Ilham Alijew, prezydent Azerbejdżanu, wezwał Ukraińców do nieulegania presji i niewyrażania zgody na okupację swojego terytorium. W przemówieniu podczas międzynarodowego forum medialnego w Chankendi przypomniał drogę Azerbejdżanu do odzyskania Karabachu.

Jak poinformował w sobotę portal Anadolu, podczas spotkania z uczestnikami Trzeciego Światowego Forum Mediów prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew skierował słowa wsparcia do narodu ukraińskiego, podkreślając konieczność nieakceptowania naruszenia granic i suwerenności.

„Ukraina nigdy nie powinna zaakceptować okupacji” – powiedział Alijew, odnosząc się do trwającej wojny na Ukrainie, która wchodzi w czwarty rok.

W swoim wystąpieniu Alijew odwołał się do własnych doświadczeń związanych z niemal trzydziestoletnią okupacją regionu Karabachu. Podkreślił, że Azerbejdżan nigdy nie zgodził się na taką sytuację, mimo trudnych lat, które kraj musiał przetrwać. Ostatecznie – jak zaznaczył – doprowadziło to do odzyskania terytorium.

Alijew skrytykował działalność Grupy Mińskiej OBWE, powołanej w 1992 roku, której przewodniczyły Francja, Rosja i Stany Zjednoczone, mającej na celu znalezienie rozwiązania konfliktu karabaskiego. Jak stwierdził, przez lata organizacja utrzymywała status quo zamiast dążyć do rozstrzygnięcia sporu.

„Grupa mówiła nam, żebyśmy pogodzili się z sytuacją, ale Baku to odrzuciło” – zaznaczył prezydent Azerbejdżanu.

Alijew przypomniał, że sytuacja zmieniła się w 2020 roku, kiedy w trakcie drugiej wojny o Górski Karabach w ciągu 44 dni udało się stworzyć nową rzeczywistość, którą – jak powiedział – świat musiał zaakceptować. Ostateczne wyzwolenie regionu nastąpiło w roku 2023.

„My stworzyliśmy nową rzeczywistość w 44 dni w 2020 roku i oni musieli ją zaakceptować. Ukraińcy również nie mogą się poddać i nigdy nie powinni akceptować naruszenia swojej integralności terytorialnej” – powiedział Alijew.

Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew oświadczył w sobotę, że oczekuje od Federacji Rosyjskiej publicznego przyznania się do zestrzelenia samolotu pasażerskiego linii Azerbaijan Airlines w grudniu ubiegłego roku oraz pociągnięcia do odpowiedzialności winnych tego zdarzenia.

Do incydentu doszło, gdy maszyna lecąca z Baku do Groznego (lot J2-8243) zmuszona była do awaryjnego lądowania w pobliżu miasta Aktau w Kazachstanie, po tym jak zboczyła z trasy nad południową Rosją – w rejonie, gdzie rosyjskie systemy obrony powietrznej miały odpierać atak dronów z Ukrainy. Śmierć poniosło 38 osób, 29 ocalało.

Choć prezydent Rosji Władimir Putin w rozmowie z Alijewem określił zdarzenie jako “tragiczny incydent, nie potwierdził oficjalnie, że to Rosja zestrzeliła maszynę.

Wiemy dokładnie, co się wydarzyło — i możemy to udowodnić. Co więcej, jesteśmy przekonani, że rosyjskie władze również znają prawdę” – powiedział Alijew podczas Global Media Forum. „Pytanie brzmi: dlaczego nie zrobili tego, co powinien uczynić każdy odpowiedzialny sąsiad?”

Azerbejdżański przywódca zaznaczył, że jego kraj oczekuje oficjalnego uznania incydentu, ukarania sprawców, wypłaty odszkodowań rodzinom ofiar i poszkodowanym, a także zwrotu kosztów zniszczonego samolotu. „To standardowe oczekiwania w ramach prawa międzynarodowego i dobrosąsiedzkich stosunków” – podkreślił.

Relacje między Moskwą a Baku uległy pogorszeniu w ostatnich miesiącach, zwłaszcza po zatrzymaniu przez rosyjską policję grupy Azerbejdżanów i postawieniu im zarzutów.

Kresy.pl/Anadolu

Tagi: , ,
forma płatności