Niemal natychmiast potem przywódca organizacji – Abu Bakr al-Bagdadi ogłosił się w mieście kalifem – tytułem uniwersalnego władzy religijnego i politycznego muzułmanów, wygasłego wraz z ostatnim sułtanem Imperium Osmańskiego.
W szczytowym okresie “Państwo Islamskie” kontrolowało po około 40 proc. powierzchni Iraku i Syrii. Zmusiło to do ucieczki około pięciu milionów Irakijczyków. Celem pogromów stali się szczególnie miejscowi niemuzułmanie. W Iraku ofensywy organizacji zostały powstrzymane nie tyle przez siły państwowe, co przez koalicję szyickich milicji znaną, jako Haszd asz-Szabi, wspieraną przez Irańczyków.
Mosul został odbity dopiero w 2017 roku.
iraqinews.com/kresy.pl




























